Szesnastoletnia Katy McLaughlin (Alison Lohman - Naciągacze, Duża ryba) niczego nie pragnie bardziej, niż pracować na ranczu ojca. Niestety ten nalega, by dziewczyna najpierw skończyła szkołę z internatem. Kiedy Katy znajduje na wzgórzach dzikiego, pięknego mustanga nadarza się okazja, by pokazać rodzicom, że pewnego dnia będzie mogła przejąć kontrolę nad rodzinnym ranczem.
Żałosne przedstawienie – Obejrzałem ze względu na Alison Lohman, którą ostatnio trudno zobaczyć w jakiejkolwiek produkcji. Do tego Maria Bello. Lecz niestety, film to totalna porażka. Normalnie melodramat o miłości dziewczyny do konia. Kompletnie niewiarygodna historia, która starała się bronić licznymi porównaniami tego mustanga do Katy, co wyszło słabo. Całość dopełnia końcówka, która miała być wyniosła, pełna emocji, a tak naprawdę sięgnęła szczytu banału. Szkoda.
+3\5 – Można obejrzeć. Jak dla mnie trochę za ckliwy, ale bilans końcowy na plus. Film ten może spodobać się żeńskiej części widowni. Ja się na nim trochę nudziłem, ale obecność Marii Bello i Alison Lohman to dla mnie bardzo duży plus.
Czasami trafi mi się w miarę dobry film familijny, ten do takich nie należy. Słaba produkcja. Co prawda dałem aż cztery na dziesięć, ale to tylko ze względu na konie i plenery.
Żałosne przedstawienie – Obejrzałem ze względu na Alison Lohman, którą ostatnio trudno zobaczyć w jakiejkolwiek produkcji. Do tego Maria Bello. Lecz niestety, film to totalna porażka. Normalnie melodramat o miłości dziewczyny do konia. Kompletnie niewiarygodna historia, która starała się bronić licznymi porównaniami tego mustanga do Katy, co wyszło słabo. Całość dopełnia końcówka, która miała być wyniosła, pełna emocji, a tak naprawdę sięgnęła szczytu banału. Szkoda.
3/10