film niesie ze sobą w sumie najmądrzejsze przesłanie jakie do tej pory spotykałem w jakimkolwiek rodzaju sztuki. porównując go do lincolna łowcy moim zdaniem umniejszasz mu w dużym stopniu. Fakt, że przesłanie proste a opakowanie dosyć ciężkostrawne, ale jako całość jest conajmniej w tej drugiej lepszej połowie filmów.
Chociażby za system pokazania historii, którego wcześniej nie spotkałem.
Bo jest wielki :P
Wydaje mi się, że brak powiązania pewnych wątków wynika u Ciebie tylko i wyłącznie z faktu, iż (jak mi się wydaje) obejrzałeś ten film tylko jednokrotnie.
Uwierz mi, że ten film nabiera wartości z każdym razem kiedy się go ogląda. Chyba, że nie jesteś w stanie dostrzec poezji i tylko to co dosłowne jest w stanie wzbudzić w Tobie pozytywne emocje na temat oglądanego obrazu.
Niemniej. Polecam obejrzeć po raz kolejny. Może dopiero zaczniesz dostrzegać, że wszystko jest powiązane dużo bardziej niż może się wydawać :)
p.s.
fabuła filmu to moim zdaniem kolejna wariacja wachowskich na temat biblii :)
nie dziwota, że jest w pewnym stopniu przewidywalna :)
pozdrawiam
Proszę czekać…