Gatunek i tytuł są zwodnicze – to raczej film obyczajowy i to ze sporą dawką melancholii. Na plus świetna Rebecca Hall i nawet nieźle jej partnerujący Sudeikis.
Nawet potrafi zaintrygować i umiejętnie sprzedać perspektywę bohaterki, jednak im dalej w las tym robi się przeciętniej.
Niby nie taki zły i jest parę akcji, ale bohaterowie są bezbarwny, aktorzy bez charyzmy, a przeciwnicy teatralnie pchają się pod ogień.
Świetny pomysł na komedię ale niestety wykorzystany w niewielkim stopniu. Lepiej chyba sięgnąć po "Straż sąsiedzką" lub "To już jest koniec" z Peggiem.
Jak dla mnie zbyt wolny i melancholijny (zwłaszcza przy znajomości "Equilibrium"), ale dla zwolenników spokojniejszego kina chowa parę atutów w zanadrzu.
obejrzanych sezonów – 1 // Spadkobierca z kontaktami w podziemiu kontra dwa mocarstwa i kompania handlowa. Świetny klimat, dobra intryga i odpychający XIX wiek
obejrzanych sezonów – 1 // Osadzony w internacie z tajemnicami – z początku niemrawy i irytujący, z czasem zyskuje. +1 za odcinek finałowy
Kiczowata, frywolna bzdurka z której najlepsza jest czołówka. Zyskałaby sporo, gdyby scen jak z czołówki było więcej i choć jedna z wdziękami Anity Pallenberg!
Dość surowy kryminał w duchu lat ’80 z dobrze przybrudzonymi charakterami. Dobry klimat, całkiem dobre aktorstwo i dobre śledztwo gdyby nie ten finał.
"-Zna pan jidysz? -Nie, ale umiem czytać."
Proszę czekać…