Idealne matki 2013

Adore

Lil i Roz znają się od dziecka. Obie mieszkają w sąsiadujących ze sobą domach położonych nad samym oceanem. Lil od niedawna jest wdową, a mąż Roz wyjechał na południe do pracy w Uniwersytecie w Sydney. Każda z kobiet ma syna. Obaj są atrakcyjnymi młodymi mężczyznami o perfekcyjnych sylwetkach, którzy całymi dniami surfują i… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 31 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Naomi Watts
jako Lil
Robin Wright
jako Roz
Xavier Samuel
jako Ian
Ben Mendelsohn
jako Harold
Sophie Lowe
jako Hannah
Gary Sweet
jako Saul
Jessica Tovey
jako Mary
Alyson Standen
jako Molly
Skye Sutherland
jako Młoda Roz
Sarah Henderson
jako Młoda Lil
Isaac Cocking
jako Młody Tom

Fabuła

Lil i Roz znają się od dziecka. Obie mieszkają w sąsiadujących ze sobą domach położonych nad samym oceanem. Lil od niedawna jest wdową, a mąż Roz wyjechał na południe do pracy w Uniwersytecie w Sydney. Każda z kobiet ma syna. Obaj są atrakcyjnymi młodymi mężczyznami o perfekcyjnych sylwetkach, którzy całymi dniami surfują i opalają się na niewielkiej plaży. Ten sielankowy spokój już wkrótce zostanie zburzony przez huragan emocji i pożądania. Wszystko zacznie się od namiętnego pocałunku jednego z synów... z matką drugiego. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
przyjaźń, australia, relacja matka-syn, pływanie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2013-06-21 (kino), 2013-01-18 (świat), 2013-10-24 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Wytwórnia
Ciné@ (koprodukcja)
Gaumont
Hopscotch Productions (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Francja, Australia
Inne tytuły
Two Mothers (USA) (tytuł roboczy)
The Grandmothers (Australia) (tytuł roboczy)
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
100 minut
Budżet
16 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film został nakręcony w okresie od lutego do kwietnia 2012 roku. zobacz więcej

Komentarze 6

Krzyk_Sowy 2016-04-25 6

Film można spokojnie obejrzeć. Bylaby wyższa ocena gdyby nie fakt że się strasznie dłużył. Dodam jeszcze że chcialabym mieszkać tam gdzie ten film był kręcony. Niesamowite miejsce.

con_desiros 2013-10-23 3

Kiepski ! – Chyba to jest ciekawsze od tego filmu :

Któregoś deszczowego dnia, podczas niesamowicie ulewnego popołudnia, kurczowo ściskając niesforną, czerwoną parasolkę, której sędziwy wiek powodował, że walka z wystającym drutem, wciskającym się natrętnie w oko, stawała się niemalże walką z wiatrakami, ja szłam nieprzerwanie deptakiem.

Idąc, a właściwie posuwając się w żółwim tempie, hamowanym przez nachalny wiatr, oscylując pomiędzy wszędobylskimi kałużami, bluźniąc tak troszeczkę pod nosem, natknęłam się na małego, mokrego, śliskiego ślimaczka.

Drobne stworzenie wyłoniło się przede mną niespodziewanie, i chociaż dookoła pełno było podobnych mu istot, ten najbardziej przykuł moją uwagę. Tak mozolnie, usypiająco wręcz czołgał się swoim lepkim „brzuchem” po asfalcie, by jak najszybciej dostać się do wytyczonego celu. Niby mięczak, a tak rezolutnie starał się dobić się na swoje miejsce. Wiecznie pod presją zgotowaną przez osobniki gatunku ludzkiego, w pośpiechu niweczące plany ślimaka, który ostatnie swe chwile spędzić może na podeszwie męskiego obuwia, ewentualne uwieszony na szpilce damskiego pantofla.

Dżdżysta aura sprzyja ich nagminnemu rozprzestrzenianiu się w bliskości człowieczych kroków, tym samym skazane są na zbyt szybkie zakończenie swego żywota. Delikatne stworzonko nieznacznie wychyliło czułki, sprawiając, że zapomniawszy o nieznośnej pogodzie i gigantycznych kroplach uderzających o czubek głowy, przypomniałam sobie śpiewaną w dzieciństwie piosenkę „Ślimak, ślimak pokaż rogi”. Cudowne uczucie zalało serce, chętne na spontaniczne powroty do dawnych czasów. Zastanawiałam się dokąd podąża kruchy przedstawiciel ślimaczego rodu? Gdzie pośpiesza, skoro dom i cały swój dobytek targa na własnym grzbiecie? Dokąd tak „mknie” mając przecież wszystko pod „nosem”? Zlękniony, w chwili przerażenia błyskawicznie chowający wątły organizm w delikatną skorupkę, chroniącą przed natarczywym intruzem.

To sekretne życie, sprawia, że ingerujemy w jego autonomię, próbując zrozumieć co kryje w sobie zwiotczały twór. Ospały osobnik w momencie niepokoju ekspresowo, asekuracyjnie, w mgnieniu oka wręcz skrywa się w bezpiecznym wnętrzu muszli. Jego tajemne bytowanie rozczula ale i inspiruje. Pozwala zanurzyć się w marzeniach, przenikać wnętrze ślimaczego mieszkania, wejść głęboko w jego starannie skrywany świat. Niepozorny, irytujący czasami, gdy zbyt nagminnie szerzy się na ulicach i chodnikach. Obślizgły, dla niektórych ohydny stwór, napawający odrazą, dla dzieci zwierzątko „domowe” chowane w słoiku z trzema dziurkami na pokrywce i trzymane w sekrecie pod łóżkiem, by wszędobylskie oczy mamy nie odnalazły małego znaleziska, sprowadzonego z ogródka. Karmiony sałatą czy innymi zielonymi wynalazkami, otoczony dziecięcą troską, pełną zapału i odpowiedzialności za nowego domownika.

Stojąc nad ślimakiem jak kat nad grzeszną duszą, zatopiona w myślach i rozważaniach na temat jego tajemnic, nie zauważyłam nawet, że przestał padać nieustępliwy do tej pory deszcz. Zza jeszcze ciągle ponurych chmur dało się zaobserwować nieśmiało wynurzające się promienie upragnionego słońca. Ciepło delikatnie muskało zamoczoną twarz, wybrakowany parasol nareszcie mogłam złożyć i niestety wyrzucić do pobliskiego kosza na śmieci, choć przysłużył się niejednokrotnie, podczas podobnych do dzisiejszej ulew. Coraz piękniejsza pogoda sprawiła, że tym razem deptak zalany został falą ale zziębniętych i łaknących słońca, pokątnie chowających się przez deszczową pompą ludzi.

Tak wiele zrobiło się ich dookoła, że życie małego przyjaciela było prawdziwe zagrożone. Nie mogłam zostawić go samego na drodze pełnej biegających dzieci czy jadących rowerów. Ktoś mógłby uszkodzić bądź zabić drobnego podróżnika. Oszacowałam jaka odległość dzieli ślimaka od najbliższej murawy i doszłam do wniosku, iż tej drogi zbyt wiele mu zostało, by mógł uniknąć zetknięcia z niecierpliwym obuwiem. Być może zmierzał do swoich pozostawionych gdzieś samotnie dzieci, albo gdziekolwiek indziej, to już nie miało większego znaczenia, ważna była moja decyzja, która mogła zaważyć o jego dalszym losie.

Zbyt długo nie zastanawiając się, po prostu wzięłam w dwa palce maleńką skorupkę, nagle mój miniaturowy towarzysz schował się w bezpieczne zakamarki swoich małych „czterech kątów”, wyczuwając z pewnością nadchodzące niebezpieczeństwo. Pomimo mojej dobrej woli, ten nie mógł wiedzieć przecież, że jestem jego kumplem a nie wrogiem.

Rozumiejąc jego „obawy”, szybko przeniosłam niewielką istotkę w dogodne miejsce. Może pokrzyżowałam mu plany, „zdezorganizowałam” czas, ale przynajmniej uratowałam sekretne życie, schowane w swojej pewnej przystani. Nie ocalę każdego przedstawiciela z gatunku mięczaków. Nie uchronię przed innymi ludźmi, ale samodzielnie, każdego napotkanego na drodze mikrego ślimaczego przyjaciela przełożę, położę, zaniosę bądź odniosę w przystępne dla niego środowisko, by tam mógł w dalszym ciągu prowadzić swoje tajne, pełne sekretów i zagadek życie.

Ogólnie ten film to kiszka!

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Beznickowy con_desiros 2013-10-23

Kiedy zobaczyłem, ile tekstu znalazło się w twoim poście, aż nie mogłem się nadziwić… Po przeczytaniu nie mogę się nadziwić jeszcze bardziej. WTF?! Może mi ktoś wytłumaczyć, co u licha jest grane?

jacks con_desiros 2013-10-24

Nie wiem i nawet nie mam zamiaru tego czytać :) pisząc opinię do Aftershock zauważyłem, że jemu film się podobał więc na pewno nadajemy na innych falach i nie mam zamiaru szukać tu sensu :) polecam nie wnikać.

Movieman con_desiros 2013-10-28 2

Ten gość to jakiś troll czy co? Jego wypowiedzi ciężko nazwać nawet jednozdaniowcami. Są to najczęściej zlepki trzech, czterech epitetów i tyle. Widzę, że on to nie tylko uskutecznia na filmwebie, ale także na fdb. A teraz jeszcze zaczął jakieś teksty nie wiadomo skąd wklejać.

Movieman 2013-09-24 2

2/10 – Dawno nie widziałem tak głupiego filmu, który uchodziłby za poważne kino. Dwie wielkie gwiazdy współczesnego Hollywoodu nie wystarczą do pociągnięcia takiego filmu, który nie reprezentuje sobą zbyt wiele. Niestety spory zawód.

Współtworzą