6,5 // Dobry pomysł, jednak jego kontemplacyjne tempo mi nie leży. Przez godzinę ciekawi w jakim kierunku pójdzie historia, potem sensownie acz rozwlekle domyka
Excellent! Może i nie tak świeży jak oryginał, ale ujmy mu nie przynosi, a logika kolejnych zdarzeń jest uroczo wątpliwa. Ponury Żniwiarz wymiata!
Gdyby nie absurdalność pomysłu wyjściowego byłaby to wulgarna pornokomedia w której bohaterowie potrafią gadać tylko o dymaniu.
Chociaż morderca z zabijaniem się nie patyczkuje, to i tak od serialu bije sztucznym pięknem i powabem.
Podobało mi się wręcz absurdalne nagromadzenie dość prawdopodobnych komplikacji oraz degeneratów na centymetr klatki filmowej. Tylko finałowy zwrot psuje odbiór
Intrygujący z początku, świetnie pokazujący staczającą się w obłęd bohaterkę, w drugiej połowie zaczyna przedkładać metaforę nad fabułę czym traci. Epileptyczny
Odpowiedni wstęp i cała sala pęka ze śmiechu! // Projekty statków oraz ich zgranie z filmami było w porządku, ale cała reszta leży.
Może i w Hollywood powstałby z tego skryptu niezły akcyjniak, ale tu wszystko było realizowane po kosztach co skutecznie zniwelowało frajdę z seansu.
Ciekawe odświeżenie formuły show – nowoczesne ale bliższe duchowi oryginału niż filmy kinowe. Z fabułami, żartami i gośćmi bywało już różnie. Plus za Fishburnea
Pomysłowa parodia kina grozy spod znaku nawiedzonych chałupek z niezłymi zwrotami akcji. Rozkręca się powoli, by w finale wejść na wysokie obroty.
Proszę czekać…