Aktywność

Oni walczyli za ojczyznę (1975)

Solidne kino! – Kolejny film z serii "Klasyki kina Radzieckiego". Początek bardzo lekki – żołnierze żartują, prowadzą dyskusje, podrywają dziewuchy, kąpią się w jeziorze. Po jakiś dwudziestu minutach sielanka się kończy i film przenosi nas w dolinę, którą Ruscy muszą obronić. Udało się uniknąć propagandy czy jakiegoś większego patosu (no może z wyjątkiem jednej sekwencji, kiedy to żołnierzy, który stracił rękę leci i krzyczy "Dołóżcie im chłopaki!".. zdarza się). Była jedna taka scena, trwająca z dobre 2-3 minuty, która utkwiła mi w pamięci. Ruscy w okopach przygotowani na atak widzą zbliżające się czołgi, żołnierzy wroga, wyłaniających się ze wzgórza, jadące prosto na nich. Scena pełna napięcia, niepokoju, tak jak cały film. Warto obejrzeć!

7/10

Pewnego razu na Dzikim Zachodzie (1968)

Znakomity! – Całkowite skupienie od pierwszej do ostatniej minuty. Choćbym chciał to jakiś większych minusów nie potrafiłbym wymienić. Te wszystkie powolne ruchy kamery, przybliżenia, genialna muzyka genialnego Morricone, błyskotliwy scenariusz, ta długa czołówka (rekord?), wspaniale wykreowane postacie, obalające stereotypy występujące w klasycznych westernach, nakładają się na mistrzowskie widowisko.

Trzeci najlepszy film reżysera!

9/10

Zapaśnik (2008)

A może jakieś argumenty?

Proszę czekać…