Takie "Revolutionary Road" w landrynkowym opakowaniu. Dla mnie spoko. A Winslet i Juno zawsze na probsie…
Film o gadającym psie inny niż wszystkie. I świetnie tłumaczy różnice w amoralności takich istot jak Dzieci i Psy.
Nadspodziewanie dobry i całkiem straszny film ze świetnym klimatem i hmmm… nienarzucającą się fabułą.
Wiem, że ma swoich fanów ale dziś nie ogląda się go już najlepiej: pretensjonalny, histeryczny, niezamierzenie śmieszny, męczący…
Film prawdopodobnie wymyślony i wyreżyserowany przez komputer na podstawie jakiegoś algorytmu i analizy statystycznej motywów występujących w "nowoczesnym" kinie akcji. Co tu robi McAvoy i Mark Strong pojęcia nie mam.
Dobry klimat, zdjęcia i subtelny, nieoczywisty humor. Tylko rozwiązanie intrygi, jak to bywa w skandynawskich kryminałach, trochę naciągane, by nie rzec surrealistyczne.