@roksana_goly

Aktywność

"- Rose, znajdź sobie jakieś hobby. – Znalazłam." 😆- Trzeba przyznać, że Rose to najlepsza serialowa stalkerka ever. Ogromna strata, kiedy nie ma jej w jakimś odcinku.

Stalkerka (2016)

SPOJLER → Ale kiepsko. Jakbym oglądała hallmarkowy thriller. Dialogi porażka. Pozostawiam bez oceny, bo nie dałam rady obejrzeć tego szajsu do końca (wytrzymałam 30 minut – do reklam). Nadopiekuńcza matka wrabia własną córkę w morderstwo, bo za kratami będzie pod większą kontrolą. WTF?

Evelyn ma uczucia? Eeeee, chyba jednak nie. BTW Holland Taylor to świetna aktorka, ale jakoś słabo wykorzystana przez kino. Szkoda.

"Brawo, zepsułaś go." – Alan Harper to najbardziej irytująca postać w serialu, ale dostać drzwiami w nos… auć. BTW Widzę na stronie, że ten odcinek jest powiązany z "Chinatown". Nie kumam dlaczego (chyba nie przez ten złamany nos 😕).

Pułapka (2024/I)

SPOJLER → Bardzo dobry pomysł na film. Josh Hartnett jako Rzeźnik, który szuka sposobu na to jak uciec policji niesamowity. Ta jego ciągła czujność i uśmiech na końcu (może będzie kontynuacja?). Zapowiadało się nieciekawie, tym większe pozytywne zaskoczenie. Końcówka trochę przekombinowana i naciągana. Zarzuty dla reżysera, że nakręcił ten film tylko po to, żeby wypromować córkę piosenkarkę dla mnie trochę naciągane. A nawet jeśli tak jest, to fakt, nie są to wyżyny aktorstwa, ale całkiem nieźle sobie poradziła.

Nawiedzony (1999)

Bardzo lubię historie ze starych zamczysk, ale ta nie powala, chociaż dla oka było to ciekawe (scenografia). Efekty specjalne komiczne. Wyjątkowo słaba Lili Taylor, żeby nie powiedzieć wkurw…jąca jak diabli. Za dzieciaka bardziej mi się ten film podobał, nawet lekko straszył, teraz w kilku momentach, to już jest zażenowanie.

Wezyr najśmieszniejszy. Mówił jak król Julian z "Madagaskaru". Jeszcze brakowało, żeby zaczął śpiewać "Wyginam śmiało ciało"…

Kolejny odcinek bardziej smutny, niż śmieszny. Pani Frał wrzucająca smartfony uczniów do kibla… Szczerze? Świetny pomysł. Rośnie pokolenie zombie dzieciaków – bez telefonu nie podchodź. Smutne.

SPOJLER → W tym odcinku, wraz ze śmiercią Larry’ego Zito coś w "Miami Vice" umarło. Zgasła jakaś iskierka. Rozumiem Johna Diehla, który mówił, że jego postać stoi w miejscu, nie ma żadnego pola do rozwoju i dlatego odszedł, ale mimo wszystko szkoda.

Bardzo dobry odcinek. Przy okazji ratowania życia pojawia się okazja do zemsty, która najlepiej smakuje na zimno (mina Sonny’ego na końcu…). Piosenki w tle "Standing on the Outside" Meat Loafa i "We Do What We’re Told" Petera Gabriela świetne i idealnie budujące klimat odcinka.