Niestety ale średnio wyszło. Podobnie jak w przypadku Johnny English reaktywacja. Z całej serii niezły poziom trzyma tylko część pierwsza.
No niestety, ale bardzo przeciętna komedia. Śmiechu tu jak kot napłakał. Dałem ocenę pięć tylko ze względu na aktorów odtwarzających główne role i oczywiście Rene Russo.
Jest jeszcze gorzej niż w pierwszej części. Irytujący Steve Martin, za którym nigdy nie przepadałem. Faktycznie, że dobra zmiana na Johna Cleese’a.
Bardzo dobry aktor, którego wcale nie zapamiętałem z serialu Gra o tron, którego w zasadzie nie oglądałem, ale z wybitnych ról w filmach Dróżnik i Zgon na pogrzebie.
Ta część jest chyba jeszcze gorsza od poprzedniej. Strasznie naiwna. Jeszcze gorsze podejście do mitologii greckiej Amerykanów. Jeżeli książka, na której się opiera ekranizacja ma podobne podejście, to ja dziękuję uprzejmie.
No niestety, ale mi nie podszedł, podobnie jak inna część, Morze potworów. Nie podoba mi się takie podejście do antycznej mitologii. A to właśnie typowo amerykańskie podejście. Rozumiem, że forma miała być żartobliwa, problem w tym że się nie bawiłem na seansie.
Sam początek tego rewelacyjnego filmu już zwala z nóg, i dalej jest znakomicie. Christian Bale, scenografia i klimat w dużej mierze zrobiły ten film.
Dla mnie to już legenda amerykańskiego kina. Rewelacyjny gość, który potrafi wpasować w każdą rolę. Że wspomnę tylko: Wall Street, Traffic, Upadek, czy Ulice San Francisco.
Bardzo dobra aktorka o bardzo specyficznej urodzie. W Roninie i Truman Show zagrała znakomicie i to przy boku takich sław!
Po latach zmieniłem temu aktorowi ocenę z siedem na osiem. Doceniam go coraz bardziej. Faktycznie przykuwa uwagę na ekranie. Swoje role odgrywa doskonale. Szkoda tylko, że dość często ginie w filmie.
Proszę czekać…