Aktywność

Skarb Narodów 3 w 2011 roku

http://www.imdb.com/title/tt1197627/
no trzeba jeszcze trochę poczekać;)

Uwikłanie (2011)

Szacki w książce rozwiązuje śledztwo w sprawie zabójstwa, ale wątek z SB odpuszcza, bo dali mu odczuć (scena na barce jest tego namiastką), że to oni rozdają karty, a on ma żonę, dziecko…
Jako kryminał "Ziarno prawdy" mi się bardziej podobało, czytałem jako pierwsze, zwłaszcza klimat Sandomierza, inspektor Wilczur z niepowtarzalnym stylem, zagadka, które delikatnie przypominała mi "Imię Róży".
Z kolei "Uwikłanie" miało ten ogromny plus w postaci historii z SB, opisu tego, że "przecież oni po 89’ wszyscy nie wyparowali, a swoją wiedzę i metody przenieśli do biznesu i naszej pseudodemokraci, którą sami tworzyli"

Uwikłanie (2011)

Może gdybym książki nie czytał uznałbym ten film za przeciętny
Na dzień dobry dostaję panią prokurator, zamiast faceta. Niby zmiana do zaakceptowania, ale mi się koncept i realizacja nie podobały. Szacki w książce ma styl, wierzy w to co robi, moc swego urzędu i walczy ze stereotypem polskiego prokuratora. Tak jak Seweryn mi się podobał w roli czarnego charakteru, to już Ostaszewska mnie mocno irytowała,
Wyeksponowany wątek o SB – faktycznie najmocniejsze momenty książki oddające bezsilność w walce z nimi – niestety po dobrze zrobionej scenie na barce, straszeniu córką, pani prokurator decyduje się podjąć ryzyko. A czy Ty byś zaryzykował zdrowie i życie własnej rodziny?! Dodać do tego jak zostali załatwieni bandziorzy to już całkiem niszczy klimat wszechwładzy byłych SB-ów. Po książce byłem skłonny wierzyć w spiskowe teorie Kaczyńskiego, po filmie mogę się tylko śmiać z ich nieporadności – kolejni dyletanci z filmów z epoki. Brakuje ukazania prawdziwej siły byłych funkcjonariuszy, tego, że oni wiedzieli wszystko i gdyby coś nie byłoby mocnych – tych dwóch to przecież nie jedyni.
Dla mnie rozczarowanie i nie uratują filmu dobre teksty z książki, ponieważ między niby też coś musi być.

Ps. Liczę na ekranizację "Ziarna prawdy", tylko już z Teodorem Szackim w roli głównej, a Wilczura – mimo innej budowy – powinien zagrać Grabowski, który mógłby powtórzyć swoją rolę z Pitbula, a i tak byłoby genialnie;)

Zwiastun Hobbita!

W Hollywood nic nie musi, ale nie zmienią, bo się sprawdziło, a poza tym Jackson dzięki sukcesowi Trylogii ma na tyle mocną pozycję, że raczej nie pozwoliłby na zbyt mocną ingerencję w jego koncepcję wizualną
Nie rozumiem pretensji Macamica, który oczekuje żeby byli inni aktorzy dla tej samej postaci?! To tak jakby oczekiwać żeby House’a w nowym sezonie zagrał nowy aktor, no bo ten już był;)
Hobbit może stać się jakością samą w sobie, ale też – tu producenci najwięcej mogą mieszać – jedynie przygrywką do Władcy i odcinaniem sentymentalnych kuponów, ale w to nie wierzę:)

Zwiastun Hobbita!

Odnoszę wrażenie, że fabuła będzie różniła się od książkowej. Największe obawy mam właśnie z tym związane: Hobbit to objętościowo 1/4 jednego tomu Trylogii, a podzielili na 2 części, jak ostatnio wszystkie pewniaki kasowe. Liczę, że nie przekombinowali, coś jak z oczekiwaniem na Mroczne Widmo: a jeśli będzie kiepski?;)
No i wygląda jakby Galadriela miała ochotę na Gandalfa, a może mi się wydaje.

Rock of Ages - zwiastun

Całkiem znośnie, tylko szkoda że podkład stanowią pop-rockowe kawałki, a nie coś z siłą. Przypuszczam, że jednak choć odrobinę mocy wstawią do filmu.
W tej chwili kino nie wchodzi w grę

Kobieta na skraju dojrzałości (2011)

Fajny tytuł – niezbyt oryginalny, ale też nie jakiś rażący. Jeśli bawią się w nawiązania do innych tytułów, to powinni zacytować klasyka i dać tytuł: Nie dorosłem(-am) do swych lat:)

Faceci w czerni 3 - zwiastun

Will Smith w roli komediowej w stylu, który u niego lubię od czasów Bajeru w Bel-Air. Kupili mnie sceną: gość uśmiecha się mniej więcej tak:((( :D

Bitwa o Ziemię w zwiastunie!

Tylko subiektywne odczucia: w obu przypadkach pachnie klapą. Powyższy film tak mocno śmierdzi Transformersami, że od razu odstrasza tych, którym seria się nie podobała (mi wystarczyła 1 część;), a pewnie i duża część fanów będzie wolała poczekać na 4 część, niż oglądać jakąś podróbkę.
Carter – książki jeszcze nie czytałem – wydaje się bardziej obiecujący, ponieważ ma w sobie chociaż oryginalności trochę. Tylko uważam, że na niesztampowość zadziała tak jak w Strażnikach, czyli ludzie nie pójdą masowo.
Jest jednak jeszcze tyle czasu, że wiele może się zmienić
Carterowi życzę jak najlepiej, to może wróci pomysł kręcenia Diuny za duże pieniądze;)

Proszę czekać…