Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Mroczny anioł (1990)

Wiedźmin na sterydach. A co do samego filmu – może być. Dolph Lundgren zagrał na swoim poziomie, bo to nie jest zbyt dobry aktor według mnie. Złota era kaset VHS i wypożyczalni filmów, w których widniał między innymi ten oto tytuł.

Na wschód od Edenu (1955)

Film strasznie nachalny i przewidywalny, doszedłem jednak do wniosku że James Dean wcale nie był wielkim aktorem. Olbrzym bardziej do mnie przemówił. Nie przyszedł na premierę, bo miał problem z ciągle tymi samymi rolami buntowników.

Obcy – Decydujące starcie (1986)

Wspaniałe kino! Kapitalna kontynuacja dzieła Scotta, ale w jakże odmiennej konwencji. Co tu dużo pisać – świetny film. Zawsze oglądam wersję rozszerzoną, bo ona wyciska jak najwięcej miąższu z tej smakowitości horroru science-fiction. Niejedno współczesne badziewie może mu próbować dorosnąć do pięt, ale i tak mu się to wcale nie uda. Chylę czoła, panowie Ridley Scott i James Cameron.

Rambo: Pierwsza krew (1982)

@Chemas Dla mnie nawet dzisiaj robi spore wrażenie.

Rambo: Pierwsza krew (1982)

Wszyscy się zachwycają Sylvestrem Stallone (ja także, żeby nie było), ale dodatkowo muszę nadmienić, że muzyka Jerry’ego Goldsmitha jest wprost idealna do tego obrazu.

Rocky 5 (1990)

Ciężko było coś wycisnąć z tak wyeksploatowanego tematu. Jednakże, jako fan całej serii daję z czystym sumieniem 7/10.

Nienawiść (1995)

To jest właśnie to, czego oczekuję od kinematografii. Pełnego ukazania realizmu, wulgaryzmów w dialogach i samych wrażeń ukazanych w czerni i bieli. Mathieu Kassovitz udowodnił tym filmem, że ma talent reżyserski. A Vincent Cassel – chyba najlepsza jego rola w swoim dorobku. Przesłanie tego filmu jest jasne i czytelne: nie wszystko Ci wolno robić, bo jeszcze możesz się narazić społeczeństwu i zostać wsadzonym do przysłowiowej paki. Za dużo muzyki w tym filmie nie było, co jest ogromnym plusem, bo pozwoliło mi się w pełni skupić na patologii paryskiego przedmieścia. Ten film powinno się pokazywać na lekcjach wychowania do życia w rodzinie czy wiedzy o społeczeństwie, by nauczyć się jak szanować starszych ludzi, być z nimi zaprzyjaźnionym i jak odnosić się z szacunkiem do starszych – bo wiecznie młody i żyjący wcale nie będziesz. Także radzę używać mózgu wszystkim ludziom. Ech, rozmarzyłem się trochę! Daję temu filmowi zasłużone 8/10, bo przykuł mnie do fotela tak, jak mało który współczesny film.

Barry Lyndon (1975)

@Chemas Wszystkie filmy Stanley Kubrick miał zaczepiste.

Fantazja (1940)

Rewelacyjny film, który natychmiast mnie porwał. Muzyka klasyczna dopełniła swego i dała światu najlepsze, co stworzył kiedykolwiek sam Walt Disney. Że też najpóźniej musiałem odkryć najbardziej zaczepiste dzieło wytwórni wyżej wymienionego przeze mnie artysty. Myszka Miki pojawiła się tylko w jednej historii, ale i tak wypadła wyśmienicie. No i samo wyobrażenie sobie diabła i jego demonów. Bo demony w każdym człowieku (bez wyjątku) tkwią. Wspaniale też wypadł dyrygent Leopold Stokowski – że też mało ludzi, których znam obejrzało ten monument światowej kinematografii. Założę się, że gdyby nawet obejrzeli to widowisko, to i tak by mówili, że twórcy "byli na haju", lub "Parodia. Kto to w ogóle nakręcił?". A genialne było ukazanie historii Ziemi, jej początków, potem pojawienia się życia w oceanach, płazów, ssaków, dinozaurów a na końcu (już niepokazanych) samych ludzi. Według mnie "Król Lew" nie dorasta Fantazji do pięt. Obejrzałem nawet "Fantazję 2000" ale i tak nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak właśnie oryginał z 1940 roku (na plus w nowszej wersji zaliczam pokazanie "Ucznia czarnoksiężnika" z oryginału i muzykę klasyczną).

Żona astronauty (1999)

Specyficzny film. Z każdą kolejną minutą wciąga.

Proszę czekać…