• HYDE PARK — 519

    Nie samym filmem człowiek żyje i tutaj mogą się udzielać wszystkie osoby, które interesują się filmem, ale niekoniecznie chcą o nim rozmawiać.

      Temat wątku - Czy jesteście uzależnieni od internetu?

    • Elizabeth_Linton

      Artykuł https://noizz.pl/nauka-i-technologia/absorbed-by-light-ludzie-wgapieni-w-smartfony-jako-dzielo-sztuki/nndt77e natchnął mnie do refleksji na temat uzależnienia od internetu, stąd moje pytanie czy jesteście od niego uzależnieni, a jeśli tak czy zamierzacie z tym uzależnieniem walczyć? Ja jestem uzależniona. Na razie walczę bezskutecznie

      • -
      • +
      • 0
    • Michael_Corleone

      Tak, jestem uzależniony od Internetu np. od codziennego przejrzenia wiadomości z kraju i ze świata,
      które jest kontynuacją odchodzącego do lamusa przeglądu prasy. Nie zamierzam nic w tej sprawie czynić.
      Wydaje mi się, że każde z nas jest uzależnione od Internetu. Otwartą kwestią jest tylko to, czy ktoś jest uzależniony od forum :-)

      • -
      • +
      • +1
    • Szczerosc

      Brawo Wam za wyznanie. Ja także.

      • -
      • +
      • -1
    • Zasumitra

      Ja nie jestem, ale miałem epizod uzależnienia od gry komputerowej. Jestem pewien, że wyjdziesz z tego Kate. Ty też Szczerość!

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      Ja w tygodniu z racji wykonywanego zawodu i niejako bycia skazanym na siedzenie przy komputerze przyznaję się do nieustannego grzebania w czeluściach sieci. Jednakże w weekendy jestem praktycznie całkowicie offline i nie czuję najmniejszej potrzeby sprawdzania czegokolwiek i wchodzenia na jakieś strony. Kiedyś używałem ze 2-3 lata telefonu i grzebałem jakieś njusy, ale od jakiegoś roku zrezygnowałem z tego i zupełnie mi nie brakuje tych czynności. Na wyjazdach i spędzaniu czasu z rodziną nigdy(!) nie sięgam po telefon, a do komputera nie mam dostępu. Nie brakuje mi też w żaden sposób tych czynności i nie czuję potrzeby łamania lub naginania mojego harmonogramu dostępu do internetu.

      To jestem uzależniony czy nie?


      • -
      • +
      • +1
    • Adrenochrom

      Elizabeth_Linton o 2018-12-12 08:34 napisał:
      Artykuł
      https://noizz.pl/nauka-i-technologia/absorbed-by-light-ludzie-wgapieni-w-smartfony-jako-dzielo-sztuki/nndt77e
      natchnął mnie do refleksji na temat uzależnienia od internetu, stąd moje pytanie
      czy jesteście od niego uzależnieni, a jeśli tak czy zamierzacie z tym
      uzależnieniem walczyć? Ja jestem uzależniona. Na razie walczę bezskutecznie

      NIE to internet jest uzależniony ode mnie.

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      Hehe, ja też zupełnie jak Chuck Norris dotarłem do końca internetu!
      Tylko ja to zrobiłem raz, a on trzy razy :D


      • -
      • +
      • +1
    • Zasumitra

      ZSGifMan o 2018-12-13 00:06 napisał:
      Ja w tygodniu z racji wykonywanego zawodu i niejako bycia skazanym na siedzenie
      przy komputerze przyznaję się do nieustannego grzebania w czeluściach sieci.

      Jesteś jednym z tych opłacanych politycznych trolli XD?

      • -
      • +
      • +1
    • Anonimowy

      Czy uzależniony, to nie wiem. Ale lubię rano przeglądać jakieś wiadomości. Tak żeby wiedzieć co się dzieje na świecie. Czasami na tym kończy się mój dzienny kontakt z internetem. Nie spędzam całych dni wgapiony w monitor czy ekran telefonu. Ale dostęp do sieci ułatwia życie. Zawsze można coś sprawdzić, gdy potrzebuję informacji. Zresztą komputery i internet są wszechobecne i ciężko jest się poruszać we współczesnym świecie który wymaga od nas stałej łączności. Ale też nie dostałbym szału gdyby ktoś zabrał mi telefon, czy komputer. Ale byłoby mi trudniej, choćby ze względu na bankowość. Wszystko robię przez sieć. Dlatego wszyscy w jakimś tam stopniu jesteśmy uzależnieni. Wymogła na nas to rzeczywistość która nas otacza. Tyle że niektórzy, gdy zostaną odcięci od sieci to dostają białej gorączki. To już skrajne przypadki.

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      @Akira_Kurosawa

      …Ale lubię rano przeglądać jakieś wiadomości. Tak żeby wiedzieć co się dzieje na świecie.

      Ja jak pisałem też kiedyś to robiłem, ale stwierdziłem, że i tak nie mam żadnego wpływu na to co się dzieje i nic mi oprócz nerwów to nie daje, więc przestałem i jestem szczęśliwszy i bardziej pogodny (o ile to w ogóle możliwe ;) bez tego całego polityczno informacyjnego g*wna!


      • -
      • +
      • 0
    • Anonimowy

      Też w swoim czasie przestałem się interesować tym wszystkim. Ale jednak zdecydowałem że chcę wiedzieć co się dzieje wokół mnie. Mogę nie interesować się polityką, ale polityka interesuję się mną. Więc wolę wiedzieć co ta banda wyprawia ze światem który mnie otacza. Nie mam na to wpływu, ale gdy przyjdą wybory będę mógł podjąć świadomą decyzję, kogo chcę w rządzie, a kogo nie.

      • -
      • +
      • +2
    • ZSGifMan

      Sam mam bardzo podobnie i tylko gdyby nie ta świadomość, że i tak ciemna masa też pójdzie i mnie tam przegłosuje…


      • -
      • +
      • 0
    • Michael_Corleone

      ZSGifMan o 2018-12-13 23:29 napisał:
      @Akira_Kurosawa

      Ja jak pisałem też kiedyś to robiłem, ale stwierdziłem, że i tak nie mam żadnego
      wpływu na to co się dzieje i nic mi oprócz nerwów to nie daje, więc przestałem i
      jestem szczęśliwszy i bardziej pogodny (o ile to w ogóle możliwe ;) bez tego
      całego polityczno informacyjnego g*wna!


      A wyrażając na forum swój emocjonalny stosunek do całego polityczno informacyjnego g*wna zyskuje Pan jakiś wpływ?
      Czy może daje Pan upust swoim frustracjom? Trochę to koliduje z poczuciem szczęścia i pogody ducha.
      Zwłaszcza, że zdecydowana większość pańskiej narracji ma wydźwięk negatywny.
      Co do pańskiego pytania o uzależnienie, to w świetle tego co Pan napisał, od Internetu jako takiego uzależniony Pan nie jest.
      Dla pewności mógłby Pan czasem zamienić proporcje i jeśli nie odczuje Pan dyskomfortu to pozostaje Panu tylko pogratulować.

      • -
      • +
      • +2
    • ZSGifMan

      @Michael_Corleone

      To było raczej w formie podzielenia się niemiłym wspomnieniem niż lania gorzkich żali. Do tego zupełnie niepotrzebnie mylisz frustrację zapewne w domniemaniu aktualną ze zwykłą złością, tu w formie przeszłej i jej przywołania na potrzeby rozmowy.

      Dziękuję za diagnozę, od razu mi lepiej :)
      Odwrócenie tych proporcji przy siedzeniu przed komputerem cały tydzień i powstrzymaniu się w tym czasie od wchodzenia w sieć, podczas gdy dotychczasowe weekendy spędzane z dala od niego zamienić na surfowanie, to zadanie wymagające uporu Chucka Norrisa i siły woli poziomu Stevena Seagala! ;p
      Dla mnie, zwykłego śmiertelnika, raczej nie do wykonania…

      • -
      • +
      • 0
    • Michael_Corleone

      @ZSGifMan

      Mnie chodziło raczej o sytuację w której ogranicza Pan na pewien krótki czas swoją pracę zawodową do weekendów a w tygodniu spędza czas z rodziną offline. Tak żeby siedząc przed komputerem zmuszać się do tego aby nie zajrzeć do sieci to rzeczywiście byłoby piekielnie trudne. Czy miał Pan jakieś dłuższe urlopy np. 2 tygodnie w trakcie których nie brakowało Panu dostępu do Internetu?

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      Miałem, chociażby w tym roku jak urwałem się z roboty na początku lipca, tak przed komputer wróciłem po jakichś prawie trzech tygodniach zupełnie beż żadnego specjalnego pociągu do dłubania w sieci. Co więcej byliśmy za granicą jakieś 10 dni i resztę spędziłem w domu bez sieci, choć mam pierońsko szybki internet u siebie. Nawet wpadłem chyba w między czasie ze dwa razy do biura i nic mnie nie korciło.

      Ale muszę tu od razu szczerze przyznać, że jak już w nim siedzę, to ciężko wstać i odejść! ;D


      • -
      • +
      • 0
    • Michael_Corleone

      @ZSGifMan

      No to gratuluję. W dzisiejszych czasach to naprawdę rzadkość.
      W moim przypadku uzależnienie dotyczy raczej ciągłego śledzenia tego co się dzieje na świecie, zwłaszcza że żyjemy
      w dynamicznie zmieniających się czasach i jak Pan się domyśla przebieg wydarzeń raczej nie nastraja mnie optymizmem :-)

      • -
      • +
      • 0
    • KRCK

      Elizabeth_Linton o 2018-12-12 08:34 napisał:
      Artykuł
      https://noizz.pl/nauka-i-technologia/absorbed-by-light-ludzie-wgapieni-w-smartfony-jako-dzielo-sztuki/nndt77e
      natchnął mnie do refleksji na temat uzależnienia od internetu, stąd moje pytanie
      czy jesteście od niego uzależnieni, a jeśli tak czy zamierzacie z tym
      uzależnieniem walczyć? Ja jestem uzależniona. Na razie walczę bezskutecznie

      I tak, i nie. Zależy jaki punkt widzenia przyjąć i w jakim znaczeniu rozpatrywać https://sjp.pwn.pl/slowniki/uzależnienie.html

      W znaczeniu bycia zależnym od internetu, z całą pewnością tak. Duża liczba usług przeniosła się do internetu i szkoda z tego nie korzystać. ;) Sam załatwiam w ten sposób sporą część spraw urzędowych, robię zakupy, rezerwuję termin wizyty u fryzjera etc. Ponadto internet odgrywa dla mnie istotną rolę, jako źródło dostępu do informacji, wiedzy, dóbr kultury, komunikacji z innymi ludźmi. Bez niego byłoby o wiele ciężej…

      W znaczeniu nałogu – nie. Jestem sobie w stanie wyobrazić szybkie przestawienie się na funkcjonowanie takie, jak przed erą internetu. W wielu aspektach mogłoby to odbić się pozytywnie na moim życiu. Zamiast pobierania książek – wizyty w Jagiellonce i w Ruchu. Zamiast streamowania filmów i seriali – więcej wyjść do kina. Zamiast komunikacji za pomocą Messengera, wszelakich wiadomości prywatnych – pisanie listów, rozmowy telefoniczne, a przede wszystkich te w cztery oczy. ;) Internet ma raczej katastrofalny wpływ na relacje międzyludzkie, czyni ludzi niekompetentnymi w tej materii, zatraca się zdolność do rozmowy, empatia.

      Myślę, że warto się zapoznać z poniższymi artykułami, dosyć kompletnie opisują zagadnienie poruszone w temacie.

      http://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/siecioholizm/uzaleznienie-od-internetu/
      https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/uzaleznienia/74360,uzaleznienie-od-komputera-i-sieci-siecioholizm

      Michael_Corleone o 2018-12-14 11:16 napisał:
      A wyrażając na forum swój emocjonalny stosunek do całego polityczno
      informacyjnego g*wna
      zyskuje Pan jakiś wpływ?
      Czy może daje Pan upust swoim frustracjom? Trochę to koliduje z poczuciem
      szczęścia i pogody ducha.
      Zwłaszcza, że zdecydowana większość pańskiej narracji ma wydźwięk negatywny.

      Pozwalam sobie śledzić Twoją polemikę z Gifmanem i muszę przyznać, że w sporej części się z Tobą zgadzam. Podziwiam chęci, upór… ;) Plus ode mnie.

      PS
      https://www.filmweb.pl/forum/portal+filmweb.pl/Mieciu+Mietczy%C5%84ski+chwali+zmiany+na+Filmwebie,2998667#post_16044775

      :-D

      …i jak się nie śmiać?

      • -
      • +
      • -1
    • ZSGifMan

      @Michael_Corleone

      Dzięki, zapewne wynika to z faktu, że wychowałem się i ukształtowała się moja osobowość, w tym zainteresowania i zajęcia w erze, gdy internetu w Polsce jeszcze zwyczajnie nie było. Tym łatwiej się obejść teraz, lecz ktoś z późniejszego chowu, ktoś wychowany od małego na sieci… jest bez szans.


      • -
      • +
      • 0
    • Szczerosc

      KRCK o 2018-12-14 12:04 napisał:
      Internet ma raczej katastrofalny wpływ na relacje międzyludzkie, czyni ludzi
      niekompetentnymi w tej materii, zatraca się zdolność do rozmowy, empatia.

      Hahahaha

      • -
      • +
      • -2
    • Elizabeth_Linton

      Michael_Corleone o 2018-12-12 13:30 napisał:
      Tak, jestem uzależniony od Internetu np. od codziennego przejrzenia wiadomości z
      kraju i ze świata,
      które jest kontynuacją odchodzącego do lamusa przeglądu prasy. Nie zamierzam nic
      w tej sprawie czynić.
      Wydaje mi się, że każde z nas jest uzależnione od Internetu. Otwartą kwestią
      jest tylko to, czy ktoś jest uzależniony od forum :-)

      Dla mnie forum jest częścią składową internetu, uzależnienie od jednego jest równoznaczne z uzależnieniem od drugiego. Jestem uzależniona od fdb a dokładnie od dodawania i pisania na privie ( tak jak kiedyś byłam od tych samych funkcji u konkurencji ), tutejsze forum nie jest dla mnie aż tak ważne.
      Jeśli chodzi o wiadomości to zerkam codziennie, ale czytanie ich nie jest dla mnie tak ważne jak kontakt z internautami.

      Jestem sobie w stanie wyobrazić szybkie przestawienie


      się na funkcjonowanie takie, jak przed erą internetu. W wielu aspektach mogłoby
      to odbić się pozytywnie na moim życiu. Zamiast pobierania książek – wizyty w
      Jagiellonce i w Ruchu. Zamiast streamowania filmów i seriali – więcej wyjść do
      kina. Zamiast komunikacji za pomocą Messengera, wszelakich wiadomości prywatnych
      - pisanie listów, rozmowy telefoniczne, a przede wszystkich te w cztery oczy. ;)
      Internet ma raczej katastrofalny wpływ na relacje międzyludzkie, czyni ludzi
      niekompetentnymi w tej materii, zatraca się zdolność do rozmowy, empatia.

      To prawda. Z sentymentem wspominam czasy kiedy by porozmawiać z drugą osobą trzeba było wyjść z domu.

      • -
      • +
      • 0
    • KRCK

      Elizabeth_Linton o 2018-12-15 13:22 napisał:
      To prawda. Z sentymentem wspominam czasy kiedy by porozmawiać z drugą osobą
      trzeba było wyjść z domu.

      Wtedy był przymus, dzisiaj jest możliwość, choć częściej idziemy na łatwiznę. ;)

      • -
      • +
      • -2
    • Elizabeth_Linton

      KRCK o 2018-12-15 14:34 napisał:
      Wtedy był przymus, dzisiaj jest możliwość, choć częściej idziemy na łatwiznę. ;)

      Człowiek to leniwe stworzenie i dlatego to co było już nie wróci, a szkoda.

      • -
      • +
      • -2
    • KRCK

      Elizabeth_Linton o 2018-12-15 14:45 napisał:
      Człowiek to leniwe stworzenie i dlatego to co było już nie wróci, a szkoda.

      https://youtu.be/IM9PEspQdgk

      • -
      • +
      • -1
    • ZSGifMan

      Elizabeth_Linton o 2018-12-15 14:45 napisał:
      Człowiek to leniwe stworzenie i dlatego to co było już nie wróci, a szkoda.

      A będzie tylko… jeszcze gorzej!


      • -
      • +
      • -1
    • Zasumitra

      Mnie się wydaje, że nic nie straciliśmy. Mnóstwo inicjatyw, imprez, wydarzeń jest dostępnych i jeszcze więcej osób chętnych do rozmowy na nich.

      • -
      • +
      • -2
    • KRCK

      Zasumitra o 2018-12-18 23:16 napisał:
      Mnie się wydaje, że nic nie straciliśmy. Mnóstwo inicjatyw, imprez, wydarzeń
      jest dostępnych i jeszcze więcej osób chętnych do rozmowy na nich.

      Masz dużo racji w tym, że internet stwarza ogromne możliwości, jeśli rozsądnie się z nich korzysta.

      • -
      • +
      • -2
    • ZSGifMan

      KRCK o 2018-12-18 23:20 napisał:
      Masz dużo racji w tym, że internet stwarza ogromne możliwości, jeśli rozsądnie się z nich korzysta.

      To jak chodzi o wymianę informacji, dzielenie się wiedzą, koordynację pewnych zachowań, rozprzestrzenianie się idei itp. Natomiast jeśli chodzi o zwykłe i jak najbardziej tradycyjne relacje międzyludzkie, to jest to proteza i ułuda, narzędzie do kastracji człowieka z jego natury do obcowania z innymi w grupie, bo tu jest tylko… tekst do przeczytania.


      • -
      • +
      • -1
    • KRCK

      ZSGifMan o 2018-12-18 23:25 napisał:
      To jak chodzi o wymianę informacji, dzielenie się wiedzą, koordynację pewnych
      zachowań, rozprzestrzenianie się idei itp. Natomiast jeśli chodzi o zwykłe i jak
      najbardziej tradycyjne relacje międzyludzkie, to jest to proteza i ułuda,
      narzędzie do kastracji człowieka z jego natury do obcowania z innymi w grupie,
      bo tu jest tylko… tekst do przeczytania.


      Odsyłam do mojego pierwszego komentarza w tym temacie.

      • -
      • +
      • -2
    • Zasumitra

      KRCK o 2018-12-18 23:20 napisał:

      Masz dużo racji w tym, że internet stwarza ogromne możliwości, jeśli rozsądnie
      się z nich korzysta.

      Nie powinniśmy zakładać, że cokolwiek będzie perfekcyjne. Może jedynie dzieła sztuki oraz idee…

      Ja rozumiem dzisiejsze czasy w ten sposób, że mamy wybór, wiele rzeczy znajduje się w zasięgu naszej ręki, ale nie ma czegoś takiego, co wydaje mi się, że było kiedyś – czyli takich społecznych więzów, które nadawałyby naszym działaniom kierunek. Jesteśmy swobodni, ale poruszanie się samodzielnie wymaga większej odwagi.

      • -
      • +
      • -2
    • ZSGifMan

      KRCK o 2018-12-18 23:30 napisał:
      Odsyłam do mojego pierwszego komentarza w tym temacie.

      Przecież to nie koliduje z tym do czego mnie odsyłasz, niejako mój wpis tylko rozszerza ten opis.


      • -
      • +
      • 0
    • Zasumitra

      ZSGifMan o 2018-12-18 23:25 napisał:
      To jak chodzi o wymianę informacji, dzielenie się wiedzą, koordynację pewnych
      zachowań, rozprzestrzenianie się idei itp. Natomiast jeśli chodzi o zwykłe i jak
      najbardziej tradycyjne relacje międzyludzkie, to jest to proteza i ułuda,
      narzędzie do kastracji człowieka z jego natury do obcowania z innymi w grupie,
      bo tu jest tylko… tekst do przeczytania.


      1. natura człowieka powinna ewoluować (i tak się dzieje) pod wpływem technologii oraz rozwoju świadomości.

      2. człowiek jako istota rozumna odpowiada za swoje poczynania, internet nie determinuje naszych zachowań, to my decydujemy, jak będziemy z niego korzystać.

      3. media, polityka, szkoła, etc., powinny poszerzać świadomość ludzi, a nie na zasadzie religijnego zabobonu demonizować przedmioty, technologie, zachowania.

      • -
      • +
      • -1
    • ZSGifMan

      @Zasumitra

      Ludzie niestety, pomimo coraz bardziej zaawansowanej technologii i tego całego postępu technicznego, coraz bardziej głupieją! Nic tego nie zmieni…

      Szkoła niestety przestaje uczyć myślenia, kreuje tylko bezmyślne klepanie wyświechtanych frazesów nazywanych szumnie "wiedzą"! Nie ma nadziei, nie ma szansy na poprawę, ludzi nic nie uratuje, bo jest tylko coraz bardziej źle z roku na rok, z dekady na dekadę i będzie tylko gorzej…


      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      Widziałem to i parę razy się z trudem powstrzymałem od pisania tam, bo to jak dla mnie temat bez dna i pewnie zbyt dużo osobistych rzeczy bym musiał zdradzić, żeby dobrze opisać to zagadnienie.

      Jak wymyślę jak co napisać, żeby za dużo nie powiedzieć, to może coś skrobnę.


      • -
      • +
      • 0
    • KRCK

      @Zasumitra
      "Ja rozumiem dzisiejsze czasy w ten sposób, że mamy wybór, wiele rzeczy znajduje się w zasięgu naszej ręki, ale nie ma czegoś takiego, co wydaje mi się, że było kiedyś – czyli takich społecznych więzów, które nadawałyby naszym działaniom kierunek. Jesteśmy swobodni, ale poruszanie się samodzielnie wymaga większej odwagi."

      "Świat wyszedł z orbit – i mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?" Hamlet ;)

      To prawda. Rozluźnienie więzów, w tym wypadku społecznych nastąpiło i jest rezultatem modelu społ.-gosp., który przyjęliśmy i równolegle postępujących procesów kulturowych. Deformacji i patologii kapitalizmu, postmodernizmu, kontkultury i rewolucji informacyjnej. Stąd też rozpad podstawowej komórki społecznej i indywidualizm, jako orbitowanie, albo bardziej lewitowanie ;), wolnych elektronów.

      "(…)idee…"
      Idee są perfekcyjne do momentu, gdy tkwią w głowach swych twórców i wyznawców i nie zostały poddane weryfikacji przez krytykę, naukę, bądź też rzeczywistość.

      • -
      • +
      • -1
    • Adrenochrom

      @Elizabeth_Linton Ja jestem uzależniony od kupowania zwłaszcza przez internet i często kupuje jakieś bezsensowne, niepotrzebne mi wcale do niczego rzeczy, bo fajnie wyglądają xD

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      @Adrenochrom

      Ja jednak wolę tradycyjny sklep i w ostatni piątek jak wpadłem do sklepu i zobaczyłem promocję na CD, to łyknąłem chyba z 6, a jakoś ze dwa miesiące temu było coś podobnie, to drugie tyle było grane :]
      Same klasyki kupuję na CD, tylko dobrze znane mi albumy.


      • -
      • +
      • 0
    • BuziakL

      Dobre pytanie. Biorąc pod uwagę fakt, że rzeczywistość wirtualna stała się jakby naszym drugim "domem", nie wiem, czy jest to uzależnienie, czy też najzwyczajniej w świecie efekt postępu.
      Moja praca jest ściśle powiązana z internetem, a że jestem pracoholiczką, to też można odpowiedzieć, że tak.
      Z drugiej strony, spędzam sporo czasu poza domem z psem, a w okresie wiosna, lato, początek jesieni też b. dużo czasu na łonie natury. Uwielbiam prace ogrodowe, kwiaty, wycieczki z dzieciakami itd..
      Myślę, że warto zachować balans dla zdrowia, bo jak wiemy musimy się ruszać, dotleniać i powinniśmy też korzystać z uroków natury, póki jeszcze tu jesteśmy:)

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      @BuziakL

      Z racji pracy przy komputerach cały tydzień kibluję za biurkiem, ale jak tylko mogę to też się jakoś ruszam. Niestety panna mi tak podrosła i już nie jest taka chętna spędzać całe dnie z tatą, a już na pewno nie na jakichś dziecinnych piknikach czy placach zabaw. Nawet na rower nie che zemną jeździć, pewnie boi się, że na "mieście" zobaczą ją ze mną :(
                                                                                                                                                                                

      • -
      • +
      • +1
    • BuziakL

      @ZSGifMan może jej to przejdzie, ma taki okres w życiu :) Moja chętna na rower zawsze, ale za to twierdzi, że szkoła jest do d..y :D
      Wiesz co, my musimy wychodzić właśnie przez pracę przy tych promieniujących pudłach..
      A jak sporo dzwonisz, to polecam słuchawki do telefonu, by Ci głowy nie smażyło.
      Niby postęp jest wielki, ale też wraz z nim zagrożenia zdrowotne. Ja właśnie dlatego wzięłam 2 lata temu psa, bo wiedziałam, czy chcę, czy nie chcę, wyjść będzie trzeba :D

      • -
      • +
      • 0
    • ZSGifMan

      @BuziakL

      Na całe szczęście mój telefon nie dzwoni mi bez przerwy drrr! jak w piosence Ciechowskiego ;D
      Sam dzwonię rzadko, do mnie też mało dzwonią, większość rzeczy jednak osobiście jest mi przekazywana, fajnie nie?

      Natomiast mój brat… to osobna, zupełnie inna bajka! On i towarzysko i zawodowo pier*** na telefonie całymi godzinami, słuchawek miał bez liku, bo jak nie zgubił kolejnej, to padały, bo zwyczajnie nie wytrzymywały trudów takiej służby! :P
      A dodzwonić się do niego… praktycznie niezależnie od pory dnia – niewykonalne.
                                                                                                                    

      • -
      • +
      • +1
    • Rusasa

      @ZSGifMan
      Jezeli nie jesteśmy pewni warto się zbadać https://instytut-mikroekologii.pl/konferencja-autyzm-w-domu-i-w-szkole/

      • -
      • +
      • 0
    • Szczerosc

      @Elizabeth_Linton

      Nieważne czy jest się uzależnionym od internetu kiedy jest się w stanie ustalić swoje priorytety i trzymać się własnych zasad, czyli ważne jest to jak się korzysta z internetu. Traktuję kogoś dobrze czy źle? Odpowiedż na to pytanie nie powinna być trudna do zaakceptowania dla osoby pałającej empatią, dla człowieka dobrej woli z chęcią kontaktu z drugą osobą. O wiele gorszym uzależnieniem jest własne ego, kiedy do łba uderza sodówka i delikwent myśli że jak jest przed ekranem to mu wolno co chce i może trollować bo nikt nie widzi. Promowanie zwątpienia i niechęci do zasad, do ludzi jest domeną obłudnych i krzywdzących cynicznych ludzi^ którym nie zależy na społeczności tylko na sobie. Bo co z tego, że ktoś rozumie negatywy internetu, skoro nie potrafi się dostosować i poprawić, tylko kontynuuje ten bezproduktywny cykl przemocy, żeby tylko połechtać swoje ego? Taka osoba nie jest lepsza tylko dlatego, że wie. Liczą się czyny, nie słowa.

      • -
      • +
      • 0
    • Chemas

      @Szczerosc
      Zgadzam się całkowicie z tymi słowami. Uzależniony normalny człowiek nie robi szkód, uzależniony egoista automatycznie staje się szkodnikiem.
      Sam uważam, że jestem w jakimś stopniu uzależniony. Nie wyobrażam sobie teraz sytuacji braku dostępu do internetu i to nie z powodów zawodowych. I uważam, że jest to pozytywne uzależnienie. Chęć zdobycia informacji, podyskutowaniu na forum, jak chociażby tutaj, no i w ostatnim czasie przede wszystkim uzupełnianie treści na FDB.

      • -
      • +
      • 0
    • Szczerosc

      @Chemas

      Święte słowa. Człowiek z manią wielkości szuka atencji udając kogoś lepszego niż jest. Zalecam ostrożność, ponieważ nawet nie można pozwolić sobie na zbytnią otwartość, na szczegóły dotyczące wyznania jak to w tym temacie, bo jak podpadniesz egoiście to wykorzysta tę wiedzę o tobie jako amunicję przeciw tobie. Taka jest prawda. Nie jeden raz tak było.

      • -
      • +
      • 0
    • Chemas

      @Szczerosc

      Skąd ja to znam ;)

      • -
      • +
      • 0
    • Zasumitra

      @Chemas

      Z forum INNE na FILMWEB?

      • -
      • +
      • 0