Wraz ze śmiercią króla Uthera (Sebastian Koch) Brytanii zaczyna zagrażać widmo chaosu. Potężny czarodziej Merlin (Joseph Fiennes) widzi przyszłość królestwa w mrocznych barwach. Chcąc zapobiec kryzysowi przekazuje władzę impulsywnemu i szlachetnemu młodzieńcowi o imieniu Artur (Jamie Campbell Bower). Nikt o nim wcześniej nie słyszał, jednak okazuje się, że jest on prawowitym następcą tronu, synem zmarłego króla Uthera. Na to nie może pozwolić ambitna i bezwzględna przyrodnia siostra Artura, Morgan (Eva Green). Wykorzysta ona wszelkie możliwe siły - naturalne i ponadnaturalne - aby obalić młodego władcę. Przed Arturem czas próby. opis dystrybutora
A ja niestety nie mam tak dobrej opinii na temat tego serialu a porównywanie tej produkcji do "Gry o Tron" (prawdziwy majstersztyk)to wręcz bluźnierstwo .
To co na plus to rola Joseph Fiennes jako Merlin i piękna Ginewra a cała reszta jest po prostu słabiutka.
Scenariusz jakby na nodze pisany, szczególnie spoiler fakt, iż Morgana le Fey (Eva Green) nie potrafi zabić króla Artura (którego wcześniej nawet nie znała) a ojca otruła "od ręki" i to w bardzo przebiegły sposób. Naciągana ta cała fabuła i to mocno – trochę to po prostu sztuczne choć temat na serial pierwszorzędny.
Dla mnie ten serial to największe rozczarowanie roku bo dużo sobie po nim obiecywałem (w ubiegłym roku podobnie miałem z The Event) – reklamowany jako następca Spartacusa a tu taki klops. Po obejrzeniu pierwszych odcinków czekałem na więcej a tutaj im dalej tym gorzej, więc pewnie obejrzę pierwszy sezon i wymienię ten serial jeśli będzie kontynuacja na coś premierowego niestety.
Pozostałe
9/10 – obok Gry o Tron na pewno serial godny uwagi. Produkcja stacji STARZ zdecydowanie z mniejszym nakładem reklamy niż wspomniana Gra o Tron, a wcale gorsza nie jest. Inne czasy inna historia ale tak samo interesująca. POLECAM