Bardziej dokument z polowania na grupę złoczyńców jak faktyczny film, choć całkiem ciekawie się go ogląda.
Parę zdjęć przedwojennych żydowskiej ludności, i pomieszczenie synagogi, wszystko okraszone wyciem jakiegoś operowego jegomościa.
Przyjemna komedia z dobrą obsadą, najlepiej wypada Pawlik i Wołłejko, zakończenie jednak na siłę zrobione.
Głównie streszczenie serialu, choć też trochę nowych scen nakręcono. Tak samo jak serial potrafi mocno wzruszyć.
Obejrzane na 35mm z napisami, gdyby nie napisy, była by ocena 6. Pewnie w tamtych latach zakładali ze każdy z przymusu zna niemiecki i radziecki…
Nic specjalnego, sceny z niewidomymi okraszone różnymi dźwiękami, na zakończenie scena rodem z psychozy jakiejś.