Jeśli miałbym wybrać najlepszą jego rolę to pewnie postawiłbym właśnie na nową "Zjawę". Unikalna kreacja. Z kolei najlepszy film z jego udziałem to dla mnie niewątpliwie "Wilk z Wall Street".
Świetnie to słyszeć, że 70-letni reżyser ma siły na co najmniej 3 kolejne filmy. Będę trzmał kciuki, żeby każdy z projektów wypalił.
Będzie mi go brakować. Potrafił odnaleźć się w każdej roli, od komedii po poważne dramaty. Będę wspominał ten jego głęboki głos i brytyjski akcent.
Akurat pominięcie "Carol" w kategoriach nieaktorskich nie jest wielki zaskoczeniem, bo w wielu spekulacjach widziałem taki scenariusz. Największym i najbardziej rozczarowującym dla mnie pominięciem w nominacjach jest scenariusz adaptowany Aarona Sorkina do "Steve’a Jobsa". Gość dostał Złotego Globa za niego, więc tym bardziej nie rozumiem, że nawet nie dostał się do ostatecznej piątki.
Dobra robota, Gośka!
Za nami czarny tydzień. Najpierw zmarł David Bowie, a dzisiaj straciliśmy wspaniałego brytyjskiego aktora. RIP RIck.
O takiej kampanii zawsze marzyłem! Szkoda, że pewnie w Polsce nie doświadczymy takiego marketingu tego filmu.
Dobry klip, który jednak chyba nikogo nie zaskoczy kto oglądał zwiastun z Comic-Conu i ostatnie spoty telewizyjne.
Do tej pory nie widziałem w całości tego filmu Baya. Fragmenty, które oglądałem odrzucały mnie od seansu i honest trailers przekonało mnie, że nie warto sięgać po "Pearl Harbor".
Proszę czekać…