Historia mojej żony —
Twórcy delektują się stroną wizualną i stylem filmu, zapominając o bohaterach i samej historii. Tym samym widz zaczyna tracić zrozumienie dla ich ewolucji i kolejnych reakcji
przeczytaj recenzję
Uncharted —
Po zakończonym seansie można tylko wzruszyć ramionami, a po godzinie/dwóch ze smutkiem stwierdzić, że ciężko sobie cokolwiek przypomnieć z filmu Fleischera.
przeczytaj recenzję
Sonata —
"Sonata" bezpiecznie poprawna, która mogłaby zaginąć w gąszczu produkcji telewizyjnych. No, ale na pokładzie jest tercet kapitalnie grających koncert aktorów, którzy wynoszą film na wyższy poziom
przeczytaj recenzję
Matki równoległe —
Almodóvar z frenezją starego rzemieślnika, który o kinie wie wszystko, solennie portretuje równoległość losów obu dziewczyn, splata je i rozdziela.
przeczytaj recenzję
Miłość jest blisko —
"Miłość jest blisko" to film najwyżej średni, zawyżający swój poziom przede wszystkim dzięki aktorom, starającym się coś ugrać ze scenariusza.
przeczytaj recenzję
Peter von Kant —
"Peter von Kant" nie przynosi niczego zaskakującego. To rodzaj zabawy w kino, powiedzmy sobie szczerze, bez większego sensu.
przeczytaj recenzję
Krime Story. Love Story —
Nie jest to ani bezczelne kserowanie Hollywoodu w stylu Macieja Kawulskiego, ani nachalne cytowanie samego siebie, co nagminnie robi Patryk Vega.
przeczytaj recenzję
This Much I Know To Be True —
Nick Cave i Warren Ellis stworzyli materiał, który jest opowieścią o ich prywatnych światach. A wszystko to w kameralnej, industrialnej scenerii.
przeczytaj recenzję