Quo Vadis

1951
Film
Ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza o takim samym tytule. Marek Winicjusz po walkach z barbarzyńcami wraca do Rzymu. Zatrzymuje się u swojego przyjaciela, gdzie poznaje i zakochuje się w Ligii. Na przeszkodzie pojawia się nowa religia, która zmusi bohaterów do ostatecznego samookreślenia. Film o prześladowaniach… zobacz więcej
7,0
139
ocen
oceń
film
Reżyseria
97 lubi
3 obejrzy
140 obejrzało

Gdzie obejrzeć

Zdjęcia 21 dodaj zobacz wszystkie
Obsada dodaj zobacz obsadę
Alfred Baillou
jako Chrześcijanin uwięziony na arenie / Chrześcijański więzień na arenie
Adrienne Corri
jako Bit part / Młoda chrześcijanka
Sophia Loren
jako Niewolnica Lygii / Niewolniczka Lygii
Walter Pidgeon
jako Narrator / Narrator (głos)
Robert Taylor
jako Marcus Vinicius
Deborah Kerr
jako Lygia
Leo Genn
jako Petronius
Peter Ustinov
jako Nero
Patricia Laffan
jako Poppaea
Finlay Currie
jako Peter
Abraham Sofaer
jako Paul
Marina Berti
jako Eunice

Fabuła

Opisy 2 dodaj

Ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza o takim samym tytule. Marek Winicjusz po walkach z barbarzyńcami wraca do Rzymu. Zatrzymuje się u swojego przyjaciela, gdzie poznaje i zakochuje się w Ligii. Na przeszkodzie pojawia się nowa religia, która zmusi bohaterów do ostatecznego samookreślenia. Film o prześladowaniach chrześcijan za czasów rządów cesarza Nerona. o1o6

Słowa kluczowe
miłość, wiara, rzym, neron zobacz więcej
Zobacz także
Szczegóły
dodaj
Premiera
1951-02-23 (świat)
Wytwórnia
Metro-Goldwyn-Mayer (MGM)
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
171 minut
Budżet
7 623 000 USD
Recenzje 0 dodaj
Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i dodaj recenzję.
Powiązane filmy 5 dodaj

Komentarze do filmu

11
8

Świetne aktorstwo. Tu skupiono się na miłości Ligii i Winicjusza,ale pominięto wątki z chrześcijańskim miłosierdziem i nawróceniem. Petroniusz i Neron znakomici

8

Ale skupiono się na miłości Ligii i Marka Winicjusza ze smakiem, bo w polskiej wersji zrobiono to źle i nieumiejętnie. Scena pożaru Rzymu tak samo – to tak, jakby płonęła chata drwala lub obora wypełniona krowami. Co za bublowaty film!

6

Film o małym niezrównoważonym socjopacie, który myśli, że jest bogiem [6/10] |||
Troszkę się zestarzał – sceny miłosne jadą Harlequinem. Ale to, co tu odjaniepawla aktor grający Nerona, to takie mistrzostwo, że już choćby dla niego warto obejrzeć. W stosunku do książki są oczywiście skróty, jak również znaczące zmiany, ale ekranizacja pozostaje w zgodzie z duchem dzieła Sienkiewicza.

8

Czytałem książkę i ekranizacja nieco gorsza, ale i tak może się równać z Henrykiem Sienkiewiczem, w przeciwieństwie do badziewia z 2001 roku. Lista skarg i zażaleń do polskiej wersji właściwie nigdy się nie kończy.

6

Obejrzyj sobie na Jutubie materiały o nowej wersji animowanej (np. na kanałach Kasi Babis albo Masochisty). To jest dopiero kuriozum…

8

W ogóle jedyna słuszna ekranizacja "Quo vadis?" to ta z 1951 roku.

8

Jak na tamte lata świetnie film zagrany i świetnie zagrane role przez aktorów film naturalnie polecam

8

W pełni podzielam tą opinię. Napiszę jeszcze, że stara wersja "Quo vadis?" idealnie wytrzymuje próbę czasu i jest w stanie zainteresować kolejne pokolenia widzów muzyką, efektami wizualnymi, aktorstwem, kostiumami oraz niesamowitą scenografią. Na scenie pożaru Rzymu aż za głowę się łapałem, tak ogromne wrażenie na mnie to wywarło.

8

bardzo fajna adaptacja swoją drogą świetnej książki Sienkiewicza (kiedyś w szkole przerabiana) bije na głowę polską próbę z 2001 roku, warto zobaczyć pomimo lat

8

Dokładnie, bo wersja z 2001 roku nie mówi kompletnie nic interesującego. Nie sprawdza się nawet do puszczania w szkołach na lekcjach języka polskiego. Obrzydliwe kino, którego wolałbym już nigdy nie oglądać i autentycznie do dziś żałuję tych straconych godzin przed ekranem telewizora.

8

Wyśmienity film historyczny, naprawdę. Henryk Sienkiewicz byłby bardzo dumny z Mervina LeRoy’a, że tak wiernie przeniósł powieść na ekrany kin. W przeciwieństwie do Jerzego Kawalerowicza, który nakręcił amatorkę, syf i gówno w jednym. Scena pożaru Rzymu do dzisiaj wygląda w starej wersji efektownie, zapewnienia Nerona (w tej roli fenomenalny Peter Ustinov), że to chrześcijanie zrobili legendarne. Sceny audiencyjne czy walki gladiatorów na arenie z lwami to był standard w starożytnym Rzymie. Elizabeth Taylor w swojej epizodycznej roli równie wybitna. Deborah Kerr jako Ligia nieporównywalnie lepsza od Magdaleny Mielcarz, Michał Bajor przy Ustinovie to bracia Mroczek, a rolę Marka Winicjusza w polskiej wersji mógł równie dobrze zagrać członek ekipy Big Brothera (tak samo "wiarygodnie" by wypadł jak Paweł Deląg) – Robert Taylor też jak na swoje możliwości czadowo zagrał. Miklos Rozsa skomponował wybitną muzykę, fajnie że kiedyś dodawali uwertury na początku i długi napis "koniec" w ostatnim momencie filmu, żeby ludzie się napawali dziełami sztuki, jakie przynosiła im branża kinowa. 8/10

Współtworzą dodaj zobacz wszystkich
1
opatrznik
88 pkt.
2
caryca84
74 pkt.
3
Asmodeusz
30 pkt.
4
Jankes
21 pkt.
5
Sweet_Foxy
20 pkt.
6
o1o6
20 pkt.
7
Wodnica79
20 pkt.
8
jacks
16 pkt.
Nawigacja

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Zarządzanie