Horton słyszy Ktosia 2008

Horton Hears a Who!

Pewnego dnia słoń Horton słyszy głosy dobiegające z przelatującego obok pyłku kwiatowego. Zamiast je zignorować jako przesłyszenie, obdarzony wyjątkowo dobrym słuchem Horton – z ciekawością godną naukowca – zaczyna badać ów pyłek i ze zdumieniem odkrywa, że zawiera on w sobie cały świat mikroskopijnych istot.

Reżyseria
,
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 41 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jim Carrey
jako Horton
Steve Carell
jako Burmistrz Ktosiowa
Carol Burnett
jako Kangurowa
Will Arnett
jako Vlad
Seth Rogen
jako Morton
Dan Fogler
jako Członek rady miasta
Isla Fisher
jako Dr Mary Lou Larue
Jonah Hill
jako Tommy
Amy Poehler
jako Sally O'Malley
Jaime Pressly
jako Pani Quilligan
Charles Osgood
jako Narrator
Josh Flitter
jako Rudy

Fabuła

Pewnego dnia słoń Horton słyszy głosy dobiegające z przelatującego obok pyłku kwiatowego. Zamiast je zignorować jako przesłyszenie, obdarzony wyjątkowo dobrym słuchem Horton – z ciekawością godną naukowca – zaczyna badać ów pyłek i ze zdumieniem odkrywa, że zawiera on w sobie cały świat mikroskopijnych istot. Marac

Gatunek
Przygodowy, Animowany, Familijny
Słowa kluczowe
naukowiec, słoń, przyjaźń, upadek z wysokości zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-04-11 (kino), 2008-03-13 (świat), 2008-10-14 (dvd)
Dystrybutor
Imperial - CinePix
Wytwórnia
Blue Sky Studios
Twentieth Century Fox Animation
Twentieth Century Fox Film Corporation
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Dr. Seuss' Horton Hears a Who (USA) (tytuł roboczy)
Dr. Seuss' Horton Hears a Who! (USA) (tytuł pełny)
Czas trwania
88 minut
Budżet
85 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

„Horton słyszy Ktosia” to bardzo solidna i godna polecenia propozycja na rodzinny seans filmowy. 7
  • 2019-01-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Czy istnieje życie na pyłku?

Pewnego dnia słoń Horton słyszy głosy dobiegające z przelatującego obok pyłku kwiatowego. Zamiast je zignorować jako przesłyszenie, obdarzony wyjątkowo dobrym słuchem Horton – z ciekawością godną naukowca – zaczyna badać ów pyłek i ze zdumieniem odkrywa, że zawiera on w sobie cały świat mikroskopijnych istot. Może nie każdy ma tego świadomość, ale ta z pozoru bajkowa historia brzmi jak biografia Antoniego van Leeuwenhoeka, zwanego ojcem mikrobiologii. Gdy tenże opisał po raz pierwszy zaobserwowane, pod udoskonalonym przez siebie mikroskopem, jednokomórkowe organizmy, jego odkrycie początkowo również spotkało się ze sceptycyzmem współczesnych mu naukowców.

Horton słyszy Ktosia to bardzo mądra bajka – uczy dzieci, żeby nie porzucać swoich przekonań tylko dlatego, że wszyscy się z ciebie śmieją. A drobny pyłek może w sobie zawierać całe uniwersum, co też jest ważną lekcją w naszym świecie, w którym my sami jesteśmy „zamieszkani” przez biliony bakterii. Oczywiście świetna fabuła to zasługa niezrównanego Doktora Seussa – a na animowane filmy na podstawie jego książek można praktycznie chodzić w ciemno.

Powalająca (nawet z punktu widzenia dorosłego widza) jest oprawa wizualna. Technicznie film jest zrealizowany bez zarzutu, a surrealistyczny świat Ktosiów jest po prostu zachwycający (oczywiście to też w dużym stopniu zasługa autora książki, który sam ilustrował swoje bajki). Wizja Pana Doktora została ożywiona w sposób perfekcyjny.

Zabrakło mi tylko trochę „pazura” – zręcznego połączenia elementów dla dzieci z motywami dla dorosłych, z czym mamy do czynienia w tych najlepszych animacjach familijnych. W Hortonie... bardzo jest to wszystko grzeczne. Jeden z antagonistów – Sęp – jest trochę zbyt karykaturalny, co razi tym bardziej, że reszta postaci jest solidnie nakreślona i przekonująca.

Z drugiej strony brak rzeczonego pazura ma też swoje zalety, bo film nadaje się nawet dla najmłodszych dzieci, co nie jest wcale takie oczywiste w czasach Shreka, W głowie się nie mieści i Coco. Horton słyszy Ktosia nie zapewni dorosłemu takich przeżyć jak topowe animacje Pixara czy Dreamworks, jednak nikt nie powinien się nudzić – jest to mimo wszystko bardzo solidna i godna polecenia propozycja na rodzinny seans filmowy.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

W stylu dr. Seussa: wygląd filmu — Aby dotrzymać obietnicy utrzymania filmu w stylu dzieł Dr. Seussa, przekładając jego słowa i rysunki na język pełnowymiarowego filmu, Jimmy Hayward i Steve Martino udali się do Geisel Library na Uniwersytecie San Diego, gdzie przechowywane są rękopisy pisarza. Szukając reguł, według których pracował Seuss, filmowcy studiowali oryginały jego prac, a nawet notatki na... zobacz więcej

Komentarze 9

Chemas 2017-02-19 6

Dużo ciekawych mądrości zostało przemyconych w tej bajce, nie pasuje mi jednak forma, do tego mało zabawne. 5,5 z lekkim wskazaniem na 6

YanYool99 2014-07-30 9

Jedna z najbardziej niedocenionych pełnometrażowych 3Dówek. Pomysł cudny, wiarygodność postaci – 100/100.

modelka 2012-10-31 8

Kolejna zabawna historia – Kolejna zabawna historia dla najmlodszego widza. Choc za pierwszym razem nie bardzo mi i corce sie spodobala to jednak przy kolejnym obejrzeniu juz bardziej nam do gustu przypadla. Zyskuje przy blizszym poznaniu, trzeba tylko chciec obejrzec, poswiecic ten czas. Zabawny sposob pokazania tego o co wielokrotnie dzieci pytaja, kolejna zagadka ukazana idealnie dla oczu dziecka.

szczotmaster 2010-10-04 9

Coś nowego ! – Nawet fajna bajka! 9/10

mee_ae 2009-12-20 6

Przeciętna, a może dobra … – Po obejrzeniu tej produkcji, mam mieszane uczucia. Na plus filmu zaliczam fabułę, oraz ciekawie stworzone postacie(Pani kangurzyca,Vlad, ktosie). Zręcznie wykreowane postacie, świat ktosiów, wciąga i jest chyba bardziej dziecinny niż świat dżungli, który raczej bardziej dotyczy się świata dorosłych. Dzięki temu zabiegowi, twórcom udało się dotrzeć różnymi wartościami moralnymi(przyjaźń, oddanie, miłość, wiara w drugą osobę…) do obu kategori wiekowych. Jednakże jakbym miał się doczepić, to tych wartości jest za dużo moim zdaniem. Drugim minusem dla mnie była postać Hortona, niby fajna, otwarta, ciekawa, ale szczerze widziałbym w tej roli słonice niż słonia, chociażby z powodu tańcu "shaking ass", albo naciagana scena "spadania" hortona z mostu. Sam Vlad, niby straszny, nie był straszną postacją, a może tylko do niej konkurował ?? Podsumowując, mam dylemat, z podjęciem decyzji co do oceny. 6.5 /10.0 wiele osób uzna za zaniżoną punktację, ale moim zdaniem jest adokwatna do całokształtu tej produkcji. Film może się podobać, ale nie musi.

Współtworzą