Cena ambicji? – Film marny, a szkoda, bo potencjał był. I nie chodzi o to, że reżyser nie miał pomysłu, miał przynajmniej dwa i chyba oba chciał zrealizować. Skutek? Do połowy filmu przeciętny slasher, później parodia parodii "Martwego zła", niezamierzona, podejrzewam. Wszystko polane sosem z thrillera psychologicznego.
Dobry, choć tytuł może zmylić. Klimat trochę jak film noir, gore nie ma tu więcej niż na przykład w "Pile". Potrafi zaciekawić, dobrze się ogląda – mocna 7. Czas rozejrzeć się za pierwowzorem :)