@roksana_goly

Aktywność

“Wyobrażałem sobie, że jestem z inną – z tą wielką, niebieską z "Avatara." – Charlie przechodzi sam siebie. Czuć, że to już końcówka Charliego Sheena w tej produkcji i nadchodzi nowe… 😞

Gwiazdka wyżej za motyw muzyczny z "Rocky’ego", kiedy skąpy Fiflak walczył o kasę. Całość była (o dziwo) dzięki Alanowi bardzo śmieszna, zwłaszcza z tym "shame, shame, shame" na końcu.

Najlepszy odcinek ósmego sezonu. To nie powinno w normalnych okolicznościach śmieszyć, ale jak Charlie wpadł na szybę i zapytał Alana "Jak wyglądam?", to było komiczne. Chłopak Evelyn świetny.

Esmerlada jest świetna. Bercie rośnie konkurencja. Te wszystkie papierowe dzióbki, ręcznik w łabędzia… Mąż Lyndsey jest jak męska wersja stalkującej Rose. Nawet bardziej creepy.

Ale średniawka. Już myślałam, że Jake ma ludzkie odruchy, a to tylko zemsta. Gwiazdka wyżej za Evelyn i Russella, który utarł jej nosa.

"- Przyszłam tu po to, żeby ci powiedzieć, że wychodzę za mąż. – Nie ożenię się z tobą." – Czyli powrót stukniętej Rose, która wychodzi za Manekina… tzn. Manny’ego Queena.

Odcinek taki sobie. Już był pomysł ze związkiem Charliego ze straszą kobietą i wyszło średnio interesująco. Tutaj – powtórka z rozrywki. BTW Alan mógłby zamykać drzwi na klucz. 😏

"Biedny Charlie, pojechał do Las Vegas i zapomniał o kasie na prostytutki." Charlie w klinice rewelacyjny, zwłaszcza, kiedy śni. 🤣

Alan jest tak odpychający, że człowiek zaczyna się zastanawiać, jak ten serial doczekał się 12 sezonów. "- Naprawdę nie wiem dlaczego nie chcesz tu mieszkać. – Żartujesz, nie ma dachu." Posiadówka w spalonej chacie sztos. Judd Nelson 🤩

Jeden z tych odcinków, w których Alan wkurza jak diabli. Generalnie to on przeważnie wkurza, ale tutaj wybija poza skalę. Charlie powinien na poważnie zastanowić się nad wynajęciem faceta za 10 kawałków… w wiadomym celu.