@roksana_goly

Aktywność

Alan na drugie imię powinien mieć kompromitacja, a na nazwisko chciwa menda. Chelsea zaczyna wymykać się Charliemu z rąk. Może to i lepiej. Wątek zaczyna się już wypalać.

Charlie daje sobie wsadzić w zadek kamerę, żeby nie spotkać się z teściami. "Mam odbyt jak piekarnik." Chelsea ma niezłą rodzinkę – mama rasistka (w dodatku małpa obraża Polaków), a ojciec homofob.

"- Coś nas łączy. – Faktycznie. – Żaden z nas nie sypia z Judith." 😏 Alan i Herb jako fonfle komiczni, zwłaszcza na końcu: "Alan, zabierz mnie ze sobą!"

Fajne te świąteczne odcinki, chociaż dziwnie to wygląda bez śniegu i z palmami. "Chłopak" Evelen świetny. BTW Co Celeste widzi w Jake’u?

Mamcia z piekła rodem potrafi czasami coś synowi doradzić o tej, jak jej tam… intercyzie. Dopiero teraz zorientowałam się, że już dawno nie było Rose. Gdzie się podziała?

Niezłe, ale bez szału. Gwiazdka wyżej za włochatego Alana. "- Chciałem cię zapytać o twoje drugie małżeństwo. – Jerry. Pokój jego duszy. – Nie żyje? – Mam nadzieję." – Berta 😎

Fajny pomysł z głośnymi myślami Charliego i reszty bohaterów. Koleżanka Chelsea – co za rozmemłana baba. Dobrze, że Charlie postraszył ją Alanem i wzięła się w garść.

Odcinek taki sobie. Charlie faktycznie przy Chelsea złagodniał, troszkę zaczyna wiać nudą. Trójkącik bez rewelacji, jakiś taki na siłę. Już taksówkarz zrobił lepsze wrażenie.

Alan to śliska szumowina – można to mówić i pisać w nieskończoność. Charlie reagujący na zmniejszenie piersi przez Chelsea – komediowy mistrz.

"- Jesteś nekrofilem! – Była pijana, nie martwa!" 🤣 – Kłótnie Alana i Charliego to złoto. Jak przysłowiowe stare dobre małżeństwo.