Jak na blockbuster dla malolatow i fanów gry to rzeczywiście kiepsko i nudno. Mając takie możliwości, materiał źródłowy tak wymyślać? Przecież to nie tak było.
Brutalność, ciekawa historia, wizja świata, klimat – plusów jest dużo, szkoda że ta historia tak kiepsko się kończy.
Wyważone, dobrze zagrane, zrealizowane kino. Jak dla mnie żadne arcydzieło. Temat ciekawy i na pewno nie dla każdego.
Bez zbędnych fajerwerków w postaci strzelanin, pościgów i innego szajsu. Siła klimatu i słowa. Profilowanie nie jest nudne zwłaszcza tak podane.
De Niro "robi" ten film bez niego ta historia to nic specjalnego. Jest gęsty klimat, włoska dzielnica, fajna epoka, ale scenariusz to iluzja.
Realizacja na poziomie, scenariusz słaby. Kolejna już adaptacja "japońskiej bajki" robiona przez USA daje plamę.
Ma momenty jak np. pierwsze spotkanie całej 4. Jednak główny przeciwnik to kpina, cała ta Ręka jest żałosna a choreografia walk biedna jak na taką produkcje.
Ciągłe napięcie, intensywna akcja, a niby nie ma krwi i Niemców. Muzyka dudni, zegar tyka przez cały film cyk cyk cyk. Montaż robi robotę.
Typowy syndrom drugiej części. Wszystkiego więcej a czy dobrze to już zależy kto co lubi. Jako guilty pleasure może być.
Ciekawe więzienne klimaty. Nierówny jeśli chodzi o narracje, w pewnym momencie wszystko przyspiesza i gna do finału na łeb na szyje.
Proszę czekać…