Gra o tron 2011-

Game of Thrones

Kilka arystokratycznych rodzin walczy o kontrolę nad krainą o nazwie Westeros.

Reżyseria
,
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

W telewizji

HBO3, 26 grudzień 2016, poniedziałek 20:30 (Polska) zobacz więcej

Odcinki zobacz wszystkie 73 odcinki

Sezony

Zwiastuny Zobacz wszystkie 57 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 296 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Peter Dinklage
jako Tyrion Lannister
Lena Headey
jako Cersei Lannister
Emilia Clarke
jako Daenerys Targaryen
Kit Harington
jako Jon Snow
Sophie Turner
jako Sansa Stark
Maisie Williams
jako Arya Stark
Nikolaj Coster-Waldau
jako Jaime Lannister
Iain Glen
jako Ser Jorah Mormont
Alfie Allen
jako Theon Greyjoy
John Bradley
jako Samwell Tarly
Aidan Gillen
jako Petyr Baelish
Conleth Hill
jako Lord Varys

Fabuła

Siedem Królestw Westeros to fantastyczny świat przypominający średniowieczną Europę. Zamieszkujące krainę klany coraz bardziej zaciekle walczą o Żelazny Tron - możliwość panowania nad wszystkimi królestwami. Ponieważ stawka jest wysoka, nie mają żadnych skrupułów - przedstawiciele szlachetnych rodów i ich poplecznicy uciekają się do zdrad, intryg, okrutnych mordów. Kolejny sezon serialu prezentuje wydarzenia, które miały miejsce po tragicznej śmierci Eddarda Starka, jednego z najważniejszych pretendentów do Żelaznego Tronu. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Fantasy, Przygodowy
Słowa kluczowe
sen, krew, więzienie, morderstwo zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2011-04-17 (świat), 2012-03-09 (dvd)
Wytwórnia
Embassy Films
Grok! Studio
Home Box Office (HBO) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
A Song of Ice and Fire (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
odc.: 60 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 209 wiadomości

Recenzje

Jakościowo jest coraz lepiej - postacie są coraz bardziej wyraziste, przesycone wręcz głębią i dwuznacznością, a historia coraz bardziej intryguje. 8

Recenzja ósmego odcinka pierwszego sezonu serialu - 1x08

Sprawy poruszane w tym odcinku i wydarzenia, jakie mają miejsce są bezpośrednim wynikiem tego, co widzieliśmy poprzednio, szczególnie jeśli chodzi o zakończenie, które miało niewątpliwie kluczowe znaczenie dla fabuły. Pionki na planszy zostały rozstawione już wcześniej, każdy z graczy wykonał swój pierwszy ruch, z różnym skutkiem – jedni zyskali, inni stracili. Plany i przygotowania zostały poczynione, jednak najważniejsze posunięcia dopiero przed nimi. Zbliża się wojna, nie ma czasu na zastanawianie się, pozostały jedynie działania, a cofnąć już się nie można.

Poprzedni odcinek był zdecydowanie jednym z najlepszych dotąd wyemitowanych, obecny niewiele mu ustępuje. Tym razem za scenariusz odpowiada nie kto inny jak sam George R. R. Martin, autor książkowego pierwowzoru Gry o tron. "The Pointy End" umożliwia nam odwiedzenie większości znaczących lokacji, jakie dotąd widzieliśmy oraz śledzenie działań praktycznie wszystkich ważnych graczy w rozgrywce o tron. Jedyną chyba postacią, której brakuje jest Jaimie, jednak mamy wgląd w jego działania.

Zdradzony przez lorda Baelisha, Ned musi odpowiedzieć za swoje słowa i czyny, nawet, jeśli w jego mniemaniu były sprawiedliwe. W Królewskiej Przystani nastały złe czasy dla rodu Starków i ich podwładnych. Honor w mieście rządzonym przez Lannisterów jest nic nieznaczącym słowem, liczy się jedynie władza i wpływy oraz ten kto ma czym zapłacić.

Arya zostaje zaskoczona przez żołnierzy w trakcie jej porannej lekcji z Syrio. Dochodzi do ciekawej konfrontacji, którą można podsumować słowami, "Pierwszy miecz Braavos nie ucieka". Mamy tutaj wszystko to, co dotąd zachwycało w tych postaciach i moim zdaniem jest to jedna z najlepszych scen w tym odcinku. Sansa, zaprowadzona do królowej i zmanipulowana, zostaje zmuszona do wysłania wiadomości do Winterfell. Finałowa scena, w sali tronowej, jest niejako próbą naprawienia swojego postępowania.

Na Murze, lord Snow przytłoczony wiadomościami o ojcu i potyczkami słownymi ser Allistera musi się pilnować i pamiętać, kim teraz jest oraz co przysięgał - nie jest już związany ze Starkami, a swoją lojalność oddaje Nocnej Straży. Okazuje się, że biali wędrowcy mogą być czymś więcej, niż tylko mitem i opowiastką dla niegrzecznych dzieci. Lord Mormont i Jon szybko przekonują się w jak wielkim błędzie byli nie dostrzegając wszystkich przesłanek. Zagrożenie zza Muru łączy się niejako z rozmową Brana i Oshy. Walka o Żelazny Tron i wojna, jaką ze sobą niesie, może nie być tym zagrożeniem, którego wszyscy powinni się obawiać. Zima nadchodzi nieubłagalnie, i niesie ze sobą coś większego i bardziej niebezpiecznego, nikt nie powinien o tym zapominać. Słowa zapewnienia Sama mogą nie wystarczyć: "Mam nadzieję, że Mur jest wystarczająco wysoki".

Robb podejmuje ciężką decyzję, od której nie ma odwrotu, bowiem z objętej raz ścieżki nie można się przecież już wycofać. Wybory, których w tym odcinku widzimy wiele, są niezwykle trudne i niosą ze sobą niewyobrażalny wpływ na to, co się wydarzy, a na podejmujących je bohaterach zaciąży wielka odpowiedzialność. Młody lord musi zawezwać chorążych swego ojca, ludzi, którzy przysięgali mu lojalność i przeciwstawić się Lannisterom. W jego działaniach widać jak dorósł i jak daleką drogę przeszedł, odkąd objął władzę w Winterfell. Pokazuje, że potrafi dowodzić, być bezwzględnym, ale równocześnie nie zapomina, czego uczył go ojciec - jest miłosierny i honorowy, a wojna nie wypacza u niego człowieczeństwa. Scena, w której dochodzi do starcia między jednym z poddanych ojca, a wilkorem Robba została świetnie sfilmowana, zaś aktor odtwarzający rolę Greatjona Umbera zasługuje na duże brawa.

Tymczasem za morzem Daenerys staje się silniejsza i bardziej pewna siebie, ale mimo wszystko nie potrafi do końca zrozumieć i zaakceptować wojennych zwyczajów Dothraków. Przekonuje się na własne oczy, że nie są oni ludem litościwym a okrutnym. Decyzje, jakie podejmie doprowadzą do ciekawego rozstrzygnięcia pomiędzy khalem i jednym z jego ludzi, a to, co później się stanie wpłynie w sposób ogromny na los Khalessi.

Gdyby streścić ten odcinek w kilku słowach, można powiedzieć, że Ned jest w poważnych tarapatach, Starkowie nadal mają na pieńku z Lannisterami, a biali wędrowcy cały czas zagrażają światu. Jednakże takie uproszczenie byłoby krzywdzące dla serialu i samej książki, zważywszy na kompleksowość przedstawionej opowieści oraz ogromną ilości wątków, z których każdy, nawet najmniejszy, ma swój udział w opowiadanej historii i w sposób spójny łączy się z innymi.

Pomimo tego, że już został wyemitowany ósmy odcinek, jakościowo jest coraz lepiej - postacie są coraz bardziej wyraziste, przesycone wręcz głębią i dwuznacznością, a historia coraz bardziej intryguje, zwłaszcza widzów, którzy nie znają literackiego pierwowzoru. HBO nie tylko utwierdziło w przekonaniu, że potrafi robić seriale na najwyższym poziomie, ale także daje przykład innym, że można wziąć świetną powieść fantasy i przenieść ją dość wiernie na ekran, nie robiąc z tego bajki dla dzieci i nie zmieniając większości fabuły. Ósmy odcinek Gry o tron był emocjonujący, świetnie napisany, ale przede wszystkim doprowadził do kulminacyjnego punktu, dzięki czemu oczekiwanie na kolejne dwa odcinki będzie niemiłosiernie się dłużyć.

Autor: Jarosław Machura

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Początkowo Rickarda Karstarka miał zagrać Vincent McCabe jednak w końcu zagrał go Steven Blount. Natomiast Vincent McCabe zagrał jednego z chorążych Lannisterów. zobacz więcej

Wpadka

W odcinku Fire and Blood podczas rozmoy Tywina z Tyrionem znajdujący się na stole kielich, w zależności od ujęcia, zmienia położenie w stosunku do tacy. zobacz więcej

Pressbook

Walcząc o władzę, możesz zginąć — Drugi sezon serialu rozpoczyna się tuż po wydarzeniach opowiedzianych w pierwszej serii i jest ekranizacją powieści Starcie królów, drugiego tomu sagi Pieśni lodu i ognia George'a R.R. Martina. Władzę w Westeros obejmuje okrutny Joffrey Baratheon (Jack Gleeson), który rządzi przy pomocy matki Cersei (Lena Headey) i wuja Tyriona (Peter Dinklage) piastującym... zobacz więcej

Komentarze 72

Avatar square 200x200

justangel 2016-07-04 9

Sezon 6 – podsumowanie
Ktoś tutaj z forumowiczów obejrzał już i podyskutuje:)
Oczywiście w dalszej części pojawią się spoilery, więc polecam czytać tylko tym, którzy już całość obejrzeli;)
Kilka zdań na temat moich odczuć po obejrzeniu tego sezonu.
Jakoś ten sezon w mojej ocenie jest łagodniejszy niż poprzednie, myślę, że zapewne za sprawą cudownych powrotów nieżyjących bohaterów. W sumie te powroty to też dość zaskakujący i nowy element (a o to chodzi, aby zaskakiwać), ale chyba nieco zabrakło mi właśnie takich zwrotów akcji jakie były dotychczas. Powrót Jona – ok, jest wytłumaczony, powrót Sansy też się nie kłóci z moim odczuciem, bo w moim odczuciu ona nie skoczyła z muru, żeby się zabić, ale żeby uciec (ale zostałam przekonana, że się mylę), więc też ok. Powrót Ogara dla mnie bez sensu, choć do wytłumaczenia (bo przecież nikt nie widział jak umiera). Podobała mi akcja w ostatnim odcinku z wybuchem i tego się nie spodziewałam, fajnie się okładają losu Aryii i reszty Starków, za to nieco przewidywalnie toczy się historia Deanerys. Trochę też odnoszę wrażenie, że niektóre wątki są mocno skracane, ale muszą być bo postacie odegrają ważną rolę później (jak historia Sama).
Dwa pytania do innych fanów:
1. Kto jest ojcem Jona?
2. Czy Varys był się dogadać w imieniu Deanerys czy ona nic na ten temat nie wie?

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
A_Biel justangel 2016-07-04 9

@justangel Nie powiedziałabym, że ten sezon był łagodniejszy. Trup w 6 sezonie ścielił się gęsto. Dało się odczuć, że koniec jest już bliski bo wręcz na siłę pozbyto się wielu postaci, aby w grze pozostali tylko najważniejsi gracze.
Myślę, że Ogar nie powrócił bez powodu (fani książek mają teorię na ten temat) i będzie miał rolę do odegrania w przyszłych odcinkach. Za to nie wiem jaką ważną rolę może odegrać Sam (pewnie coś wyczyta w tych swoich księgach), ale jego nikła obecność to zawsze dobra nowina.
Wydaje mi się, że za szybko pozbyto się wszystkich czarnych charakterów. Niby jest Cersei, ale bez sprzymierzeńców niewiele może ona zrobić. Nie wiem jak planuje ona utrzymać się u władzy.
Scena początkowa 10 odcinka chyba najlepsza w tym sezonie. Świetnie dobrana muzyka.
Jeśli chodzi o pytania:
1. Ojcem Jona jest Rhaegar Targaryen, starszy brat Daenerys. Został zabity przez Roberta Baratheona zanim ten został królem.
2. Gdy Varys pojechał dogadywać się z Martellami Daenerys jeszcze nie wróciła do Meereen, więc umowa została zawarta bez jej wiedzy. Niemniej jednak została już o wszystkim poinformowana, gdyż na statkach płynących w jej flocie były również żagle Martellów i Tyrellów.

justangel A_Biel 2016-07-04 9

@A_Biel : Właśnie wiem, że to trochę paradoks, bo trupów nie brakowało. Raczej chodzi o moje indywidualne odczucie, może spowodowane właśnie powrotem wielu "nieżyjących" postaci. I może brakowało mi jakiejś śmierci z zaskoczenia, do którego mnie przyzwyczaiły poprzednie sezony. Owszem, wybuch był wielkim zaskoczeniem, ale już śmierć Boltona w ogóle.
Że Ogar ma jakąś misję to ja się domyślam, inaczej by nie wrócił. Ale jego powrót był dla mnie ciut naciągany.
No i fakt, główne czarne charaktery zostały zlikwidowane, choć w sumie nie można zapomnieć o Littlefingerze (on jest taki śliski, zawsze się wywinie, ale kto go tam wie co zrobi za chwilę), Martellach i nowym królu wysp. Myślę, że te postacie mogą nas jeszcze mocno zaskoczyć.
I pytanie odnośnie ojca Jona: rozumiem, że ten wątek nie występował w filmie?

A_Biel justangel 2016-07-04 9

@justangel Co jakiś czas ktoś w serialu wspomina o tym, że cała ta rebelia po której Robert został królem spowodowana była tym, że Rhaegar "uprowadził" Lyannę Stark, którą miał poślubić Robert. A, że Rhaegar wysłał do jej ochrony przy wieży dwóch najlepszych rycerzy to nietrudno się domyślić, że on był ojcem. Zwłaszcza po tym jak Lyanna powiedziała Nedowi by nie mówił o dziecku Robertowi, ponieważ ten by go zabił gdyby się dowiedział czyim jest dzieckiem. W tamtym okresie próbowano zabić wszystkich Targaryenów.
W serialu na ten temat wiemy tylko z opowieści niektórych postaci i tego co pokazano nam w wizjach Brana. Może w następnym sezonie będzie więcej retrospekcji.

justangel A_Biel 2016-07-04 9

@A_Biel: No właśnie nie pamiętałam w ogóle szczegółów, bo postaci w "Grze" jest mnóstwo, tym trudniej zapamiętać bohaterów, o których tylko było mówione (a nie występowali).
Inna sprawa: tak mi przyszło do głowy możliwą kontynuację: Deanerys zdobywa żelazny tron (co nie będzie trudne z jej armią) i w ramach przymierza bierze ślub z Królem Północy Jonem;)

justangel 2015-04-18 9

Sezon 5 – Jestem już po obejrzeniu pierwszych 4 odcinków piątego sezonu i trochę się rozczarowałam. Może dlatego, że pierwsze 4 sezony obejrzałam w przeciągu 1,5 miesiąca, bez przerw w oglądaniu. Może też dlatego, że te 4 sezony bardzo mi się spodobały i w stosunku do kolejnych mam ogromne oczekiwania.
Jakoś mam wrażenie, że się ten sezon nie potrafi rozkręcić. Z drugiej jednak strony mamy tak wielu ciekawych bohaterów i wątków, a każdy z nich może się na milion sposobów rozwinąć. W sumie to chyba obecnie trochę czekam, na jakieś decydujące rozstrzygnięcia w kilku wątkach.
Ciekawa jestem co dalej:)
Jakie odczucia innych?

UWAGA W DALSZYCH WYPOWIEDZIACH POJAWIAJĄ SIĘ SPOILERY. :)

Zobacz wszystkie 16 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
IceWolf justangel 2015-04-25

"Jestem już po obejrzeniu pierwszych 4 odcinków piątego sezonu…"

Ty Piratko:P

Ja cztery sezony zaliczyłem w 1,5 tygodnia. Serial na prawdę ciekawy,brutalny,intrygujący. Dla mnie najlepszym jak do tej pory był sezon 4. Dużo zwrotów akcji i ciekawych walk.

Również obejrzałem już 4 odcinki 5 serii i jak narazie jakoś znów zmniejszono tempo. Jakaś taka zamułka panuje. Myślę że w następnych 6 odcinkach będzie ciekawiej.Nie wiem ile ma być docelowo sezonów (nie czytałem książek), ale mam nadzieję że nie zrobią z tego jakiejś naciąganej telenoweli w stylu "Na wspólnej" czy "Moda na sukces".

Beznickowy justangel 2015-05-26 10

Widzę i słyszę, że nie tylko ja mam takie odczucia. Generalnie, coś pękło w serialu. I nie chodzi mi o treść:
- nie przeszkadza mi, że fabuła coraz bardziej odchodzi od pierwowzoru literackiego, bo książki czytam dopiero po obejrzeniu kolejnych sezonów,
- w serialu dalej przeplatają się mniej lub bardziej ciekawe wątki – to też się nie zmieniło,
ale gdzieś serial stracił swój styl, swój pazur. Forma dopasowała się do jakiejś telenoweli. IceWolf wspomniał o Modzie na sukces… w moim odczuciu wiele scen, chociażby scena gwałtu, pasowałby do do niej, a nie Gry o tron z zeszłych lat. Nawet Tyrionowi scenarzyści wrzucają coraz mniej błyskotliwych dialogów.

justangel justangel 2015-05-27 9

A ja powiem tak, że znowu mi się po kolejnych odcinkach zdanie nieco zaczęło zmieniać, na korzyść dla serialu. Odcinki 5 i 6 przyspieszyły, w moim odczuciu, akcję i pokazały, że większość wątków ma fajne możliwości rozwinięcia się.
I w sumie to tak sobie myślę, że nie dla mnie jest oglądanie co tydzień jednego odcinka. W kolejnym sezonie zacznę oglądanie po jego zakończeniu, bez długich przerw. U mnie chyba te przerwy powodują, że kompletnie wypadam z klimatu i wątku.
A co z obecnym sezonem – zobaczymy za miesiąc;)

Beznickowy justangel 2015-06-02 10

No 8 odcinek na wysokim poziomie, oby częściej losy Jona pokazywali :)

ferhin2 justangel 2015-06-03 10

hehe, wydaj mi się, że wszyscy są tak zanudzenie tym sezonem, że wystarczy dać trochę akcji i wszyscy popadają w zachwyt.

Movieman justangel 2015-06-03 8

hehe, a mi się wydaje, że piszesz głupoty :)

justangel justangel 2015-06-06 9

Po 8 odcinku też czekam na kolejne:) Ciekawa jestem jak się ten sezon zakończy.
Co do akcji i oceny 5 sezonu: wydaje mi się, że na chwile obecną jest tak wiele wątków i tak dużo różnych możliwości, że w sumie każdy z tych wątków to motyw na oddzielny serial. To może być atutem, bo wszystkie wątki są ciekawe, ale i wadą, bo może się "rozwlec" akcja, albo brakuje czasu na pokazanie wszystkiego.

Barbarka88Rz justangel 2015-06-09

8 odcinek był świetny, ale 9 wymiata !!! Szkoda, że dopiero pod koniec sezonu okazuje się, że ten serial wciąż może być emocjonujący. Nie chcę znowu czekać rok na kolejny sezon, to za długo trwa:/

Beznickowy justangel 2015-06-09 10

Dokładnie. Ciekawe, czy A_Biel dalej lubi Stannisa :)

Movieman justangel 2015-06-09 8

A tym razem się nie zgodzę :) 8 odcinek mega epa i hall of fame serialu. Kolejny to jakaś totalna paranoja i nieporozumienie. Szkoda.

A_Biel justangel 2015-06-10 9

> Beznickowy o 2015-06-09 22:47 napisał:
> Dokładnie. Ciekawe, czy A_Biel dalej lubi Stannisa :)

Lubi lubi. Może jakbym nie czytała książek to moja opinia by się zmieniła, ale nie. Lubię książkowego Stannisa więc lubię i serialowego i wszystkie te dyrdymały wymyślone przez D+D jedynie mnie denerwują bo chcą z niego zrobić złego gościa, którym on nie jest.

8 odcinek był świetny, ale głównie dzięki akcji w Hardhome. Za to 9, który powinien być najlepszy w sezonie kompletnie mi się nie podobał.

justangel justangel 2015-06-10 9

A_Biel: Aż tak się różni film od książki? Powiem szczerze: najpierw Stannisa nie lubiłam, potem stwierdziłam, że to całkiem sensowny gość, ale po akcji w 9 odcinku trudno go lubić:/
Co do reszty: faktycznie się ten sezon długo rozkręcał (chyba ze względu na dużą ilość wątków) ale czekam na zakończenie za tydzień:)

A_Biel justangel 2015-06-10 9

Niektóre wątki idą mniej więcej tak samo a przy najmniej zmierzają do tego samego punktu kulminacyjnego. Najbardziej irytujący jest fakt przemieszczenia postaci w miejsca w których być nie powinni jak Jaime w Dorne i Sansa w Winterfell (moją ulubioną część 5 książki która powinna się skupiać na Theonie zniwelowali do gwałtu i znęcania się na Sansie). Lub zabicie postaci które żyją w książkach jak Barristan i Shireen, która w książkach została na murze z matką i czerwoną jędzą więc jeśli w kolejnej książce zostanie spalona to na pewno nie z winy Stannisa.

justangel justangel 2015-06-10 9

A_Biel: No cóż, skoro w książce spalenia nie było, to faktycznie jest to znaczna różnica, zdecydowanie na korzyść dla Stannisa, którego zdążyłam polubić;) Przekonuje mnie to coraz bardziej do przeczytania książki, choć nie wiem kiedy będę miała na to czas:/

Beznickowy justangel 2015-06-15 10

No Starkowie to mają pecha do zdrajców :)

justangel justangel 2015-06-21 9

No i w końcu ja też obejrzałam do końca 5 sezon.
Podsumowując go cały jestem trochę rozczarowana. Początek się za bardzo ciągnął, potem tempo przyspieszyło, ale mniej niż oczekiwałam, a po ostatnim odcinku spodziewałam się więcej.
SPOILERY
Starkowie mają pecha do zdrajców to fakt. Niestety na śmierć Jona Snowa to ja już czekam od roku, bo ktoś głupi na FB pochwalił się tą informacją po przeczytaniu książki. Tak więc ten fakt mnie akurat nie zaskoczył.
Zawiodłam się Sansą: szczerze mówiąc sądziłam, że on się zaczęła wyrabiać i że w końcu to ona zrobi jakąś krzywdę Ramseyowi (nawet jeśli miałaby za to odpowiedzieć głową)
Wątek Aryi był dla mnie poniekąd przewidywalny. A konkretnie: wiedziałam, że będzie chciała zabić nie tego gościa co jej zlecili, tylko tego co sama sobie wybierze z zemsty. I wiedziałam, że spotka ją za to jakaś kara, nie wiedziałam tylko jaka.
Nie przypadło mi do gustu zakończenie wątku Daeneris – jakieś takie zbyt otwarte.
Stannis i zakończenie tego wątku trochę mnie rozczarowało. Nie dość, że poświęcił swoją córkę w nieciekawy sposób to jeszcze przegrał z Boltonami (a liczyłam, że ktoś w końcu się za tych Boltonów weźmie)
Za to ciekawi mnie co się będzie działo w stolicy:) Myślę, że Cersei ostro się rozprawi z przeciwnikami, a przynajmniej będzie próbować.
Na kolejny sezon już się tak nie napalam;)

justangel 2014-06-19 9

Podsumowanie sezonów 1-4 – W ciągu niecałych 2 miesięcy obejrzałam 4 sezony. Biorąc pod uwagę brak czasu to świetny wynik, a wszystko dlatego, że serial jest naprawdę wciągający. Wartka akcja, intrygi, barwna postacie, zaskakujące zwroty akcji, do tego wszystko dobrze zagrane. Tek więc serial zdecydowanie polecam.
Tyle ogólnie, teraz bardziej szczegółowo:)
(uwaga SPOILERY!)

Rozczarowana jestem tak szybkim zakończeniem (no bo chyba zakończeniem?) wojny z Dzikimi. Wygląda na to, że Stannis pokonał północ, a liczyłam na to, że nie pójdzie tak łatwo. W zasadzie to sądziłam, że Mur polegnie i wszyscy się będą musieli zjednoczyć, żeby pokonać Dzikich. Albo, że będą się wszyscy musieli zjednoczyć przeciwko Innym (choć to drugie rozwiązanie jeszcze może okazać się konieczne).
Dodatkowo rozczarowała mnie postać starego Lanistera, który cały czas wydawał się konkretnym facetem z zasadami, a tu jednak korzystającego z usług prostytutek. Bardziej to mnie rozczarowało, niż jego śmierć.
A Wy jakie macie przemyślenia, jak sądzicie co się wydarzy później?

PS Bardzo proszę, aby wszystkie osoby, które coś słyszały (lub wiedzą) co naprawdę będzie się działo o nie zdradzanie szczegółów:)

Zobacz wszystkie 11 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Beznickowy justangel 2014-06-19 10

Nie czytałem książek, więc spekuluję. O ile Dzicy wydawali mi się zawsze zgrają ludu do pokonania, to ciekawi mnie motyw z White Walkers i myślę, że bacząc na nich, nie można jeszcze powiedzieć, że Mur jest bezpieczny.

To, że Tywin korzystał z usług prostytutek nie wydaje się dziwne. Był to człowiek, który lubił mieć władzę dyskretną: nad rodziną, nad królem. A płacenie kobiecie, żeby zrobiła to, czego jegomość żąda, jest też kolejnym przejawem jego kultu wielkości.

Chciałbym, żeby Starkowie w końcu się zjednoczyli i pomogli Stannisowi przejąć władzę, ale ostatni odcinek chyba rozwiał nadzieje, że rodzeństwo w najbliższym czasie się spotka. Choć wątek Aryi konsekwentnie najciekawiej jest poprowadzony.

A_Biel justangel 2014-06-19 9

Odnośnie szybkiego zakończenia "wojny" z dzikimi to nie nazwałabym tego wojną. Dzicy nigdy nie byli wielkim zagrożeniem. Nocna Straż może ich tak widziała gdyż liczebna przewaga była ogromna.
Wszystko co trzeba wiedzieć zostało powiedziane w trakcie rozmowy Jona z Mancem. Dzicy nie przyszli tu podbijać ziem, tylko żeby ukryć się za murem. Nadchodzi zima, budzą się Biali Wędrowcy i nikt nie chce zostać po północnej stronie muru.

justangel justangel 2014-06-19 9

Kurcze, serio uważacie, że Dzicy nie byli zagrożeniem? Ja byłam przekonana, że za murem zabrała się ogromna armia, złożona z twardych istot (bo któż inny zdoła żyć w tak trudnych warunkach?), które za wszelką cenę chcą przetrwać. A nadciąga zima, z nią Inni, a jedyną szansa na przetrwanie jest druga strona muru. Sądziłam, że Dzicy zdobędą mur.
Co do Tywina, to ja się jednak zdziwiłam. Tak bardzo zarzucał korzystanie w usług prostytutek Tyrionowi, że brałam go, za przeciwnika takich uciech, jako niegodnych tak postawionym osobom. Zepsuło mi to jego obraz na sam koniec, a muszę przyznać, że całkiem go polubiłam;) Szkoda mi też Martella. Miałam nadzieję, że wygra pojedynek i wprowadzi jakąś równowagę w stolicy, i w zasadzie liczyłam, że to on zabije Tywina. A tu niespodzianka:/
A co do Stannisa, to jakoś nie potrafię mu kibicować. Jest jakiś dziwny dla mnie. Ta cała historia z Czerwoną Kobietą, Bogiem, nie przemawia do mnie:/
Za to wątek Aryi daje nowe możliwości i ciekawa jestem co dalej. Podobnie zresztą Sansa: na początku płochliwe dziewczę, a teraz to coraz bardziej świadoma kobieta, która może jeszcze sporo zdziałać.

A_Biel justangel 2014-06-19 9

Nie zrozum mnie źle, gdyby Stannis się nie pojawił to dzicy by mur zdobyli i zabiliby całą Nocną Straż, to nie podlega wątpliwości. Ale nie byli by zagrożeniem dla całego kontynentu gdyż podbicie Siedmiu Królestw nie było ich intencją.

Rozumiem twoje zastrzeżenia odnośnie Tywina. Po osobie jego pokroju również nie spodziewałabym się sypiania z prostytutkami, zwłaszcza trzymania ich w swoich komnatach.

Jeśli chodzi o Stannisa to ja go bardzo lubię. Jest on jedynym królem którego obchodzi los królestwa. W serialu niestety jest go niewiele i jego wątek nie jest zbyt dobrze poprowadzony, więc rozumiem czemu osoby które książek nie czytały mogą go nie lubić.

Mocną stroną wątku Aryi zawsze było to, że miała ciekawych kompanów Yoren, Jaqen, Bractwo i Ogar. Teraz po raz pierwszy została sama i w końcu sama będzie o sobie decydować. Czy jej wątek nadal będzie ciekawy? Zobaczymy ;)

ferhin2 justangel 2014-06-19 10

W serialu Dzicy zostali przedstawieni bardzo słabo, skoro Stannis zabił ich w 15 sekund. Ponadto jego postać też mnie nie przekonuje, bardzo łatwo nim sterować, jest podatny na sugestie i mam wrażenie, że właściwie sam nie wie jak to wszystko ogarnąć.

Sorry, rozumie że z Waszego kobiecego punktu widzenia, korzystanie z usług prostytutek to dyshonor ale zauważmy, że w serialu właściwie każdy władca z nich korzystał, często zostawiając też garść 'bękartów'.

Gra o Tron to twór dość dziwny, podsumowując 4 zakończone sezony można mieć wrażenie, że J.J.Martin i twórcy serialu trochę 'przeginają'.

Początkowe odcinki to przedstawienie Starków i Lannisterów jako głównych bohaterów, śmierć Neda w sezonie 1. to spore zaskoczenie, śmierć Catelyn i Robba w sezonie 3. to jedno z najbardziej szokujących wydarzeń w historii telewizji. Jednak sezon 4. to już cała seria uśmiercanych bohaterów, co jasno przestrzega przed przywiązywaniem się do konkretnych postaci.

W sumie na chwile obecną wszystkie strony są słabe i żadna nie jest pokazana jako konkretny kandydat do tronu.

justangel justangel 2014-06-19 9

> ferhin2 o 2014-06-19 21:20 napisał:
> W serialu Dzicy zostali przedstawieni bardzo słabo, skoro Stannis zabił ich w 15
> sekund. Ponadto jego postać też mnie nie przekonuje, bardzo łatwo nim sterować,
> jest podatny na sugestie i mam wrażenie, że właściwie sam nie wie jak to
> wszystko ogarnąć.
>
> Sorry, rozumie że z Waszego kobiecego punktu widzenia, korzystanie z usług
> prostytutek to dyshonor ale zauważmy, że w serialu właściwie każdy władca z nich
> korzystał, często zostawiając też garść 'bękartów'.
>
> W sumie na chwile obecną wszystkie strony są słabe i żadna nie jest pokazana
> jako konkretny kandydat do tronu.

Odnośnie Stannisa mam bardzo podobne odczucie: że można nim manipuować i goni za iluzją widzianą w ogniu.
Natomiast Dzicy byli przedstawieniu, według mnie, jako silna armia, stąd moje zaskoczenie, że tak łatwo zostali pokonani.
Co do korzystania z usług prostytutek, to w realiach takich seriali nie jest to żaden dyshonor, nawet z mojego kobiecego punktu widzenia;) Natomiast Tywin tak bardzo był cięty na Tyrona o prostytutki, że można by uważać, że uważa seks z prostytutką za ujmę na honorze.

I fakt, na dzień dzisiejszy wszystkie strony są słabe, kto będzie rządził królestwem:)?

A_Biel justangel 2014-06-19 9

>
> Sorry, rozumie że z Waszego kobiecego punktu widzenia, korzystanie z usług
> prostytutek to dyshonor ale zauważmy, że w serialu właściwie każdy władca z nich
> korzystał, często zostawiając też garść 'bękartów'.
>

Tywin to nie Robert i jakoś wydaje mi się sprzeczne z jego osobą to, że mógłby posiadać jakiekolwiek bękarty.

>
> Początkowe odcinki to przedstawienie Starków i Lannisterów jako głównych
> bohaterów, śmierć Neda w sezonie 1. to spore zaskoczenie, śmierć Catelyn i Robba
> w sezonie 3. to jedno z najbardziej szokujących wydarzeń w historii telewizji.
> Jednak sezon 4. to już cała seria uśmiercanych bohaterów, co jasno przestrzega
> przed przywiązywaniem się do konkretnych postaci.
>

W serialu może jest wrażenie, że co chwilę ktoś umiera ale tak to już jest jak upchnierz w 10 odcinkach całą książkę. W której jest dużo śmierci, ale jest też 3 razy więcej postaci i ciągle dochodzą nowe, więc nie ma się w takiego wrażenia, że ubili połowę postaci. A to, że giną ważne postacie absolutnie mi nie przeszkadza. Mam już dość filmów i seriali gdzie wiesz, że głównym bohaterom nic nie grozi niezależnie od niebezpieczeństwa w jakim się znaleźli. Tutaj każdy może zginąć i to jest bardziej ekscytujące.

justangel justangel 2014-06-19 9

> A_Biel o 2014-06-19 20:50 napisał:

> Jeśli chodzi o Stannisa to ja go bardzo lubię. Jest on jedynym królem którego
> obchodzi los królestwa. W serialu niestety jest go niewiele i jego wątek nie
> jest zbyt dobrze poprowadzony, więc rozumiem czemu osoby które książek nie
> czytały mogą go nie lubić.
>
> Mocną stroną wątku Aryi zawsze było to, że miała ciekawych kompanów Yoren,
> Jaqen, Bractwo i Ogar. Teraz po raz pierwszy została sama i w końcu sama będzie
> o sobie decydować. Czy jej wątek nadal będzie ciekawy? Zobaczymy ;)

A słyszałam, że serial bardzo dobrze oddaje książkę, stąd podjęłam decyzję o oglądaniu. Widać nie do końca, skoro można tak różnie ocenić postacie.
Co do Aryi to pytanie czy zostanie sama?Być może szybko znajdzie nowych kompanów? Nie byłoby to dziwne, biorąc pod uwagę jej płeć i młody wiek.

A_Biel justangel 2014-06-19 9

Serial zmienia pewne elementy z książki i dodaje nowe, również z przyczyn oczywistych pomija masę postaci, ale ogólny zarys jest mniej więcej ten sam i kto miał umrzeć umarł. W niektórych przypadkach co prawda umarł też ten kto umrzeć nie powinien.

Jeśli chodzi o Stannisa to wśród fanów panuje ogólne przekonanie, że twórcy (D&D) tej postaci po prostu nie lubią. Nie wiem czy to prawda i czy któryś z nich to potwierdził, ale faktem jest, że książkowy Stannis jest bardziej stanowczy i nie daje się dyrygować innym osobom. W serialu niestety można odnieść odwrotne wrażenie.

Beznickowy justangel 2014-06-19 10

Tak jak A_Biel uważam, że uśmiercanie postaci i dodawanie nowych sprawia, że "Gra o tron" się wyróżnia wśród innych produkcji.

@justangel
Powiedzenie "nadciąga zima" nie odnosi się tylko do Dzikich. Legendy o White Walkers są żywe wśród ludzi Północy.

Wydaje mi się, że Tywin nie miał pretensji do Tyriona o to, że ten sypia z prostytutkami. Bardziej przeszkadzał mu fakt, że się z tym tak obnosił, zamiast dbać o dobre imię rodu (wiadomo, nie tylko z tego powodu) i wyciszać swoje ekscesy. Człowiek korzystający z usług prostytutek, który jednocześnie dobrze się z tym kryje… brzmi jak Tywin.

justangel justangel 2014-06-20 9

> Beznickowy o 2014-06-19 23:09 napisał:
> Wydaje mi się, że Tywin nie miał pretensji do Tyriona o to, że ten sypia z
> prostytutkami. Bardziej przeszkadzał mu fakt, że się z tym tak obnosił, zamiast
> dbać o dobre imię rodu (wiadomo, nie tylko z tego powodu) i wyciszać swoje
> ekscesy. Człowiek korzystający z usług prostytutek, który jednocześnie dobrze
> się z tym kryje… brzmi jak Tywin.

W sumie to masz rację i jeśli popatrzeć na to z tej perspektywy, to można powiedzieć, że wszystko pasuje, więc chyba mnie przekonałeś:)

Robert_Neville_ 2012-06-20 8

Ciekawostka o Arya – Niby nie powinno nas dziwić, że aktorzy z "Gry o tron" to normalni ludzie, ale jednak ich telewizyjne kreacje robią swoje. Zobaczcie wideo, w którym Maisie Williams robi coś bardzo głupiego i bardzo zabawnego jednocześnie.

15-letnim dzieciakom różne rzeczy wpadają do głowy, nic więc dziwnego, że i grająca w "Grze o tron" Maisie Williams miewa głupie pomysły. TV Guide znalazł na YouTube amatorskie wideo, w którym serialowa Arya podejmuje cynamonowe wyzwanie. Chodzi o to, żeby w czasie krótszym niż minuta zjeść łyżkę stołową cynamonu bez popijania wodą w trakcie. To się nie mogło dobrze skończyć…

O to link youtube:nazwa ,,Arya Stark doing cinnamon challenge"

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=gud4I3kMbyE

Robert_Neville_ 2012-06-08 8

Żelazny Tron do kupienia. skala 1:1 – Marzy Wam się Żelazny Tron na własność? Proszę bardzo. HBO właśnie taki sprzedaje – za jedyne 30 tys. dolarów. To świetna replika w skali 1:1, a kupić ją można tutaj.
http://store.hbo.com/detail.php?p=373634&dm=true

decepticon Robert_Neville_ 2012-06-09 10

Niezły, choć troszkę kosztowny fotelik :)

Współtworzą