Intrygująca sprawa złożona do kupy i rzeczowo przedstawiona – raczej niczego nowego o sprawie nie mówi.
Szkoda że dystrybutor nie uwierzył w potencjał finansowy filmu – w Warszawie widzę całe dwa seanse w premierowym tygodniu. Tym niemniej film zapowiada się ciekawie, więc z pewnością się przejdę!
Ja we wrześniu czekam na "Zegar czarnoksiężnika" – familijny film grozy z Jackiem Blackiem w reżyserii Eliego Rotha. Dość egzotyczne połączenie, ale zwiastun wygląda obiecująco, niczym kolejna opowiastka rodem z "Gęsiej skórki".
Do tego dodałbym "Tajemnice Silver Lake" – komediowe mystery od reżysera "Coś za mną chodzi" z Andrew Garfieldem odczytującym z najdziwniejszych miejsc wskazówki do odnalezienia spotkanej w basenie długonogiej Riley Keough.
"Endless" też brzmi atrakcyjnie, z tym że dystrybutor raczej nie ułatwi widzom drogi na seans kinowy.
Z racji sympatii do pierwszych dwóch "Predatorów" – tego nowego oleję. Pewnie będzie lepszy od "Predators", czy nowych odsłon "Obcego", ale zwiastuny sugerują że studio poszło po linii najmniejszego oporu, a grozę zastąpiono akcją.
Więzień labiryntu tylko że bez labiryntu. I z "zombiakami" w zastępstwie potworów. Realizacja dobra, ale fabuła wtórna i prowadzi donikąd
Jeśli film odpowiadał na pytanie co by się stało podczas kontaktu z UFO, to znaczy że zagadalibyśmy ich na śmierć. Opisy procedur przerywane slow-mo pustą ulicą
Trzy studentki w trakcie kocenia,
stanąć muszą na straży więzienia.
Dzielnie zniosą atak każdej gadziny,
byś bezpowrotnie stracił półtorej godziny.
Parodia Bonda, która nie tylko bawi, ale też nie zawodzi pod względem akcji i intrygi. Po "Gorącym towarze" nie spodziewałem się tak brawurowej roli Melissy.