Sympatyczny halloweenowy film z dobrym klimatem oraz sympatycznymi potworkiem i czerwonym kapturkiem. // Raczej horror komediowy.
Zamiast hollywoodzkiej otwartej walki – wojna propagandowa i życie podziemia. Wciąż emocjonalnie i nareszcie bez bzdurnych tytułowych igrzysk.
To ten typ filmu, który jest wtórny, przewidywalny, szybko znika z pamięci, ale ogląda się przyjemnie i pasuje do gwiazdkowej atmosfery.
Scena z marionetką śniła mi się po nocach.
Koszmar epoki ciągłego filmowania, brawurowa rola Gyllenhaala, smolista wersja pogoni za newsami i zaiste inspirująca dyscyplina w drodze po szczeblach kariery.
Za pierwszą połowę dałbym więcej, ale potem fabuła schodzi na dziwne tory. Plus dla Gruszki i Kuleszy
Nie znoszę filmów kamerkowych, ale w klaustrofobicznych katakumbach ten styl aż tak nie raził. Poza tym porządny horrorek.
Tak pretekstowy jak to tylko możliwe. Na plus sporo bikini i czasami jego brak.
obejrzanych sezonów – 2 (drugi lepszy) // taka podróbka "Facetów w czerni"/"Buffy"/"Z archiwum X", którą ratuje muzyka i prześmiewcze podejście. Guilty pleasure
Brosnan wciąż to ma! Całkiem dobre (choć krótkie) sceny akcji i intryga z niezłymi zwrotami.
Proszę czekać…