"Forget the truth. Find the story." Bardziej to słychać, niż widać. Jakbym oglądał rozterki scenarzysty filmu przy pracy nad jego scenariuszem.
Mann, co ty widzisz w tych kamerach? // Całkiem dobry sensacyjniak z dość irytującymi zdjęciami.
Jakże epicko kiczowaty!!! Te stroje, inscenizacje, przesadzone aktorstwo i american dream z VHS! Jakbym znowu w niedzielny poranek natrafił na "Disco Relax" :D
Przyjemnie skrojony film z łatwym do przewidzenia pociesznym finałem.
Były i cztery wesela i pogrzeb był, czyli przepis na komedię romantyczną idealną spełniony. Z wyczuciem i z uczuciem i z uroczą Lilly. [+1 bo się wzruszyłem]
Z początku zapowiada się na krwawą czarną komedię, ale szybko wchodzi na tory groteskowo brutalnej krwawej i nieefektownej zemsty. Szkoda Hayek na to.
Generalnie dobrze wykonany, ma niezłe tempo, bardzo dobre efekty kreatur, ale nihil novi.
Całkiem przebojowe dwa pierwsze akty gryzą się z poważniejszym finałem. Paz Vega do schrupania [+1].
Film ratuje głównie Gwyneth i zdjęcia Lubezkiego
Sporo fantazyjnej akcji w wydumanej dystopijnej fabułce. Spoko efekty, niezłe tempo, płascy bohaterowie, klisza na kliszy. Twisty są, ale wiarygodności im brak.
Proszę czekać…