Głównie o podróży bez określonego celu, poczuciu wolności itp., choć nie tylko.
Część druga wydaje mi się nieco lepsza od poprzedniczki, chyba głównie dlatego, że nie musi się rozkręcać i niemal cały czas coś się dzieje. W związku z tym ogląda się nieźle i w kategorii odmóżdżającej rozrywki spisuje się nie najgorzej. Jednak moje nadzieje na to, że będzie tu nieco mniej głupot niż w części pierwszej zostały zniwelowane już po scenie ucieczki ze szpitala na początku. A akcja z dzikiem to już w ogóle parodia.
Przyjemny film. Sporo się dzieje, od początku do samego końca, a fabuła nie przynudza (choć bardzo często poczynania postaci wydawały mi się bardzo nielogiczne). Na uwagę zasługuje fakt, że jest to zalążek filmowej kariery ślicznej Maureen O’Hary.
Obejrzeć się da, ale to w zasadzie kolejny film o psychopatach na jakimś zadupiu. Coś podobnego każdy widział już nie raz, nie dwa. To, co wyprawiają główni bohaterowie, nierzadko woła o pomstę do nieba. Głupota goni głupotę. No i czuć, że to pierwsza część, bo praktycznie nic nie zostało wyjaśnione. Zaznaczam, że nie widziałem wersji z 2008 roku, więc nie mam porównania.
Proszę czekać…