Pan od muzyki 2004

Les choristes

W 1949 roku Clement Mathieu, bezrobotny nauczyciel muzyki, dostaje pracę jako opiekun i wychowawca trudnych dzieci mieszkających w Domu Poprawczym. Wyjątkowo rygorystyczny dyrektor nie potrafi zapanować nad nieposłuszną i buntującą się co i rusz gromadą. Wprowadzając ich w magiczny świat muzyki, Mathieu zmienia ich życie...

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 42 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Gérard Jugnot
jako Clément Mathieu
Kad Merad
jako Chabert
Jean-Paul Bonnaire
jako Ojciec Maxence
Marie Bunel
jako Violette Morhange
Jean-Baptiste Maunier
jako Pierre Morhange
Maxence Perrin
jako Pépinot
Grégory Gatignol
jako Mondain
Thomas Blumenthal
jako Corbin
Cyril Bernicot
jako Le Querrec
Simon Fargeot
jako Boniface

Fabuła

W 1949 roku Clement Mathieu, bezrobotny nauczyciel muzyki, dostaje pracę jako opiekun i wychowawca trudnych dzieci mieszkających w Domu Poprawczym. Wyjątkowo rygorystyczny dyrektor nie potrafi zapanować nad nieposłuszną i buntującą się co i rusz gromadą. Wprowadzając ich w magiczny świat muzyki, Mathieu zmienia ich życie... opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Muzyczny
Słowa kluczowe
przemoc, szaleństwo, miłość, szkoła zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2004-10-22 (kino), 2004-03-17 (świat), 2005-03-10 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Vega Film
Banque Populaire Images 4
CP Medien AG zobacz więcej
Kraj produkcji
Francja, Niemcy, Szwajcaria
Inne tytuły
The Choir (tytuł międzynarodowy)
Die Kinder des Monsieur Mathieu (Niemcy)
The Chorus (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
97 minut
Budżet
5 500 000 EUR

Recenzje

Nauczyciel Mathieu przybywa do nowej szkoły aby uczyć w niej muzyki. 8
  • 2017-02-13
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery "Ku pokrzepieniu serc"

Filmów podejmujących tematykę nauczyciela, który staje się swego rodzaju mistrzem, autorytetem, wzorem do naśladowania dla uczniów powstało już sporo, najlepsze z nich to: Stowarzyszenie umarłych poetów, Podaj dalej, Młodzi gniewni, Uśmiech Mony Lizy, Z dystansu, Klub imperatora, Szukając siebie. Wszystkie pokazują, że mimo różnicy pokoleń, mimo odmiennych doświadczeń może powstać więź oparta na wzajemnym szacunku, zaufaniu, zrozumieniu. Mentor zarówno przekazuje wiedzę, ale jest także otwarty na nią ze strony jego podopiecznych. Pan od muzyki to fascynująca filmowa podróż, w którą zabiera nas nietuzinkowy nauczyciel zakochany w muzyce.

Pan od muzyki to reżyserski debiut Christophe Barratier. Twórca nie mógł przewidzieć, że jego pierwszy pełnometrażowy film aż tak spodoba się francuskiej publiczności, która tłumnie ruszy do kin. Zdumiony był faktem, iż jego obraz był przyrównywany do innego wizjonerskiego i bardzo popularnego dzieła, mianowicie Amelii Jean-Pierre'a Jeuneta. Fabuła filmu jest dość banalna, ale prostota tej historii oczaruje każdego. Clement Mathieu (Gérard Jugnot) przybywa do internatu dla "trudnej młodzieży", by objąć tu posadę nauczyciela. Z biegiem czasu poznaje panujące tu zasady. Zdziwiony jest bezlitosną dyscypliną i wymyślnymi karami, którymi wręcz szczyci się okrutny dyrektor owej placówki. Główny bohater mimo początkowych problemów z akceptacją bardzo skromnych warunków, nie bacząc na chłodne przyjęcie ze strony dzieci (jawnie z niego kpiących) w końcu zyskuje ich sympatię i aklimatyzuje się w nowym miejscu. Stawia sobie wyzwanie, które odmieni los części uczniów i jego życie również. Gérard tworzy tu postać osoby nieśmiałej, może też nieco zagubionej i wycofanej, która ma jednak swoje ideały i jest zawsze im wierna. Clement to człowiek bardzo prostolinijny, u innych dostrzega dobro i pozwala mu rozkwitać w ludziach, dopingując ich we wzroście duchowym. Mathieu postawił sobie jasny cel: założyć chór, który będzie śpiewał pieśni z muzyką przez niego skomponowaną, aby zająć czymś pożytecznym dzieciaki. Tym samym zaczął się proces uwrażliwiania chłopców na piękno muzyki, które trafia do najdalszych zakamarków wnętrza człowieka. Muzyka ta momentami wydaje się śpiewana przez anioły, jest tak cudowna, że może poruszyć serce każdego widza. Jest ona także takim drugim, głównym "bohaterem" tego filmu, możemy ją usłyszeć praktycznie w każdej scenie (podkreśla ich charakter). Nadaje ona temu dziełu taki baśniowy wręcz oniryczny klimat. Jej niezwykłość zagwarantowana jest dzięki udziałowi znanego francuskiego chóru chłopięcego pod nazwą Petits Chanteurs de Saint-Marc jako wychowanków placówki. Jean-Baptiste Maunier kreujący postać butnego aczkolwiek wrażliwego Pierre'a Morhange'a potrafił momentami wyśpiewać tak wysokie tony, szczególnie w scenie śpiewania chóru przed hrabiną, że nie pozostaje nic innego, jak się wzruszyć do głębi i uronić łzę. Piękno muzyki, które trafia do bitych, poniżanych chłopców nie oddziałuje na psychopatycznego dyrektora świetnie zagranego przez François Berléanda, ponieważ owładnięty jest jedynie chęcią zysku na chórze. No więc możemy dojść do prostych wniosków: jeśli masz wrażliwe i czyste serce, to te piękno Cię ukłuje i zostawi w nim ślad, jeśli go nie posiadasz, to pozostaniesz na nie głuchy. Bardzo dobrze skonstruowany scenariusz filmu nakreśla zróżnicowanie charakterów postaci. Każdy z chłopców czymś się wyróżnia, jedni poczuciem humoru, inni wrażliwością, jeszcze inni arogancją, zadziornością i zawziętością, które jednego z nich popchną do tragicznych w skutkach działań. Cudowne zdjęcia oraz sceny, jak na przykład ta z kartkami wyrzucanymi z okien przez chłopców, na których były pozdrowienia dla odchodzącego nauczyciela, jak również scena przygarnięcia jednego z wychowanków przez Clementa powodują, że widz czuje przyjemne ciepło w środku. Przypomnieć się może tęsknota za osobą, niekoniecznie nauczycielem, która dla nas była życiową inspiracją i tak jak Mathieu dla swoich uczniów dawała nadzieję na lepszą przyszłość.

Pan od muzyki jest filmem wyjątkowym, od innych obrazów związanych z tą problematyką odróżnia go położenie silnego nacisku na muzykę, która może mieć wręcz charakter terapeutyczny, pedagogiczny. Muzyka wyzwala w nas to, co dobre i szlachetne. Przyglądając się głównemu bohaterowi, widzę, że hołduje on także zasadzie: bądź dobry, bądź dobrym człowiekiem niezależnie od warunków i tego gdzie jesteś. Swoim przykładem pokazywał, że warto być prostą, ciepłą, życzliwą jednostką, iż taką postawą można zdziałać cuda. Nie trzeba popisywać się wiedzą, tylko czasem wystarczy dać przykład samym sobą, aby odmienić drugiego człowieka. Pod tym względem to także wyróżnia to dzieło na tle innych. Film ten jest pewnym pokrzepieniem serc, dającym wiarę w lepsze jutro i uwrażliwiającym na wspaniałość muzyki.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 2

Avatar square 200x200

bizarre 2015-04-20 8

8/10 – Największą siłą „Pana od muzyki” jest fakt, że to francuski film. W żadnym innym języku nie byłby tak efektowny od strony dźwiękowej.
W trakcie oglądania odniosłem wrażenie, że już kilka razy widziałem podobną historię, jednak nie przeszkadzało mi to, ponieważ „Pan od muzyki” jest filmem świetnie wykonanym, wszystko w nim dobrze ze sobą współgra. Postać wychowawcy jest jedną z najsympatyczniejszych jakie pamiętam, twórcy wybrali chyba najpoczciwiej wyglądającego aktora i Gerard Jugnot idealnie pasował do swojej roli. Mała rysa w odbiorze filmu to duża stereotypowość postaci dyrektora placówki i ucznia Morhange’a.
To taki film w stylu „Nietykalnych” – fajny w oglądaniu, ciepły, ale nie ma w sobie nic głębszego czy wyróżniającego.

antosiek 2011-05-26 8

8/10 – Bardzo fajny i wzruszający film, piękna muzyka – polecam :)

Współtworzą