Gra o tron 2011-

Game of Thrones

Kilka arystokratycznych rodzin walczy o kontrolę nad krainą o nazwie Westeros.

Reżyseria
,
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

  • 7 sezonów

Odcinki zobacz wszystkie 73 odcinki

Sezony

Zwiastuny Zobacz wszystkie 61 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 296 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Peter Dinklage
jako Tyrion Lannister
Lena Headey
jako Cersei Lannister
Emilia Clarke
jako Daenerys Targaryen
Kit Harington
jako Jon Snow
Sophie Turner
jako Sansa Stark
Maisie Williams
jako Arya Stark
Nikolaj Coster-Waldau
jako Jaime Lannister
Iain Glen
jako Ser Jorah Mormont
Alfie Allen
jako Theon Greyjoy
John Bradley
jako Samwell Tarly
Aidan Gillen
jako Petyr Baelish
Conleth Hill
jako Lord Varys

Fabuła

Siedem Królestw Westeros to fantastyczny świat przypominający średniowieczną Europę. Zamieszkujące krainę klany coraz bardziej zaciekle walczą o Żelazny Tron - możliwość panowania nad wszystkimi królestwami. Ponieważ stawka jest wysoka, nie mają żadnych skrupułów - przedstawiciele szlachetnych rodów i ich poplecznicy uciekają się do zdrad, intryg, okrutnych mordów. Kolejny sezon serialu prezentuje wydarzenia, które miały miejsce po tragicznej śmierci Eddarda Starka, jednego z najważniejszych pretendentów do Żelaznego Tronu. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Fantasy, Przygodowy
Słowa kluczowe
sen, krew, więzienie, morderstwo zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2011-04-17 (świat), 2012-03-09 (dvd)
Wytwórnia
Embassy Films
Grok! Studio
Home Box Office (HBO) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
A Song of Ice and Fire (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
odc.: 60 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 281 wiadomości

Recenzje

Jakościowo jest coraz lepiej - postacie są coraz bardziej wyraziste, przesycone wręcz głębią i dwuznacznością, a historia coraz bardziej intryguje. 8

Recenzja ósmego odcinka pierwszego sezonu serialu - 1x08

Sprawy poruszane w tym odcinku i wydarzenia, jakie mają miejsce są bezpośrednim wynikiem tego, co widzieliśmy poprzednio, szczególnie jeśli chodzi o zakończenie, które miało niewątpliwie kluczowe znaczenie dla fabuły. Pionki na planszy zostały rozstawione już wcześniej, każdy z graczy wykonał swój pierwszy ruch, z różnym skutkiem – jedni zyskali, inni stracili. Plany i przygotowania zostały poczynione, jednak najważniejsze posunięcia dopiero przed nimi. Zbliża się wojna, nie ma czasu na zastanawianie się, pozostały jedynie działania, a cofnąć już się nie można.

Poprzedni odcinek był zdecydowanie jednym z najlepszych dotąd wyemitowanych, obecny niewiele mu ustępuje. Tym razem za scenariusz odpowiada nie kto inny jak sam George R. R. Martin, autor książkowego pierwowzoru Gry o tron. "The Pointy End" umożliwia nam odwiedzenie większości znaczących lokacji, jakie dotąd widzieliśmy oraz śledzenie działań praktycznie wszystkich ważnych graczy w rozgrywce o tron. Jedyną chyba postacią, której brakuje jest Jaimie, jednak mamy wgląd w jego działania.

Zdradzony przez lorda Baelisha, Ned musi odpowiedzieć za swoje słowa i czyny, nawet, jeśli w jego mniemaniu były sprawiedliwe. W Królewskiej Przystani nastały złe czasy dla rodu Starków i ich podwładnych. Honor w mieście rządzonym przez Lannisterów jest nic nieznaczącym słowem, liczy się jedynie władza i wpływy oraz ten kto ma czym zapłacić.

Arya zostaje zaskoczona przez żołnierzy w trakcie jej porannej lekcji z Syrio. Dochodzi do ciekawej konfrontacji, którą można podsumować słowami, "Pierwszy miecz Braavos nie ucieka". Mamy tutaj wszystko to, co dotąd zachwycało w tych postaciach i moim zdaniem jest to jedna z najlepszych scen w tym odcinku. Sansa, zaprowadzona do królowej i zmanipulowana, zostaje zmuszona do wysłania wiadomości do Winterfell. Finałowa scena, w sali tronowej, jest niejako próbą naprawienia swojego postępowania.

Na Murze, lord Snow przytłoczony wiadomościami o ojcu i potyczkami słownymi ser Allistera musi się pilnować i pamiętać, kim teraz jest oraz co przysięgał - nie jest już związany ze Starkami, a swoją lojalność oddaje Nocnej Straży. Okazuje się, że biali wędrowcy mogą być czymś więcej, niż tylko mitem i opowiastką dla niegrzecznych dzieci. Lord Mormont i Jon szybko przekonują się w jak wielkim błędzie byli nie dostrzegając wszystkich przesłanek. Zagrożenie zza Muru łączy się niejako z rozmową Brana i Oshy. Walka o Żelazny Tron i wojna, jaką ze sobą niesie, może nie być tym zagrożeniem, którego wszyscy powinni się obawiać. Zima nadchodzi nieubłagalnie, i niesie ze sobą coś większego i bardziej niebezpiecznego, nikt nie powinien o tym zapominać. Słowa zapewnienia Sama mogą nie wystarczyć: "Mam nadzieję, że Mur jest wystarczająco wysoki".

Robb podejmuje ciężką decyzję, od której nie ma odwrotu, bowiem z objętej raz ścieżki nie można się przecież już wycofać. Wybory, których w tym odcinku widzimy wiele, są niezwykle trudne i niosą ze sobą niewyobrażalny wpływ na to, co się wydarzy, a na podejmujących je bohaterach zaciąży wielka odpowiedzialność. Młody lord musi zawezwać chorążych swego ojca, ludzi, którzy przysięgali mu lojalność i przeciwstawić się Lannisterom. W jego działaniach widać jak dorósł i jak daleką drogę przeszedł, odkąd objął władzę w Winterfell. Pokazuje, że potrafi dowodzić, być bezwzględnym, ale równocześnie nie zapomina, czego uczył go ojciec - jest miłosierny i honorowy, a wojna nie wypacza u niego człowieczeństwa. Scena, w której dochodzi do starcia między jednym z poddanych ojca, a wilkorem Robba została świetnie sfilmowana, zaś aktor odtwarzający rolę Greatjona Umbera zasługuje na duże brawa.

Tymczasem za morzem Daenerys staje się silniejsza i bardziej pewna siebie, ale mimo wszystko nie potrafi do końca zrozumieć i zaakceptować wojennych zwyczajów Dothraków. Przekonuje się na własne oczy, że nie są oni ludem litościwym a okrutnym. Decyzje, jakie podejmie doprowadzą do ciekawego rozstrzygnięcia pomiędzy khalem i jednym z jego ludzi, a to, co później się stanie wpłynie w sposób ogromny na los Khalessi.

Gdyby streścić ten odcinek w kilku słowach, można powiedzieć, że Ned jest w poważnych tarapatach, Starkowie nadal mają na pieńku z Lannisterami, a biali wędrowcy cały czas zagrażają światu. Jednakże takie uproszczenie byłoby krzywdzące dla serialu i samej książki, zważywszy na kompleksowość przedstawionej opowieści oraz ogromną ilości wątków, z których każdy, nawet najmniejszy, ma swój udział w opowiadanej historii i w sposób spójny łączy się z innymi.

Pomimo tego, że już został wyemitowany ósmy odcinek, jakościowo jest coraz lepiej - postacie są coraz bardziej wyraziste, przesycone wręcz głębią i dwuznacznością, a historia coraz bardziej intryguje, zwłaszcza widzów, którzy nie znają literackiego pierwowzoru. HBO nie tylko utwierdziło w przekonaniu, że potrafi robić seriale na najwyższym poziomie, ale także daje przykład innym, że można wziąć świetną powieść fantasy i przenieść ją dość wiernie na ekran, nie robiąc z tego bajki dla dzieci i nie zmieniając większości fabuły. Ósmy odcinek Gry o tron był emocjonujący, świetnie napisany, ale przede wszystkim doprowadził do kulminacyjnego punktu, dzięki czemu oczekiwanie na kolejne dwa odcinki będzie niemiłosiernie się dłużyć.

Autor: Jarosław Machura

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Tytuł pierwszego odcinka Winter is Comming (Nadchodzi zima) jest mottem rodu Starków. zobacz więcej

Wpadka

W odcinku Cripples, bastards and Broken Things, kiedy Sam pierwszy raz pojawia się na dziedzińcu Czarnego Zamku, za plecami Jona widać ćwiczących rekrutów. W kolejnym ujęciu rekruci znikają, a w następnym ujęciu znów się pojawiają. zobacz więcej

Pressbook

Władza, krew i honor — Serial Gra o tron przenosi widzów do krainy Westeros, w której pory roku mogą trwać lata, a nawet dekady. Kraina podzielona jest na siedem królestw, których władcy toczą między sobą zażartą walkę o Żelazny Tron - wykuty z tysiąca mieczy, symbol panowania nad Siedmioma Królestwami. Wiele lat wcześniej władcy zjednoczyli się by pokonać zasiadającego na tronie... zobacz więcej

Komentarze 80

pajki_filmaniak 2018-04-26 9

rewelacyjny serial polecam!!!

justangel 2017-09-12 10

Sezon 7
Ktoś chętny na podzielenie się wrażeniami ;)?
Jak dla mnie przede wszystkim za krótki i za długo trzeba będzie czekać na kolejny :)

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
A_Biel justangel 2017-09-13 9

@justangel Zdecydowanie za długo trzeba będzie czekać, może w międzyczasie chociaż kolejna książka wyjdzie (pewnie nie, ale pomarzyć można).
Sezon 7 mi się ogólnie podobał. Bitwy w 4 i 6 odcinku świetne, chociaż Hardhome nadal pozostaje moją ulubioną bitwą w serialu. Zginęło kilka postaci których nie znosiłam. Na szczęście z moich ulubieńców nikt nie zginął. Ostatniego sezonu już pewnie nie przetrwają, ale tym będę się martwić za rok.
Nocny Król przeszedł mur i szykuje się wielka wojna. Przy 6 odcinkach mam nadzieję, że budżet będzie duży i dadzą nam epicką bitwę.
Najbardziej się jednak podjarałam faktem, że w końcu dostaniemy Cleganebowl, tyle czekania i w ostatnim odcinku w końcu dostaliśmy potwierdzenie.
Dwie rzeczy z którymi miałam problem to ta wymuszona drama między Sansą i Aryą, zwłaszcza że miały Brana, który mógłby wszystko wyjaśnić. Strasznie mnie irytowały te sceny. Druga to romans między Jonem i Danką. Lubię Jona i o dziwo po wielu sezonach nie znoszenia Daenerys ją też zaczęłam lubić, ale ich związek mi się nie podoba. Dla niej jako Targaryen kazirodztwo to normalka, ale Jon wychowywał się jako Stark i mam nadzięję, że będzie to dla niego problem gdy się dowie. Kompletnie im nie kibicuję jako parze.

justangel A_Biel 2017-09-18 10

@A_Biel : więc tak: Również uważam ten sezon za udany :)
Sytuacja między Sansą i Aryą jest dla mnie trochę dziwna. Nie wiadomo (a przynajmniej ja tego nie wyłapałam) na ile faktycznie była to "drama" a na ile zagranie aby Littlefingera ukatrupić. W moim odczuciu większość tego zaplanowały, ale w serialu pokazano to w ten sposób, abyśmy byli zaskoczeni. Ja w sumie byłam zaskoczona, pozytywnie, bo jego miałam wyjątkowo dosyć :)
Romans Jona i Daenerys był do przewidzenia, teraz obstawiam, że będzie z tego dziecko :) Ale też mi ten romans nie pasuje (Choć właściwie to należałoby powiedzieć "wielka miłość", bo wygląda to na uczucie, a nie tylko na seks). Daenerys nigdy nie lubiłam, ostatnio trochę bardziej, Jon początkowo mnie drażnił, potem stał się moim faworytem, ale ta relacja i ślepe uwielbienie Daenerys też mi do niego nie pasuje. Co będzie z tego dalej to już się okaże.
Co do bitew: były jak najbardziej ok, ale jakoś to nie jest rzecz, która mnie tak sama w sobie interesuje, (czy może raczej przyciąga uwagę). Dla mnie w tym serialu efekty wizualne to dodatek do świetnie poprowadzonej akcji, dobrze rozegranych scen, dramaturgii, scenariusza :) Zaś walka o której piszesz zakładam, że będzie widowiskowa, mimo że obie postacie (z racji chociażby gabarytów) prezentują dość toporny styl.
Scenariuszowo fajnie ułożona historia ze Smokiem, który został przez Innych przejęty i otworzył im drogę na Południe. Do tego knucia Cercei, która też może nieźle namieszać wszystkim, choć jej to wróże koniec z rąk Aryi :). Brakowało mi za to nieco krwi i bardziej spektakularnych trupów, zwłaszcza, że parę razy już niewiele brakowało (jak chociażby spalenie Jaimiego) :) Ale z drugiej strony bohaterów coraz mniej, gdyby byli tak wykańczani jak do tej pory to nie miał by kto z Innymi walczyć ;)
Ech…
I jak tu rok wyczekać :)
P.S. Oglądałaś "Wikingów"? Warto? A może coś polecisz:)?

A_Biel justangel 2017-09-19 9

@justangel Konflikt między Sansą i Aryą nie był udawany. Czytałam, że aktor grający Brana powiedział, że została usunięta scena w której Sansa do niego przychodzi (najprawdopodobniej po jej ostatniej rozmowie z Baelishem) i Bran jej wszystko wyjaśnia. Cały ten konflikt był głupim marnowaniem czasu i do tego niezmiernie irytującym.
Też uważam, że ze związku Jona i Daenerys będzie dziecko. Za dużo było gadania o sukcesji i o tym jak to nie może mieć ona dzieci, więc na pewno okaże się być w ciąży. Bardziej mnie ciekawi czy Cercei na prawdę spodziewa się dziecka. Według przepowiedni powinna mieć tylko trójkę dzieci, więc kłamie albo dziecko umrze.

Oglądam i lubię Wikingów, ale nie czekam na kolejne odcinki z niecierpliwością jak w przypadku Gry o tron i Walking Dead. Obejrzeć oczywiście warto jeśli lubi się takie klimaty.
Z poleceniem będzie ciężko, nie wiem jakie gatunkowo seriale lubisz. Sama też mam problem ze znalezieniem serialu który mnie wciągnie. Oglądam sporo seriali, ale większość już tylko z przyzwyczajenia. Dwa ostatnie seriale, które mnie naprawdę wciągnęły to Stranger Things i Westworld.

justangel A_Biel 2017-09-21 10

@A_Biel : No to tej sceny z Branem w takim razie brakowało, bo nie zachowana była ciągłość przyczynowo skutkowa i trochę jakoś nie był ten wątek logiczny. Faktycznie konflikt jakoś tak słabo pokazany. Wydaje mi się, że gdyby był on bardziej rozciągnięty w czasie (i dłuższy), oraz lepiej pokazany to miałoby to sens. A tak wszystko w skrócie i byle jak.
Cercei dziecka się spodziewa, ale dopadnie ją Aryia ;)
Co do tego jakie seriale lubię to w zasadzie sama nie wiem, nie mam ulubionego typu. Albo mnie coś wciągnie albo nie. Podobały mi się: "True Detective", "Pitbull", "Oficer", "Breaking Bed", "Hanniball", teraz oglądamy "Gotham" ale przyznaję, że już trochę chyba z przyzwyczajenia. "House of Cards" spoko, choć obejrzałam trzy sezony i zaczął być powtarzalny, przewidywalny. Zapiszę sobie Twoje propozycje i może coś zaczniemy z nich oglądać o ile czas pozwoli:)

Garret_Reza_fdb 2017-08-30 6

http://garretreza.pl/gra-o-tro n/ Sezon 7 – 5/10. Można się spodziewać dobrych momentów po tym serialu.

New_Age_Jesus 2016-12-06 8

7 sezon jest tak słaby że nieironicznie kibicuje białym wędrowcom

justangel 2016-07-04 10

Sezon 6 – podsumowanie
Ktoś tutaj z forumowiczów obejrzał już i podyskutuje:)
Oczywiście w dalszej części pojawią się spoilery, więc polecam czytać tylko tym, którzy już całość obejrzeli;)
Kilka zdań na temat moich odczuć po obejrzeniu tego sezonu.
Jakoś ten sezon w mojej ocenie jest łagodniejszy niż poprzednie, myślę, że zapewne za sprawą cudownych powrotów nieżyjących bohaterów. W sumie te powroty to też dość zaskakujący i nowy element (a o to chodzi, aby zaskakiwać), ale chyba nieco zabrakło mi właśnie takich zwrotów akcji jakie były dotychczas. Powrót Jona – ok, jest wytłumaczony, powrót Sansy też się nie kłóci z moim odczuciem, bo w moim odczuciu ona nie skoczyła z muru, żeby się zabić, ale żeby uciec (ale zostałam przekonana, że się mylę), więc też ok. Powrót Ogara dla mnie bez sensu, choć do wytłumaczenia (bo przecież nikt nie widział jak umiera). Podobała mi akcja w ostatnim odcinku z wybuchem i tego się nie spodziewałam, fajnie się okładają losu Aryii i reszty Starków, za to nieco przewidywalnie toczy się historia Deanerys. Trochę też odnoszę wrażenie, że niektóre wątki są mocno skracane, ale muszą być bo postacie odegrają ważną rolę później (jak historia Sama).
Dwa pytania do innych fanów:
1. Kto jest ojcem Jona?
2. Czy Varys był się dogadać w imieniu Deanerys czy ona nic na ten temat nie wie?

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
A_Biel justangel 2016-07-04 9

@justangel Nie powiedziałabym, że ten sezon był łagodniejszy. Trup w 6 sezonie ścielił się gęsto. Dało się odczuć, że koniec jest już bliski bo wręcz na siłę pozbyto się wielu postaci, aby w grze pozostali tylko najważniejsi gracze.
Myślę, że Ogar nie powrócił bez powodu (fani książek mają teorię na ten temat) i będzie miał rolę do odegrania w przyszłych odcinkach. Za to nie wiem jaką ważną rolę może odegrać Sam (pewnie coś wyczyta w tych swoich księgach), ale jego nikła obecność to zawsze dobra nowina.
Wydaje mi się, że za szybko pozbyto się wszystkich czarnych charakterów. Niby jest Cersei, ale bez sprzymierzeńców niewiele może ona zrobić. Nie wiem jak planuje ona utrzymać się u władzy.
Scena początkowa 10 odcinka chyba najlepsza w tym sezonie. Świetnie dobrana muzyka.
Jeśli chodzi o pytania:
1. Ojcem Jona jest Rhaegar Targaryen, starszy brat Daenerys. Został zabity przez Roberta Baratheona zanim ten został królem.
2. Gdy Varys pojechał dogadywać się z Martellami Daenerys jeszcze nie wróciła do Meereen, więc umowa została zawarta bez jej wiedzy. Niemniej jednak została już o wszystkim poinformowana, gdyż na statkach płynących w jej flocie były również żagle Martellów i Tyrellów.

justangel A_Biel 2016-07-04 10

@A_Biel : Właśnie wiem, że to trochę paradoks, bo trupów nie brakowało. Raczej chodzi o moje indywidualne odczucie, może spowodowane właśnie powrotem wielu "nieżyjących" postaci. I może brakowało mi jakiejś śmierci z zaskoczenia, do którego mnie przyzwyczaiły poprzednie sezony. Owszem, wybuch był wielkim zaskoczeniem, ale już śmierć Boltona w ogóle.
Że Ogar ma jakąś misję to ja się domyślam, inaczej by nie wrócił. Ale jego powrót był dla mnie ciut naciągany.
No i fakt, główne czarne charaktery zostały zlikwidowane, choć w sumie nie można zapomnieć o Littlefingerze (on jest taki śliski, zawsze się wywinie, ale kto go tam wie co zrobi za chwilę), Martellach i nowym królu wysp. Myślę, że te postacie mogą nas jeszcze mocno zaskoczyć.
I pytanie odnośnie ojca Jona: rozumiem, że ten wątek nie występował w filmie?

A_Biel justangel 2016-07-04 9

@justangel Co jakiś czas ktoś w serialu wspomina o tym, że cała ta rebelia po której Robert został królem spowodowana była tym, że Rhaegar "uprowadził" Lyannę Stark, którą miał poślubić Robert. A, że Rhaegar wysłał do jej ochrony przy wieży dwóch najlepszych rycerzy to nietrudno się domyślić, że on był ojcem. Zwłaszcza po tym jak Lyanna powiedziała Nedowi by nie mówił o dziecku Robertowi, ponieważ ten by go zabił gdyby się dowiedział czyim jest dzieckiem. W tamtym okresie próbowano zabić wszystkich Targaryenów.
W serialu na ten temat wiemy tylko z opowieści niektórych postaci i tego co pokazano nam w wizjach Brana. Może w następnym sezonie będzie więcej retrospekcji.

justangel A_Biel 2016-07-04 10

@A_Biel: No właśnie nie pamiętałam w ogóle szczegółów, bo postaci w "Grze" jest mnóstwo, tym trudniej zapamiętać bohaterów, o których tylko było mówione (a nie występowali).
Inna sprawa: tak mi przyszło do głowy możliwą kontynuację: Deanerys zdobywa żelazny tron (co nie będzie trudne z jej armią) i w ramach przymierza bierze ślub z Królem Północy Jonem;)

Współtworzą