W rolach amantów gość jest bezbłędny. Chyba ciacho, chociaż ja się nie znam. :) Ostatnio obejrzałem Latynoskiego ogiera i tam dał prawdziwy popis.
Całkiem nieźle się ten film oglądało. Eugenio Derbez jako Maximo jest po prostu bezbłędny. Trochę mało Salmy Hayek jak dla mnie. Film spokojnie do obejrzenia na luzie.
Piła w iście meksykańskim stylu. Całkiem nieźle się oglądało. Jeśli wyjdzie 11 część to pewnie będzie powiązana ze sceną po napisach.
Trochę czarnej magii, komedii i stworki, bardziej czarna komedia a nie horror.
Migracja zdjęć do filmów zakończona. Można już dodawać je do filmów.
Przez większą część fajnie się ogląda, chociaż trochę irytują szczegóły (jak brak rękawiczek podczas akcji :)). Niestety, finał pozostawia spory niedosyt.
Wynudziłem się jak mops i ledwo zmęczyłem. To była katorga.
Trzeba było jakoś wytłumaczyć upływ czasu widoczny na twarzach głównych bohaterów, więc – starzeją się o 10 lat tygodniowo… Cóż. Ten film to przykład na to, że co za dużo, to nie zdrowo. Wcześniejsze części (nawet ta amerykańska) miały fajny klimat, a tu w ogóle tego nie czułam. Swoją drogą, to by było ciekawe, gdyby główni bohaterowie przenieśli się np. do czasów rodem z "Prometeusza". Hrabia i jego łapserdak na statku kosmicznym… 😏
To chyba prequel całej tej ekipy, nawet święta w ich wykonaniu dziwne xD
Trochę mało śmieszna komedia, ale z ciekawą fabułą i dobrą obsadą, najlepsza Jennifer :D
Proszę czekać…