Historia miłosna opowiedziana bez słów. Urokliwa.
Znakomity dokument o niesłychanie słynnym i zdolnym francuskim aktorze Belmondo. Fajnie zrobiona cała fabuła. Dużo ciekawostek można się dowiedzieć. Ja na przykład zdziwiłem się, że w wielu filmach Belmondo grał w niebezpiecznych scenach sam bez asekuracji! To był jednak kozak!
Słabizna, szkoda na to czasu. Takie Wejście smoka dla ubogich. No chyba, że ktoś lubi sobie oglądać walki bez żadnego scenariusza, to proszę bardzo. Jedyne co jest dobre, to ostra ścieżka dźwiękowa.
Nie jest tak źle. Oczywiście żadna tam rewelacja, ale na luziku można obejrzeć. Scenariusz słaby jak nie wiem co. Co ciekawe w telewizji film jest puszczany jako Komornicy.
Ujdzie, jak nie ma nic innego do oglądania można rzucić okiem. To taki Rocky, ale w klatce. Sytuacje zupełnie nieprawdopodobne podczas walki, no ale cóż w Rockym też do końca takie nie były. :)
@GozerTraveler Wydaje ci się. To zapewne skutek zbyt długiego przebywania na filmwebie i wykopku oraz braku życia poza internetem a także zbytniej megalomanii dlatego masz omamy. Nie obawiaj się, nie szukam idola z takimi zaburzeniami.
Jeśli ktoś cierpi na padaczkę, to niech tego nie ogląda. Jeśli ktoś nie cierpi na padaczkę, to też niech raczej nie ogląda…
Niesamowity komik wśród aktorów, szkoda tylko, że nie wszystkie filmy w których grał trzymają poziom. Najgorzej z tymi z Sandlerem. Po co on się miesza do partnerowania temu słabeuszowi? No ale: Rufus w Dogmie to czysta poezja. I niech się lepiej za reżyserię nie bierze.
Paul W.S. Anderson nadal nie wyszedł ze świat resident evil. W całym filmie podobała mi się jedynie walka z potworami i wilkołakiem
Film mi się bardzo spodobał. Znakomita obsada. Jak zawsze rewelacyjny Heath Ledger, któremu doskonale wtóruje Orlando Bloom i pozostali aktorzy. Fajny klimat Australii.
Proszę czekać…