@roksana_goly

Aktywność

Jeden z lepszych odcinków tego sezonu. "- To nie jest film z Eastwoodem ("Co się wydarzyło w Madison County"). – Jest. – Nawet Eastwood nie uważa, że to film z Eastwoodem."… Coś w tym jest. Aptekarz i sir Lancelot (zwłaszcza ten ze snu) złoto.

Oj, do Charliego znowu wraca jakaś karma. "- Kocham cię. – To słodkie… dziękuję." Gwiazdka wyżej za scenę z oświadczynami i tę w kibelku… ocupado!

Niektóre żarty w tym odcinku średnio mnie śmieszyły. "Związałeś się ze wspaniałą kobietą, a spółkujesz z flądrami…" Gwiazdka wyżej za akcję z pozbyciem się byłej laski.

Kot o imieniu Mandu… Katmandu, a Alan to złośliwa menda. Ta końcówka – należało mu się, a zemsta najlepiej smakuje bez kasku na łbie. Auć…

"- Pamiętasz Melissę? – Oczywiście, że mnie pamięta. Zdeflorował mnie, a potem rzucił." Urodziny Alana, czyli… surprise! Mama Melissy komiczna. Berta 😍

Alan płacący za coś – rzadki widok (80 dolców za taryfę?). "W głębi duszy wiem, że to mój mały kochany bękarcik." Czy Jake może jeszcze bardziej wkurzać?

Urocze to było. Melissa jest zabawniejsza niż Kandi. Berta sprzątała u Telly’ego Savallasa. "Możesz kiedyś obudzić się ze złamanym sercem i lizakiem w czterech literach."

Emilio Estevez i James Earl Jones – miodzio. Charlie zastanawiający się nad ulotnością własnego życia i obdarowujący bliskich – "Kto by przypuszczał, że picie, palenie i dzi…wki mogą zabić…".

Bardzo dobre dialogi. "Lubię, kiedy kobieta ma duży tyłek. Jak ją klepnę w Wigilię, faluje aż do Sylwestra." – Nic nie poradzę, lubię taki humor. 😏

Michael Clarke Duncan był świetnym aktorem, tutaj również wypadł idealnie. "Żona odeszła do konusa z Serbii, ani jednej samogłoski w imieniu i nazwisku." 🤣