@roksana_goly
Mając tak "cudowną" rodzinkę lepiej nie chorować. Nie dość, że nie podadzą ci szklanki wody, to jeszcze rosołek zeżrą 😏. Charlie i Alan zasmarkani, czekający na laseczki komiczni.
"- Berta? – Nie. Liz Hurley cierpiąca na wzdęcia." 🤣 Megan Fox lepiej gra, niż sprząta. BTW Na początku (przed tymi wszystkimi operacjami plastycznymi) jej nie poznałam.
Dialogi w tym odcinku to złoto. Zwłaszcza te w wykonaniu Jake’a Harpera. Scena w sklepie z ciuchami świetna (klient reagujący na buty Alana… 🤣).
Charlie Harper z indorem komiczny. Denise Richards zagrała poprawnie, ale chemii z ówczesnym mężem nie było, a byli wtedy świeżo po ślubie. 🤨
Rose reagująca na to, że mogłaby pójść do łóżka z Alanem – fuj! Hmm, zobaczymy co zrobisz za kilkadziesiąt odcinków, kiedy zmieni ci się perspektywa. 😏
Nie przepadam za odcinkami, w których Judith wysuwa się na pierwszy plan (irytuje). Na szczęście sceny z Charliem uratowały sytuację.
Duet Kukiz & Bolec świetnie się uzupełniał. Cały czas miałam wrażenie, jakby jechali na improwizacji (nie zawsze na plus). Ciężko uwierzyć, że Bolca już nie ma. "Ja żyję, ty chcesz się zabić" – prorocze. BTW Dźwięk do bani.
O szorstkiej przyjaźni, ale w pogodny sposób. Momentami wzrusza. W kilku filmach duet Lemmon & Matthau (tutaj też) pokazał klasę. Burgess Meredith ze swoimi tekstami świetny.
W zasadzie to powtórka wersji z 1999 roku z tym, że bohaterów jest więcej. Wchodzą do lasu, gubią się, a potem mamy ciągłą bieganinę. To, co było siłą pierwszego filmu BWP, tutaj szybko zaczyna męczyć – akcja mająca miejsce w nocy, ucieczka nie wiadomo przed czym i ciągłe darcie ryja.