@roksana_goly
Nareszcie po kilkunastu odcinkach coś się dzieje. W starciu Lyndsey vs. Zoey zdecydowanie jestem team Lyndsey (za nieposiadanie kija w tyłku). Gwiazdka wyżej za "Dawaj Snooki!" – kto ogląda "Ekipę z New Jersey", ten skuma.
Walden prawie jak Spiderman. Niepotrzebne wprowadzenie do serialu postaci córki dziewczyny Waldena. Jakby poziom irytacji widza był za mały. Żart Berty o Polakach bezczelny.
Zastanawiam się, czy mam tak negatywne podejście do tego sezonu, bo genialny w swojej roli Charlie Sheen został zastąpiony Kutcherem, czy raczej chodzi o to, że Kutcher jest kiepskim aktorem… Duet Jake & Eldridge – czy w tym serialu istnieje coś jeszcze, co szoruje intelektualnie po dnie tak jak oni?
To się nie klei. Wcześniej Walden mówił coś o tym, że jego mama i żona nie dogadywały się ze sobą, a teraz skumały się, żeby uszczęśliwiać go na siłę? Fałszywe babska.
Mimi Rogers nie pomogła. I co to za idiotyzm z tym gorylem? Serio, większej głupoty nie dało się wymyślić? W dziwnym kierunku to wszystko zmierza.
Walden przygruchał sobie nową panienkę, a tu jego żona chce do niego wrócić. Nie jestem zaskoczona. Powrót Rose creepy.
Walden jest gorszy od koleżanki Chelsea, która przez kilkanaście odcinków nie potrafiła przeboleć rozstania. Jęczy za Bridget jak baba. My precious…
Gary Busey… Szok, że zgodził się tu zagrać. Debilek spodziewa się dziecka. Jezu… Dla dobra ludzkości ktoś taki nie powinien się rozmnażać. BTW Dzięki Bogu za Bertę.
Jeden jedyny śmieszny moment w tym odcinku – Alan rzucający się na fortepian. 🤨 Alan zachowujący się jak Charlie – żałosne. Ile razy można to oglądać?