Bardzo lubię i cenię tego aktora, uważam go za bardzo dobrego, choć niestety niedocenianego. Szczególnie nadaje się na wyraziste role drugoplanowe.
Kiedyś, ale to kiedyś ten film oglądałem, teraz obejrzałem sobie i stwierdzam, że wiele się nie zestarzał. Poza Murphym, który, jak wiadomo, ciągnie każdą komedię, w tym kryminalną, dobrze wypadł Rapaport.
Aż miałem chęć skopiować wpis poniżej, ładnie i proporcjonalnie by wyszło, 6 lat temu to samo, co 3 lata temu no i dzisiaj. Sam film w porządku ;)
Zabawa polega na uzupełnianiu. Przykład:
Twój (i tu wstawiamy odpowiedni wyraz lub wyrażenie) jest większy niż Mój.
PS dla Kasi od razu piszę, że nie wchodzą w tym przypadku w grę środki wspomagające :)
Przykładów parę ode mnie:
Twój worek jest większy niż Mój (chodzi oczywiście o worek na śmieci).
Twój pies jest większy niż Mój (tak powiedział mój sąsiad posiadający ratlerka do mojego drugiego sąsiada, który ma kaukaza).
Jeszcze taki głupi żart, który właśnie wymyśliłem:
"Twój wirus jest większy niż Mój", powiedziała grypa do Covida.
Aktor w porządku jak najbardziej. Doceniam go. Po zdjęciach widać, że ostro się do roli przygotowuje. Jednak jakoś mi nie pasuje do odgrywania Tysona. Za "ładny". Tyson to taki niedobry chłopak, typowy "bad boy". Chyba najlepiej to on sam by siebie odegrał ;)
Nie będę tęsknił. Kultowy to on dla mnie był (no może za mocne słowa ;)) na początku. Ostatnie sezony to tragedia, zero pomysłów, zero świeżości, za długo się to ciągnęło. No i do tego nieszczęsna postać Jolaśki wciśnięta jakby na siłę. Jestem za zakończeniem.