Marcin

@Magic

Aktywność

Akta Odessy (1974)

Ode-SS-a – Książki nie czytałem i nie mam jak się odnieść lecz wydaje mi się, że film dał radę i można go polecić jako dobra adaptację. Akcja rozpędza się miarowo, całość nie nuży i trzyma w napięciu do samego końca. Obraz zrealizowany w 1974 roku nie będzie miał wielu fajerwerków ale bez nich też jest ciekawie. Polecam. 8/10.

Dni niebios (1978)

Heaven – Młody Richard Gere to po pierwsze, dobrze rozkręcająca się akcja filmu to po drugie, świetne zdjęcia to po trzecie – to wystarczyło, że film, który zaczął się marnie skończył się rewelacyjnie. Ocena ogólna 7/10.

Wrobieni (2002)

Sam – Choć nie jestem fanem Sama Neila to w tym filmie tylko on zasługuje na uwagę. Słaby kryminał, słaby thriller i do tego słaba akcja. Moja ocena 4/10.

Rejs (1970)

Mógłbym podpisać się pod każdym postem w którym jest mowa o kultowośći, świetności, rewelacyjności "Rejsu". Dialog/monolog Mamonia jest jedną z moich ulubionych scen więc się dopisuje TU. Dla mnie KULT – 10/10.

Ostateczne starcie (1998)

Lavernia – Film wg mnie został nakręcony za późni o co najmniej 15 lat. Cała akcja filmu jest mało spójna i nie ciekawa. Choreografia walk też nie powala na kolana. Ogólnie film słaby. Moja ocena 2/10.

Gdy czas ucieka (1980)

Wulkan – Film nakręcony w czasach wielkiej popularności filmów katastroficznych. Ogólnie film przewidywalny i mało ciekawy. Miałem uczucie, że Newman w tym filmie gra za kare :P. Moja ocena 4/10.

Iris (2001/I)

Dołączam do opinii. Moja ocena 8/10.

Szef wszystkich szefów (2006)

Szef von Trier – Lars von Trier robi filmy specyficzne. Nie wiadomo czasem do czego można je sklasyfikować i chyba to jest cały ich urok.
Gdy parę lat temu trafił w moje ręce film "Idioci" to po obejrzeniu stwierdziłem, że jest to jakaś szmira nakręcona przez amatora z aktorami z ulicy, lecz po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że coś w tym jest. Takie same odczucia mam co do "Szefa..". Moja ocena 7/10.

Zabójcza przyjaźń (1992)

Zazdrość – Nic nadzwyczajnego nie spodziewałem się po filmie i nic ciekawego nie zobaczyłem. Historia opowiedziana chaotycznie. Marna gra aktorów i słaba reżyseria. Może fabuła ciekawa lecz przeniesienie jej na ekran nie powiódł się. Nie polecam. Moja ocena 3/10

Małolaty u taty (2003)

Dołączam do oceny koleżanki Agnieszki. Dobra komedia dla całej rodzinki. Pośmieje się starszy i młodszy kinoman :) Świetna rola Steva Zahna no i Eddie w wysokiej formie. Moja ocena 7/10.

Proszę czekać…