Liczyłem na bardziej komiksowe przerysowanie. Dobry, chłodny film szpiegowski ze świetną Charlize Theron (także w scenach wycieńczających bójek!) i McAvoyem.
Zakapturzona zjawa na tropie dziecka. Tania animacja, historia wtórna, bohaterowie niezbyt zajmujący, alei tak stoi półkę wyżej niż filmy Asylum.
Samotnicy sobie telefonują i imaginują. Film o potrzebie otworzenia się na świat dla czujących się komfortowo w swej izolacji – jednakże nieprzekonujący.
monster-movie na zlecenie TV – generalnie nic nie błyszczy, fabuła ograna, a efekty CGI tanie i nie przekonujące. Przynajmniej larw sporo, więc jest na co paczć
Jakby N.W.Refn realizował genezę "Ucieczki z Nowego Jorku". Klimat miasta wciągający, jednak losy bohaterów nużące.
Asylum próbuje podrobić "Iron sky" w poważnym tonie… Zacny pomysł na pastisz, daremny na mrocznego sensacyjniaka. +1 za finał
Złote czasy scen damsko-męskich przy akompaniamencie przeszywających dźwięków saksofonu.
Film tysiąca (czasem mocno żenujących) sucharów, ale stosunkowo nieźle podanych. Przy pewnej dozie odporności może rozbawić.
Luzackie podejście podane w drętwy sposób. Nawet niezłe żarty i pomysły nie wypadają tak dobrze jak powinny.
Surowe starcie cywilizowanie dzikiego zachodu z prymitywnymi tubylcami. Gros czasu przypada na powolną wędrówkę do finału i tarcia między bohaterami.
Proszę czekać…