Kalifornia —
Znakomita produkcja, która moim zdaniem nie została doceniona przez krytykę w takim stopniu, na jaki sobie zasłużyła, która powinna zarobić dużo więcej i zyskać nieporównanie więcej oddanych wielbicieli.
przeczytaj recenzję
W ukryciu —
Nie obdarował mnie ani oryginalnością, ani przygniatającym klimatem grozy, ani ściskającym krtań napięciem, niemniej film zyskał już kilku fanów i nie mam żadnych wątpliwości, że grono jego sympatyków z czasem jeszcze się powiększy.
przeczytaj recenzję
Mięso —
Julia Ducournau swoim „Raw” udowodniła, że posiada rzadko spotykany zmysł artystyczny i pomimo braku doświadczenia w tym gatunku bardzo dobrze orientuje się w tradycji tzw. „chorych horrorów”.
przeczytaj recenzję
Lekarstwo na życie —
"Lekarstwo na życie" niezmiernie mnie zaskoczyło, a właściwie to wprawiło w osłupienie, bo po takim wygórowanym budżecie spodziewałam się jakiejś efekciarskiej papki dla mas, a dostałam klimatyczną, niebywale wciągającą opowieść.
przeczytaj recenzję
Mroczna pieśń —
Nie jestem nawet przekonana, co do tego, że fani minimalistycznego podejścia do owego gatunku poczują się w pełni usatysfakcjonowani pełnometrażowym debiutem Liama Gavina.
przeczytaj recenzję
Syndrom berliński —
Kawałek klimatycznego kina nienaznaczonego tak powszechnym współcześnie plastikiem, który na ogół wpływa ujemnie na poczucie realizmu.
przeczytaj recenzję
The Ferryman —
Horror Chrisa Grahama polecam przede wszystkim wielbicielom klimatycznych, trzymających w napięciu niskobudżetówek, bo „The Ferryman” właśnie w duchu tychże został nakręcony.
przeczytaj recenzję
Zemsta żywych trupów —
„Zemsta żywych trupów” to w moim pojęciu horror bardzo nierówny, niedopracowany na płaszczyźnie tekstowej, ponieważ na intrygujące pociągnięcie środkowej partii scenarzystom wyraźnie zabrakło pomysłu.
przeczytaj recenzję