Lubię kino, koty i Bjork. Moje recenzje ukazywały się na filmwebie, grupa w której adminuję https://www.facebook.com/groups/796468253741955/?fref=ts , moje blogi filmowe zapraszam : https://www.facebook.com/kinoholik , http://zwariowaniecfilmowy.blog.pl/ WYWIAD -> https://fdb.pl/wiadomosci/29834-wywiad-daniel-chong-o-pracy-i-miedzy-nami-misiami ARTYKUŁY -> https://fdb.pl/wiadomosci/29332-wrazliwi-pokutuja-najbardziej https://fdb.pl/wiadomosci/29586-inni-od-innych. Festiwal https://fdb.pl/wiadomosci/31418-transatlantyk-edward-norton-spotkanie-z-widzami Jestem linkowana na mediakrytk i filmkrytyk https://filmkrytyk.pl/krytycy/7-emilka-szara http://mediakrytyk.pl/krytyk/727/emilia-szara

Recenzja: Azyl 1

"Spójrz w oczy zwierząt, a dowiesz się co czują"

Azyl

Niki Caro wybrała tematykę Holocaustu znaną już w kinie od podszewki, przedstawianą na różne sposoby i pokazaną odmiennym spojrzeniem na przykład oczami dziecka jak w filmie Chłopiec w pasiastej piżamie, oczami niemieckiego przemysłowca w klasyku Lista Schindlera jak również samych ofiar chociaż z przymrużeniem oka w Życie jest piękne. A więc czy da się do tego podejść jeszcze inaczej? Jak widać na przykładzie Azylu jest to możliwe: mamy przedstawioną tu perspektywę kobiety, która ryzykując własne życie i życie swojej rodziny będzie ratowała od śmierci istnienie wielu niewinnych ludzi.

Azyl

Film Azyl oparty jest na prawdziwej historii małżeństwa Antoniny i Jana Żabińskich, którzy prowadzą zoo w Warszawie. Mają oni dość sielankowe życie do momentu wybuchu wojny. Ich zoo zostaje zniszczone, znaczna część zwierząt zostaje zabitych. Na domiar złego wisi nad nimi widmo całkowitego zabrania im jakichkolwiek własności. Żabińscy aby zostać na miejscu i aby móc odbudować pozostałości wymyślają fortel: założą hodowlę świń, mięso będą oddawać dla stacjonujących na miejscu nazistowskich żołnierzy, jedzenie dla zwierząt będą pobierać z odpadków z pobliskiego getta. Prosty, funkcjonalny plan, który nawet przypadł do gustu samemu Goeringowi. Małżeństwo najpierw ukrywając swoją przyjaciółkę Magdę, postanawia pomagać także tym, którzy są uwięzieni w gettcie – co stanowiło kolejny powód realizacji ich planu. Jan przyjeżdżając tam ciężarówką zgarniał ludzi, obrzuconych odpadkami. Pewnego dnia widząc jak okrutnie została potraktowana pewna dziewczynka o imieniu Urszula pragnie również i jej uratować życie. Dom Żabińskich tętni życiem, mimo okropieństw czyhających poza granicami zoo jest dla Żydów azylem, spokojną przystanią. Antonina i Jan to szczerze kochające się małżeństwo, on twardo stąpa po ziemi i jest racjonalistą, ona jest delikatnym lekkoduchem, chodzącym z głową w chmurach. Widać w nich wspólną pasję i miłość do zwierząt. To ludzie z wartościami i zasadami. Nie są jednak idealni, w ich relację wkrada się bezradność wobec okrucieństwa na jakie zostali zmuszeni patrzeć. Dodatkowo mąż Antoniny podejrzewa ją o zdradę z Lutzem, a ona musi tłumaczyć mu jak bardzo czuje się samotna i że Heck ma ich po prostu w swej garści i musi przed nim grać dobrą przyjaciółkę.

Te postaci to osoby z krwi i kości, z jednej strony tak zwykli, że można się z nimi utożsamić, a jednocześnie tak pełni odwagi i wiary w swoje zasady i w to co trzeba zrobić, że wzbudzają podziw.
To nie jest jednak wyidealizowany portret Polaków, to jedynie opowieść o historii, która wydarzyła się naprawdę, to perspektywa Państwa Żabińskich. W związku z tym tak istnieli i nadal istnieją ludzie, którzy znają wartość życia ludzkiego, którzy wiedzą, że czasem po prostu trzeba podjąć tę trudną decyzję, czasem trzeba poświęcić siebie – i tutaj mamy też przykład Korczaka, który mógł wiele razy uniknąć wywiezienia do obozu zagłady, ale tak się nie stało, bo nie chciał opuszczać swoich podopiecznych. Tak istnieją ludzie, którzy są dobrzy, tak po prostu, nie odziani w maskę jakichś superbohaterów, mają w sobie pełno wad, ale wtedy kiedy inni są okrutni oni przeciwstawiają się ogólnej znieczulicy w imię idei i zasad, którym hołdują.

Świetnie to przedstawiła dwójka pierwszoplanowych postaci, bardzo dobrze zresztą wykreowanych przez Jessicę Chastain i Johan'a Heldenbergh'a. Stworzyli tu wiarygodne kreacje, szczere. Jessica gra tu kobietę wrażliwą, delikatną, ale jednocześnie pewną siebie i charyzmatyczną. Wzruszająca jest scena kiedy wypowiada słowa " kiedy patrzysz w oczy zwierząt, od razu wiesz co czują, z ludźmi bywa inaczej" . Johan pokazał tu portret mężczyzny silnego, dostojnego, o wielkim sercu i bardzo błyskotliwego. Takim ich przeciwieństwem w filmie jest Lutz Heck wybornie zagrany przez Daniela Brühl'a. Ta postać aż razi w oczy swoją małostkowością, przebiegłością, okrutnością, ale nawet i on nie jest skończonym bydlakiem, o czym świadczy ostatnia scena z nim i Antoniną. Troszeczkę został w filmie za bardzo wyolbrzymiony motyw romansowy między tą dwójką bohaterów. Uważam, że mogło to być tylko lekko zasugerowane.

Azyl

W filmie jest wiele scen zapadających w pamięci: pierwsze słowa Urszuli czy pierwszy wdech powietrza małego słoniątka. Klimat filmu buduje subtelna i nastrojowa muzyka skomponowana przez Harry Gregson-Williams. Scenariusz autorstwa Angeli Workman pozwala nam się wczuć w przedstawianą na ekranie historię. Fabuła nie jest przytłaczająca, wszystko toczy się w odpowiednim tempie. No cóż przyszło nam żyć w raczej spokojnych czasach, a ludzie i tak na wszystko narzekają, są sfrustrowani, smutni, zalatani, w pędzie życia gubią gdzieś istotne rzeczy. Ciekawe czy gdyby musieli walczyć o przetrwanie, wiedząc, że czasem jedna sekunda może skazać ich na śmierć. Gdyby musieli patrzeć jak na ich oczach ginie ukochana osoba, gdyby musieli głodować, czy te dzisiejsze narzekania nie wydałyby się im pustą marnością?. Cieszmy się tym, że nie musimy patrzeć na świat z perspektywy wojny, że nie byliśmy " w butach" Państwa Żabińskich, bo czyż nam starczyłoby odwagi i hartu ducha?. Można sobie zadawać wiele pytań po projekcji tego filmu, można się radować z faktu, że taki obraz w ogóle powstał, który pokazuje nas z tej lepszej, szlachetniejszej strony.

Moja ocena: 8/10.

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 1

markjordan

Zgadza się. mam szczeniaka. Za każdym razem, gdy patrzę mu w oczy, czuję emocje, jakie przeżywa. Był czas, kiedy byłem zajęty graniem w i nie bawiłem się ze swoim zwierzakiem. Jego smutek objawia się wyraźnie i łamie mi serce. Potem już nigdy tego nie robiłem.

Proszę czekać…