Film zadedykowany został pamięci aktora Johna Candy'ego, który w trakcie zdjęć do filmu zmarł na zawał serca. Kilka scen z jego udziałem napisano od nowa, a z niektórych całkowicie zrezygnowano.
Aby nadać spontanicznego efektu, Mike Leigh spotkał się z każdym aktorem indywidualnie i powiedział im tylko, co każdy będzie grał. Dopiero w trakcie kręcenia filmu aktorzy po raz pierwszy usłyszeli różne sekrety. Na przykład Brenda Blethyn nie wiedziała, że Marianne Jean-Baptiste jest czarna.