Ciekawe odświeżenie formuły show – nowoczesne ale bliższe duchowi oryginału niż filmy kinowe. Z fabułami, żartami i gośćmi bywało już różnie. Plus za Fishburnea
Pomysłowa parodia kina grozy spod znaku nawiedzonych chałupek z niezłymi zwrotami akcji. Rozkręca się powoli, by w finale wejść na wysokie obroty.
Dość gorzki temat starości i codzienności w domu opieki pokazany w nieco łagodniejszej, ale nie strywializowanej formie słodko-gorzkiej animacji.
Historia z potencjałem niweczonym nieco przesadnym aktorstwem oraz finałową walką pełną tanich efektów komputerowych i niezrozumiałych decyzji bohaterów.
Zadziwiająca zdolność dziecka do afirmacji największych patologii i nadawania im niewinnych znaczeń. Refleksja przychodzi szybko, ale film niestety trwa dalej.
Duszny klimat, wyborni Polański i Depardieu oraz zagadka pewnej zbrodni. Intrygujące zakończenie, chociaż czekałem na coś innego.
Lekka komedia prawie romantyczna z zombiakami w tle napędzana beztroską naturą Deb i niedopasowaniem głównej pary.
6,5 // Cztery niepowiązane świąteczne historyjki. Nie tak fajny jak "Trick’r’treat" ale za zakończenie dwóch historyjek podbijam notę. Plus dobry Mikołaj.
Urocza bezpretensjonalna bajka o sile miłości, wytrwałości i oddania sprawie.
Zadziwia klimatem i obrazem dowodząc wirtuozerii Jeuneta i Khondjiego! Na resztę pozostaję obojętny.
Proszę czekać…