> Michal Dajer o 2008-08-10 09:12:30 napisał:
>
> Co do nazwy ciekawa byłaby np. "znak jakości FDB", ewentualnie można by
> pomyśleć o innej nazwie.
> Jednakowo miło byłoby gdyby wybór filmów nie ograniczał się tylko i
> wyłącznie do filmów z przed iluś tam lat. Bo w ciągu roku wychodzi tyle
> filmów, że naprawdę wiele ciekawych projektów można przeoczyć. Ot choćby
> "Czeski Sen" czy "Butelki zwrotne"? Jak się domyślam (a może się mylę?)
> mało osób na tym portalu oglądało te filmy. A mimo wszystko są dość
> ciekawe.
> Nie wiem czy pasowałyby do tego projektu bo to są pierwsze dwa filmy, które
> przyszły mi na myśl a które raczej nie będą zbyt popularne aby zobaczyło
> je większe grono widzów. Więc nie należy jednocześnie skreślać filmów
> nowszych.
Proszę nie… Nie cierpię czeskiego kina. Nie wiem, dlaczego w Polsce taka moda na to nastała. Chociaż tytuły, co podałeś, to dobre filmy, ale i tak większość wprowadzanych (zwłaszcza przez Vivarto) to zwykłe przeciętniaki.
> wolfie o 2008-08-09 20:00:11 napisał:
>
> 17 Punktów 14 i 15 boss nie może zmieniać.
I 17. też ;)
Regulamin podoba mi się. Nazwa nie… :D
Dzięki temu regulaminowi w pełni zrozumiałem Twoją ideę. I ją popieram. Na pewno trochę wniesie ożywienia do życia w FDB. Teraz to już się muszą wypowiedzieć "Ci Z Góry" :D
To jest szok. Zabawny był. Pokój jego duszy
> centralny o 2008-08-09 16:12:47 napisał:
>
> O co tutaj tak dokładnie chodzi?? Bo nie mam czasu na czytanie wszystkiego od
> początku heh Może by mnie tak w skrócie uświadomić??
W sumie nie. Czytaj pierwszy i ostatni post wolfiego, i się wypowiedz, i powinno starczyć ;)
> Trophy o 2008-08-09 15:53:05 napisał:
>
> Też jestem za tym, aby filmy miały napisy w TV, ale czasami się nie patrzę w
> telewizor i tylko słucham więc lektor też mi się przydaje. :-)
Film to nie słuchowisko radiowe ;)
Temat nie jest nowy, ale ostatnio pojawił się promyk nadziei, który przypuszczam, że zgaśnie tak szybko, jak się pojawił.
Otóż, gazeta "Dziennik Polska, Europa, Świat" prowadzi kampanię na rzecz zastąpienia lektora napisami w telewizji. Nawet TVP i TVN wyraziły chęć, ale nie sądzę, że to się powiedzie, bo większość ludzi nie wyobraża sobie oglądania filmów z napisami (może stąd tak mało ludzi chodzi do kina). Nie dość, że znajomość języka angielskiego u sporej liczby Polaków jest znikoma, to wątpię, by niektórzy nadążyli czytać, np. mój dziadek by nie nadążał.
Według mnie to jest pomysł jak najbardziej rozsądny. Każdy reżyser narzeka, że nie lubi, jak lektor zagłusza jego film, ale sami nic z tym nic nie robią. Jedynym chyba był i jest (bo do tej pory nie ogląda się jego filmów z lektorem) jest Stanley Kubrick.
A korzyści oglądania filmów z napisami są ogromne:
- poprawa znajomości języka (główny argument w kampanii "Dziennika"),
- poprawa polskiej ortografii (ludzie coraz mniej czytają książęk, przydałoby się by czytali coś innego niż tylko pismo internetowe),
- poprawa czytania,
- obniżenie kosztów produkcji polskich wydań DVD (grosze, ale zawsze to coś),
- możliwe zwiększenie widzów w kinach (jak ludzie przyzwyczają się dzięki telewizji do warunków panujących w kinie, czyli napisów, możliwe jest, że częściej pojawią się w kinie i nie będą narzekać na napisy),
- lepszy odbiór filmu (według mnie najważniejszy argument) – jak osoba oglądająca przez całe życie filmy z lektorem może oceniać grę aktorów, gdy ich tonacji głosu nie słyszy?
> wolfie o 2008-08-09 15:04:12 napisał:
>
> Zangazowanie w 1 cel wielu osób jest w sobie samym celem mojego pomysłu.
> Widze ze wiekszośc chce stworzyc elite która bedzie mówic co jest dobre dla
> pozostałych uzytkowników , ja natomiast chciałbym aby powstała grupa +
> zangozowac własnie tych pozostałych uzytkowników we wspolne ocenianie.
Wolfie, jesteś niekonsekwentny w tym pomyśle. Na początku mówisz o kilku gniewnych a teraz o "wspólnym ocenianiu pozostałych użytkowników" Zdefiniuj mi "wspólne ocenianie" i "pozostali użytkownicy", bo chyba o czymś innym myślę ;)
> justangel o 2008-08-09 14:45:26 napisał:
>
> Dobrze, że pomysł został tak ubrany w słowa, że jest coraz mniej
> wątpliwości. Mam nadzieję, że uda sie go sprawnie realizować:)
> Pytanie pozostaje jak rozwiązujemy kwestie osób oceniających? Jakoś wydaje
> mi się, że dobrze by było zaangażować tyle osób aby w razie gdy komuś
> coś wypadnie (bo to sie na pewno będzie zdarzało) nie psuło to planu.
Popieram. Wydaje mi się, że lepiej więcej niż 9 i działać nie "większością głosów", tylko "większą większością głosów". Chyba 2/3 głosów potrzeba do zmiany Konstytucji, więc można też to zastosować ;)
Proszę czekać…