Zapowiedź 2009

Knowing

1959 rok. W trakcie uroczystości otwarcia nowej szkoły uczniowie rysują swoje wyobrażenia o świecie przyszłości. Ich rysunki zostają włożone do specjalnej kapsuły i zakopane. Pół wieku później nowi uczniowie przeglądają zawartość kapsuły. Okazuje się, że jedna z kartek zawiera coś więcej, niż tylko dziecięcą fantazje. Szereg… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 37 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Nicolas Cage
jako Ted Myles
Rose Byrne
jako Diana Whelan
Adrienne Pickering
jako Allison
Terry Camilleri
jako Kasjer
Ben Mendelsohn
jako Phil Bergman
Angie Diaz
jako Reporterka
Lara Robinson
jako Abby
Liam Hemsworth
jako Spencer
Brett Robson
jako Nauczyciel na uniwersytecie
Tamara Donnellan
jako Matka Lucinda'y
Sally Anne Arnott
jako Uczestniczka zamieszek

Fabuła

1959 rok. W trakcie uroczystości otwarcia nowej szkoły uczniowie rysują swoje wyobrażenia o świecie przyszłości. Ich rysunki zostają włożone do specjalnej kapsuły i zakopane. Pół wieku później nowi uczniowie przeglądają zawartość kapsuły. Okazuje się, że jedna z kartek zawiera coś więcej, niż tylko dziecięcą fantazje. Szereg tajemniczych cyfr trafia do rąk słynnego profesora astrofizyki Johna Koestlera (Nicolas Cage). Dokonuje on niezwykłego odkrycia - na kartce zapisano, i to z zadziwiającą dokładnością, daty oraz liczbę ofiar największych kataklizmów, które nawiedziły Ziemię w ciągu ostatnich 50 lat. Studiując głębiej złowieszczy szyfr, John zauważa, że kryje on również zapowiedź kolejnych trzech katastrof, z których ostatnia będzie na skalę światową. John próbuje ostrzec władze o nadchodzących kataklizmach, ale jego zgłoszenie zostanie zignorowane. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Thriller, Sci-Fi, Akcja
Słowa kluczowe
obcy, relacja ojciec-syn, szkoła, nauczyciel zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-03-27 (kino), 2009-03-19 (świat), 2009-11-18 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Summit Entertainment
Escape Artists
Mystery Clock Cinema (współpraca produkcyjna) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
115 minut
Budżet
50 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Liczby apokalipsy 4
  • 2009-04-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Ted Myles (Nicolas Cage) to szanowany profesor astronomii na MiT, który od czasu śmierci żony, za często zagląda do kieliszka. Przy życiu utrzymuje go troska o syna, który i tak czuje depresję ojca. Gdy w szkole syna zostaje otworzona kapsuła czasu, w której dzieci sprzed pięćdziesięciu laty zostawiły rysunki związane z przyszłością, w ręce malucha trafia kartka z masą cyfr. Szybko się okazuje, że cyfry nie są przypadkowe, tylko jest to spis największych katastrof, jakie nawiedziły świat w minionym półwieczu. Ku przerażeniu Mylesa kilka z kataklizmów jeszcze nie nastąpiło.

Na pierwszy rzut oka widać, iż fabuła jest do bólu oklepana. Po raz kolejny mamy tajemniczą wiadomość, która opisuje kataklizmy, małego chłopca widzącego tajemniczych ludzi oraz biegającego, ciągle z panicznym grymasem na twarzy, Nicolasa Cage'a. Może jednak zacznę od plusów obrazu Alex Proyas, ponieważ takowe są i to bardzo wyraźne. Pierwszy atut, największy chyba, to efekty specjalne i zdjęcia. Są one bardzo porządnie zrobione, mimo iż czasem komputer wyraźnie bije po oczach, to nie razi. Sceny na moczarach w nocy czy katastrofa samolotu są zrobione po prostu pięknie. Mają swój urok i przyciągają widza przed ekran. Dodajmy do tego świetny montaż i w efekcie otrzymujemy bardzo malowniczą kompozycję. Powoduje to nawet, że przez pierwsze pół godziny seansu, będziemy trzymać się foteli, lustrując z zachwytem toczącą się fabułę. Niestety potem ów czar pryska.

Gdy minie pierwszy zachwyt, fabuła szybko zaczyna spadać na dno i można ją przewidzieć kilkanaście scen do przodu bez większego problemu. Traci ona w sumie na dynamiczności i staje się zwykłym, amerykańskim filmidłem z kategorii apokalipsy. W efekcie powoduje to wyhamowanie akcji i nawet to co się dzieje na ekranie, nie wprawia w jakiś większy zachwyt. Do tego dochodzi naprawdę średnia gra aktorska. Nicolas Cage znów nie pokazał swej starej szkoły i zagrał jakby chciał, a nie mógł. Ciągły grymas cierpiętnika za całą ludzkość, nie schodzi z jego twarzy, a rzewne łzy mieszają się miejscami z równie nietrafnymi monologami. Brakuje mi jego starych świetnych kreacji jakie miał w "Twierdzy", "Zostawić Las Vegas" czy choćby "Szyfrach Wojny". Niestety widać iż brak formy daje się aktorowi we znaki. Jakby tego było mało tajemnicze istoty, jakoś nie są zbyt tajemnicze i szybko można odgadnąć kim są. Muzyka również nie porywa i w całokształcie tło dźwiękowe jakoś wydawało mi się sztuczne i mało trafne. W sumie, niemal w cale nie zapadło w pamięć. Czarę goryczy przelała zaś ostatnia scena filmu, która była tak słaba i głupia, że ludzie pędem wychodzili z sali, szydząc jednocześnie z obrazu Alex Proyas.

Podsumowując, film bardzo typowy ostatnimi czasy dla Hollywood i niezbyt dobry, zwłaszcza dla wybrednego widza. Można go zobaczyć z braku laku w kinie, ale spokojnie można też poczekać aż ukarze się w wypożyczalni na DVD. Pozycja zdecydowanie dla fanów lekkiego kina Sience Fiction.

8 z 12 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Cała scena z katastrofą samolotu, począwszy od momentu w którym po raz pierwszy widzimy go w kadrze, została nakręcona w jednym ujęciu. zobacz więcej

Pressbook

Produkcja — 8 lat temu autorowi scenariusza „Zapowiedzi”, Ryne’owi Douglasowi Pearsonowi, przyszła do głowy historia ukrycia w kapsule tajemniczej przepowiedni, która po 50 latach okaże się ponurą rzeczywistością. Jak zaznacza producent Jason Blumenthal pomysł był na tyle intrygujący, że wart był kilku lat współpracy z reżyserem wizjonerskiego „Kruka”, Alexem Proyasem, żeby... zobacz więcej

Komentarze 51

Avatar square 200x200

nathalie 2016-07-25 4

Całkiem ciekawie się zapowiadał, jednak fabuła klei się mniej i mniej z każdą minutą filmu, spora część akcji nie ma logicznego sensu, a zakończenie rozwiewa wszelkie wątpliwości, jeśli ktoś myślał, że film może nie był taki kiepski.

Maciek_Przybyszewski 2011-04-11 4

A zaczyna się całkiem nieźle – Znajomy polecił mi ten film, a że akurat nie miałem ochoty na coś ambitniejszego to sięgnąłem po ten tytuł. Początek wciągnął mnie, nie powiem, ale z biegiem akcji powieki zaczynały mi się zamykać, zakończenie stawać coraz bardziej oczywistym, a Nicolas Cage znów z miną cierpiętnika ratował świat. Wszystko to prawie przez dwie godziny. Przebrnąłem, ale nie zamierzam już do tego filmu wracać.

Mnie się film ogólnie podobał, oglądałem z zaciekawieniem, choć duży niesmak pozostawiło zakończenie ze zbożem i króliczkami. Litości. ;_; Baaardzo naciągane 7/10.

szczotmaster 2010-10-03 8

Bardzo dobry film. – Bardzo dobry film, jak każdy z Nicolas’em Cage’em. 8/10

MagEllan 2010-06-15 6

Bardzo podzielone opinie – a oto moja – Film ten nie jest, wybitny, ba nie jest nawet dobry, ale po kolei.
Kolejna apokaliptyczna wizja, sama historia miala potencjal ale wypadla jakos plasko. Podpisuje sie pod opiniami tych ktorzy z gry Cage’a nie byli zadowoloneni. Na poczatku myslalem ze jako bohater swoj bol wewnetrzy dobrze gra ale jakos wraz z rozwojem akcji gra aktorska zaczela mnie nieco meczyc. Tlo muzycznie nierowne jakos, poza moze fragmentem muzyki klasycznej – drazniace. Efekty owszem sa niektore bardzo dobre niektore, dobre a niektore srednie smierdzace na kilometr grafika komputerowa i do tego zle wkomponowana w krajobraz.
Mozna niby po wyjsciu z kina (czy tez seansie w domu) probowac rozwinac dyskusje naukowo teologiczna na temat tego obrazu ale skonczy sie ona po 5 minutach.
Calosc da sie obejrzec nawet mozna zainterowac sie ujeciem tematu. Nie jest to film zly czy jakis tam strasznie slaby ale po takiej histori i Nickolasie spodziewalem sie ciut wiecej.
Nie bede tego filmu rekomendowal, sam do niego na pewno nie wroce. Niemniej oceniam go na 6/10 i wystawiam latke mozna obejrzec.

monikawawa 2010-05-14 5

Niestety słabiutko – ciagnace sie flaki. myslalam, ze skoro ma takie dobre oceny na fdb to bedzie fajny a tu totalne rozczarowanie. Nawet Nicolas Cage nie uratował tego gniota. Jeden fajny moment z samolotem i to tyle…

Współtworzą