Ricka Rikera (Drake Bell) ciągle prześladuje pech a dodatkowo dziewczyna, w której się podkochuje wcale go nie zauważa. Pewnego razu zostaje ukąszony przez zmutowaną ważkę. Kilka dni potem zauważa, że zyskał supermoce i postanawia jako superbohater pomagać ludziom.
Drażnią mnie takie komedie. Infantylność sięga zenitu. Brak pomysłu na wyrafinowany dowcip. Tutaj wystarczy, że starsza ciotunia puści długiego bąka i już podobno jest śmiesznie. Żenada.
Leslie, wszyscy tęsknią. Lubię gdy obrywa się DC i Marvelowi po cohones. Dostaje się nawet T. Crusowi. Dziewczyna z sąsiedztwa XD. Widziałem dawno temu.
6 z plusem. Plus za parę śmiechowych tekstów ("wbicie widelca w dłoń -najpierw modlitwa; -Jezu!!; -Amen"). Tona wzięta ze SM, trochę Batmana, X-Menów i TNG
Drażnią mnie takie komedie. Infantylność sięga zenitu. Brak pomysłu na wyrafinowany dowcip. Tutaj wystarczy, że starsza ciotunia puści długiego bąka i już podobno jest śmiesznie. Żenada.