Świetne czarno-białe zdjęcia. Fabuła zaś ustępuje formie na czym niekiedy cierpi sens. Jako quasi-slasher z epilogiem od czapy sprawdza się nawet nieźle.
Dziennikarskie śledztwo w pigułce ze żmudnym przeglądaniem dokumentów, ciągnięciem za język, paroma falstartami i odpieraniem zarzutów.
Zapewne druga połowa hejtu to początek wojen rynkowych Unii z USA mająca doprowadzić do upadku amerykańskiego rynku filmowego i podniesienia cła na ich produkcje filmowe. A wystarczyłoby aby ci skorumpowani amerykańscy krytycy nie zniechęcali ludzi do "Valeriana" i nie byłoby odwetu z naszej Europejskiej strony!
Z tej historii płynie zatem nauka taka – widzowie filmy oglądają, ale bez kasy od polityków nigdy się o nich nie wypowiadają!
Surrealistyczna atmosfera rodem z "Delicatessen", a dialogi i historia tak rozbudowane jakby to był film niemy. W sumie ma swój urok.
Klisze, zero grozy, kiepskie aktorstwo i metraż dwukrotnie za długi. Nawet jak na standardy telewizyjne jest kiepski.
Całkiem dobry sensacyjniak (z lekką domieszką SF w pomyśle) z doborową lecz kompletnie niewykorzystaną obsadą (nawet Adkins nie walczy).
Zajedwabiście łojące metal dzieciaki i ich utarczki (dziecinne często) z menadżerem na drodze do stworzenia pierwszej płyty.
Chapeau bas!
Najlepszy minimalistyczny plakat jaki widziałem od dawna! O ile zwiastun subtelnością w satyrze na kondycję kościoła nie grzeszył, to ten plakat odpokutował za niego z nawiązką.
Zacząłem zbierać wszystkie tytuły tegorocznego festiwalu w jedną listę na FDB. Liczę że uda mi się ją ukończyć przed ogłoszeniem pełnego programu i rozpoczęciem przedsprzedaży biletów. Dla zainteresowanych podaję link: https://fdb.pl/lists/103211-34-wff
"W moim królestwie obowiązuje tylko jedna zasada – żadnej miłości!" Po tym zdaniu wiadomo już, że wszystko trzeba wziąć w ogromny nawias, a emocje ulatują.
Proszę czekać…