Smakosz 3 —
„Smakosz 3” to jakaś farsa godząca w wielu miłośników tego tytułu i samego potwora, który co dwadzieścia trzy lata budzi się i rusza na polowanie trwające dwadzieścia trzy dni.
przeczytaj recenzję
Pazur —
„Nails” to jak na razie najlepszy tegoroczny horror, jaki obejrzałam. Jestem świadoma tego, że nie ma szans zadowolić szerokiej grupy odbiorców.
przeczytaj recenzję
Fantom centrum handlowego —
Z punku widzenia oddanego miłośnika slasherów jednym z większych plusów „Fantomu centrum handlowego” może być silne osadzenie jej w tak bardzo lubianej przez niego konwencji, pomysłowe, zróżnicowane sceny mordów, w miarę mroczna kolorystyka zdjęć i chwytliwe miejsce akcji.
przeczytaj recenzję
Promień —
Pomimo nie do końca zadowalającej realizacji, a ściślej niezbyt wprawnego przekazywania i potęgowania emocji samą warstwą techniczną, ośmielę się polecić wielbicielom minimalistycznych thrillerów science fiction.
przeczytaj recenzję
Szklana trumna —
Jest to tego rodzaju historia, która aż prosiła się o rozbudowanie warstwy psychologicznej, o rozciągnięcie dalszych partii scenariusza i ubranie wszystkiego w intensywniejszą formę.
przeczytaj recenzję
Głębia zła —
Długoletnim fanom niskobudżetowych horrorów science fiction jestem skłonna polecić „Głębię zła”, zastrzegając jednak, że film ma kilka poważnych felerów i zdecydowanie nie jest to jeden z najlepszych reprezentantów tego rodzaju kina.
przeczytaj recenzję
Totem —
Produkcja, w której dostrzegam pewien duży plus i kilka mniejszych, ale niestety nie są one w stanie przykryć słabszych stron tego przedsięwzięcia.
przeczytaj recenzję
1922 —
Omawiany obraz to moim zdaniem kolejny kawałek solidnej roboty, przeznaczony zarówno dla wielbicieli literackiego pierwowzoru, jak i osób jeszcze z nim niezaznajomionych. Fanów thrillerów i horrorów, bo zobaczymy tutaj elementy charakterystyczne dla obu tych gatunków.
przeczytaj recenzję