Doskonala komedia wyśmiewająca szpiegostwo, zimną wojnę i amerykański styl życia, dodatkowo z pięknym przesłaniem.
Muszę przyznać, że sam nie wiem co mi się w tym filmie podobało, chyba głównie klimat Południa, no i oczywiście genialny Tommy. Choć Goodman jak zwykle również super.
Jedno zdanie, może dwa. Dość już dawno nie oglądałem filmu, który wciągnął mnie od początku do końca tak, że szlak mnie trafiał jak wyskakiwała reklama. Gra dzieciaków znakomita. Poza tym czuć klimat starego Spielberga, przypomniały mi się Bliskie spotkania.
Jestem mile zaskoczony. Spodziewałem się kolejnej produkcji, w której aż roi się od zombi czy mutantów od samego początku. A tu proszę bardzo, napięcie stopniowane odpowiednio, zimowe plenery, dobra gra. Polecam
Ale lipa, dialogi głupie aż do bólu, scenariusz debilny, a Szwarcuś próbuje pokazać, że potrafi poważnie zagrać, jednak mu to nie wychodzi.
Jedynym plusem tego filmu są efekty i za to daję 5. Disel kompletnie nie pasuje do takich ról.
Nigdy nie byłem zachwycony Transporterami ze Stathamem, szczególnie tych kolejnych, no ale w porównaniu z tym czymś, to były perełki. Oto przepis na film akcji: durny scenariusz, masa lasek, fura, drętwy bohater i kupa bijatyki.
Nie do pobicia humor angielski. Mistrzowie abstrakcyjnego humoru. Kocham ich. Swoją drogą nic dziwnego, że mając takie korzenie Terry Gilliam należy do grona najlepszych reżyserów świata.
Niesamowita twarz, człowiek o żabich oczach.
Nareszcie obejrzałem i muszę stwiedzić, że jestem lekko rozczarowany. Spodziewałem się bardziej petardy w stylu Rybki zwanej Wandą. Mimo to jest to dobra komedia, ale tylko dzięki obsadzie i mam na myśli w zasadzie wszystkich, włącznie z pracownikami zoo. Oczywiście film ukradł Kevin Kline i to zdecydowanie, nawet Cleese mu nie dorównał, chociaż i tak był znakomity. No i Palin, mistrzostwo również.
Jedna uwaga, wiadomo, że Kline zagrał podwójnie, natomiast nie ma tego w obsadzie, tzn. jak się włączy pełną obsadę to jest, ale w głównej karcie nie wyświetla.
Proszę czekać…