Delbert Reese (Ned Beatty) to niezwykle pragmatyczny, opanowany i borykający się z narastającymi trudnościami rodzinnymi prawnik, który w piaszczystych oraz dusznych rejonach stolicy muzyki country stara się pośród politycznych wieców przygotować grunt pod kampanię wyborczą tajemniczego kandydata na prezydenta. Skupia się on na procesie rzetelnej organizacji wielkiego koncertu, starając się pośród mrocznych kuluarów estrady oraz piaszczystych nasypów autostrad utrzymać kruchą równowagę między interesami gwiazd a wymaganiami partii. Akcja koncentruje się na ukazaniu splatających się losów dwudziestu czterech postaci, co prowadzi do serii bolesnych dla ich ego incydentów, miłosnych zawodów i cynicznych układów w cieniu wielkich pieniędzy. Fabuła prowadzi przez gwarne studia nagrań, mroczne zaułki barów oraz piaszczyste tereny lotniska, gdzie Barbara Jean mierzy się z narastającym załamaniem nerwowym po powrocie z leczenia. Sytuacja nabiera tragicznego wymiaru, gdy pod osłoną nocy dochodzi do brawurowej, lecz bolesnej w skutkach zdrady ideałów przez aspirujących muzyków, co zmusza ich do weryfikacji sensu pogoni za sławą. Historia ukazuje ewolucję amerykańskiego snu, który pod wpływem serii niefortunnych zdarzeń oraz wszechobecnego blichtru przechodzi proces bolesnego kruszenia się na oczach widzów. Kluczowym momentem staje się finałowy występ w replice Partenonu, co prowokuje głęboką refleksję nad naturą celebryctwa. Jankes
Pozostałe
Przed obejrzeniem sugeruję przynajmniej wypić kawę. Przez bite dwie godziny nie dzieje się nic – dosłownie nic. Teraz już wiem dlaczego film nie ma tutaj opisu.
Elementy "fabularne", jak już się uda je wyciągnąć z tej country zupy, są całkiem zgrabne, czuć kunszt reżysera. Moje następne spotkanie z twórczością Roberta Altman’a może być tylko lepsze.