Dobry pomysł, dobry klimat, tylko rozwiązanie intrygi niezbyt satysfakcjonujące.
Typowy horrorek – Dużo drzew, grupka nijakich dzieciaków do bezładnego eliminowania i zjawy do błąkania się w te i nazad aż scenarzysta da im zielone światło.
Wall-E style partnership. Sympatyczne
tylko dla grafiki
Głównie za wykonanie i efekty. Pani naparza się z kosmitami i wspomina śmierć córki.
Nietypowy dla Steve’a Martina. Aktor nie ma przerysowanej roli, humoru jest stosunkowo niewiele (zwłaszcza slapsticku), sporo miejsca dla kryminalnej. + intro!
Van Damme daje radę w podwójnej roli! Podobnie Bolo Yeung jako niemy zbir.
Liczyłem że będzie oniryczny, wyszedł zwyczajnie sztuczny. Niezły pomysł, dobre charakteryzacje, ale reszta się nie klei.
Jedna z bardziej inspirujących wersji tej opowieści ;)
Jako wymyślny slasher jest niezły. Wzmocnienie Freddy’ego i złamanie zasad tylko odebrało mu część humoru i surrealistycznej otoczki.
Proszę czekać…