Jakoś tak drugi raz natrafiłem na ten odcinek, lubię sobie kilka razy obejrzeć, a powtórki w kółko. Ten Możejko to zachowuje się jak nienormalny. Krzyczy na wszystkich. Zlekceważył ważną informację, a potem ma pretensje, że mu nikt nie powiedział.
No jak się co chwilę drze w domu drodzy rodzice, to nic porządnego nie wyrośnie. A tak zupełnie na serio, bardzo irytujący odcinek. Jak się już nie ma pomysłów na dialogi to się nadrabia krzykami.
W tym przeklętym mieście (z całym szacunkiem dla mieszkańców :) – żart) lepiej nie startować na burmistrza. Pojawia się postać Justyny, fajnie grana przez Arciuch. Ogólnie niezły odcinek.
Odcinek ani specjalnie słaby ani też jakiś wybitny. Typowa średniacha, ale dobrze zrealizowana i odegrana. Pawlicki jak zwykle w dobrej formie.
Nie jesteś jedyna. :) Ja też popełniłem ten czyn. Sam też nie wiem po co. Tragedia. Na szóstkę (jak będzie) to już się nie dam namówić. A coś czuję, że temat będą ciągnąć.
Dobry film na podstawie klasyki. Wyszło to dzieło Polakom. Przede wszystkim kreacje aktorskie, wszystkich! A na szczególną uwagę zasługuje Jan Frycz.
Nierówny ten serial, drugi odcinek był już niezły, myślałem, że będzie coraz lepiej. A tu bardzo przeciętny odcinek trzeci. Jedyna nadzieja, że pojawienie się pani archeolog coś zmieni.
Całkiem niezły odcinek. Dobra rola Bronisława Wrocławskiego. A tak w ogóle standard. Ksiądz ma przeczucie w czym uświadamia go Pluskwa, policja nie wierzy (to znaczy Możejko), a Kobylicka tak i jakoś się to wszystko w końcu rozwiązuje. A tego Morusa mi nie szkoda. :)
Ostatni odcinek Janosika i jakże smutny. Zawsze znajdzie się jakaś gnida, która zdradzi. Niestety. O rolach już nic nie będę pisał, ale Ordona zasługuje na wyróżnienie. Końcówka wręcz mistyczna.
Odcinek ujdzie. Jedyna chyba sytuacja w tym serialu, że zakończenie współpracy z głównym bohaterem nie kończy się śmiercią tegoż. Niestety nadchodzi drętwy i słaby Rogacewicz, a za jakiś czas przeprowadzka do Warszawy co powali ten serial całkowicie.
Proszę czekać…